Widok
Mansonie.
Myślę, iż do tego czasu będę uchwytny w PL.
Nawiasem mówiąc i wracając do tego, com onegdaj Tobie i Szurce rzekł, że jeśli potrzebujesz pomocy w chłopskich pracach (ew. w dziedzinie na której się znam) to masz moje ręce.
Mam być - będę.
Raz powiedziałem i tak jest.
Przynajmniej do odwołania. :)
(pomijając oczywiście obiektywne, niezależne od mej osoby przeszkody na drodze do Ciebie, na które nie mam wpływu)
ps. A co do reszty Twych pytań to jestem na małym, życiowym zakręcie i to w dodatku w rozkroku. Jednak sztukę surfingu, tudzież balansowania nad przepaścią opanowałem niemal do tak zwanej perfekcji ;)
pozdrów sforę.
Myślę, iż do tego czasu będę uchwytny w PL.
Nawiasem mówiąc i wracając do tego, com onegdaj Tobie i Szurce rzekł, że jeśli potrzebujesz pomocy w chłopskich pracach (ew. w dziedzinie na której się znam) to masz moje ręce.
Mam być - będę.
Raz powiedziałem i tak jest.
Przynajmniej do odwołania. :)
(pomijając oczywiście obiektywne, niezależne od mej osoby przeszkody na drodze do Ciebie, na które nie mam wpływu)
ps. A co do reszty Twych pytań to jestem na małym, życiowym zakręcie i to w dodatku w rozkroku. Jednak sztukę surfingu, tudzież balansowania nad przepaścią opanowałem niemal do tak zwanej perfekcji ;)
pozdrów sforę.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Albo bardziej światowo timbersports :)
Wyżywam się z piłą łańcuchową. Dzień w dzień. Kondychę powoli łapię, ale ze zwózką, cięciem, rąbaniem i układaniem będzie i tak fura roboty. Drewutnia stoi, lada dzień dostanie dach. Jak zawiozę pnie do przetarcia to ją sobie obdechujemy. Szura komponuje stół i ławy pod świerka. Wczoraj dygaliśmy kłody na nogi do tego stołu i ław. A blaty jak ciągnąłem z tartaku to mi Belfegora w poprzek stawiało. Się dzieje.
Wyżywam się z piłą łańcuchową. Dzień w dzień. Kondychę powoli łapię, ale ze zwózką, cięciem, rąbaniem i układaniem będzie i tak fura roboty. Drewutnia stoi, lada dzień dostanie dach. Jak zawiozę pnie do przetarcia to ją sobie obdechujemy. Szura komponuje stół i ławy pod świerka. Wczoraj dygaliśmy kłody na nogi do tego stołu i ław. A blaty jak ciągnąłem z tartaku to mi Belfegora w poprzek stawiało. Się dzieje.
A zrobimy zawody na czas kto więcej porąbie drew?
A zrobimy zawody w siłowaniu się na lewą rękę?
A zrobimy zawody w prędkości wdrapywania się na świerka po pół litrówce?
Zamów Stworka ze Zwierzem.
Kropeczka nie ma czasu - robi biznes ;)
Zaproś Ćmę Barową.
Tylko nie mów jej, że ja będę, w przeciwnym wypadku nie przyjedzie.
hyhyhyhy
A zrobimy zawody w siłowaniu się na lewą rękę?
A zrobimy zawody w prędkości wdrapywania się na świerka po pół litrówce?
Zamów Stworka ze Zwierzem.
Kropeczka nie ma czasu - robi biznes ;)
Zaproś Ćmę Barową.
Tylko nie mów jej, że ja będę, w przeciwnym wypadku nie przyjedzie.
hyhyhyhy
głupiego gadanie
pierd.... na morenie
c wielki jes i basta
nikt go tak nie kocha jak on sam siebie
mata to
http://www.youtube.com/watch?v=_EzZGedm018
pierd.... na morenie
c wielki jes i basta
nikt go tak nie kocha jak on sam siebie
mata to
http://www.youtube.com/watch?v=_EzZGedm018
propozycja rozgrzewki przed zdobywaniem świerkowych szczytów http://www.youtube.com/watch?v=XmuVpkucg0w
jakbym widziała siebie na bani...
...żartowałam
mam naturę introwertyczną i chore poczucie humoru
beznadziejny mix
http://www.youtube.com/watch?v=VqR8vXUkFbM&feature=fvst
...żartowałam
mam naturę introwertyczną i chore poczucie humoru
beznadziejny mix
http://www.youtube.com/watch?v=VqR8vXUkFbM&feature=fvst
dobry nr:)
ja kawałek świerku/a? kiedyś zdobyłam po alk i to nie specjalnie przyodziana i aparat był obecny.. ale w rękach równie zrobionej kumpeli i byłyśmy tylko we dwie.. a ten hindu aero jutro wypróbuję na razie przeniosło mi się to na kuchnię.. młode ziemniaczki z fasolką szparag koperkiem masełkiem wrzuciłam na patelnię dodałam cebuli, białej fasoli z puchy i sypnęłam grubo tikka masala hot chilli:) niam
ja kawałek świerku/a? kiedyś zdobyłam po alk i to nie specjalnie przyodziana i aparat był obecny.. ale w rękach równie zrobionej kumpeli i byłyśmy tylko we dwie.. a ten hindu aero jutro wypróbuję na razie przeniosło mi się to na kuchnię.. młode ziemniaczki z fasolką szparag koperkiem masełkiem wrzuciłam na patelnię dodałam cebuli, białej fasoli z puchy i sypnęłam grubo tikka masala hot chilli:) niam
ok. tylko wyprasuję nachy i wypastuję skoki ;)
i brońcie mnie bogowie przed sarkazmem
http://www.youtube.com/watch?v=cI7hsdaCqJ8
i brońcie mnie bogowie przed sarkazmem
http://www.youtube.com/watch?v=cI7hsdaCqJ8
dzień dobry. ja na chwilę z misją ewangelizacyjną. życie wywróciło mi się do góry nogami i dobrze mi z tym. ale też dlatego rzadko ostatnio tu goszczę. kilka spraw:
jest tylko Bóg. i są anioły. są też anioły zbuntowane, czyli demony. i to wszystko. nie ma bóstw nordyckich, hinduskich, celtyckich itd. mantra może być otwarciem duszy na kosmatego, tak samo jak łażenie do wrózek, wiara w przesądy, zabawy wahadełkiem, wizyty u wiejskich znachorów. wczoraj słyszałem historię o dziewczynie, która po wizycie u bioenergoterapeuty dostała objawów schizofrenii. tekieli pisał też o takiej, wokół której wiejska wiedźma obtaczała jajko, by pomóc jej zajść w ciążę. jajko zostało potem zakopane przy pełni księżyca, czy jakoś tak. w każdym razie skończyło się regularnymi atakami epilepsji i klaustrofobią. przypadki można mnożyć i mnożyć. dlatego ojciec kowalczyk ma ręce pełne roboty. to egzorcysta. tak jest, egzorcysta. w XXI wieku. to, co z ludzi wyłazi pod wpływem egzorcyzmów i sam widok tego procesu sprawia, że włosy jeżą mi się na głowie nawet teraz, jak o tym piszę.
rzucanie przekleństw i urok na kogokolwiek, to jedna z najstraszniejszych rzeczy, jaką można zrobić. i nie mam na myśli żadnych rytuałów, zaklęć itp. takie rzeczy są już jawnym i świadomym zapraszaniem do opętania. wystarczy zwykłe myślenie typu: "obyś zdechł", lub "a niech ci się coś najgorszego przytrafi". jeśli mysłi się lub wypowiada te słowa z autentycznie złą wolą, to można życie komuś rozwalić w stopniu niewyobrażalnym. a przy okazji oczywiście ściągnąć wieczne potępienie na siebie.
a jak się temat zgłębi, to okazuje się, że bombardowanie świata złem jest niebywałe. walka się nasila, bo wiele wskazuje na to, że powoli docieramy do końca czasów. proponuję z całą powagą przeanalizować taką oto reklamę i... szukać dalej. temat jest tylęz pasjonujący, co przerażający:
http://www.youtube.com/watch?v=3GEg_4r7qO0
jest tylko Bóg. i są anioły. są też anioły zbuntowane, czyli demony. i to wszystko. nie ma bóstw nordyckich, hinduskich, celtyckich itd. mantra może być otwarciem duszy na kosmatego, tak samo jak łażenie do wrózek, wiara w przesądy, zabawy wahadełkiem, wizyty u wiejskich znachorów. wczoraj słyszałem historię o dziewczynie, która po wizycie u bioenergoterapeuty dostała objawów schizofrenii. tekieli pisał też o takiej, wokół której wiejska wiedźma obtaczała jajko, by pomóc jej zajść w ciążę. jajko zostało potem zakopane przy pełni księżyca, czy jakoś tak. w każdym razie skończyło się regularnymi atakami epilepsji i klaustrofobią. przypadki można mnożyć i mnożyć. dlatego ojciec kowalczyk ma ręce pełne roboty. to egzorcysta. tak jest, egzorcysta. w XXI wieku. to, co z ludzi wyłazi pod wpływem egzorcyzmów i sam widok tego procesu sprawia, że włosy jeżą mi się na głowie nawet teraz, jak o tym piszę.
rzucanie przekleństw i urok na kogokolwiek, to jedna z najstraszniejszych rzeczy, jaką można zrobić. i nie mam na myśli żadnych rytuałów, zaklęć itp. takie rzeczy są już jawnym i świadomym zapraszaniem do opętania. wystarczy zwykłe myślenie typu: "obyś zdechł", lub "a niech ci się coś najgorszego przytrafi". jeśli mysłi się lub wypowiada te słowa z autentycznie złą wolą, to można życie komuś rozwalić w stopniu niewyobrażalnym. a przy okazji oczywiście ściągnąć wieczne potępienie na siebie.
a jak się temat zgłębi, to okazuje się, że bombardowanie świata złem jest niebywałe. walka się nasila, bo wiele wskazuje na to, że powoli docieramy do końca czasów. proponuję z całą powagą przeanalizować taką oto reklamę i... szukać dalej. temat jest tylęz pasjonujący, co przerażający:
http://www.youtube.com/watch?v=3GEg_4r7qO0
dobry sarkazm nie jest zły;) swego bałaganu nie lubię prezentować nikomu, sama mam dość i z okazji lata zamierzam zwalczyć cholerę definitywnie, tragedii nie ma ale.. no chyba, że za remont się wezmę ale to już mogę pokazywać;) co do mantry to miało to być jedynie życzenie dobrego snu/ nie budzenia się w stanie 'wymiętym', ktore według Ciemy już raz dało pozytywny skutek.. kiedyś nieco zaszantażowana poszłam do bioenergoterapeuty miałam wrażenie osłabienia, ból głowy także mówię nie takim 'zabiegom' no chyba, że tfu tfu przyszłaby jakaś wielka trwoga..
moje nieco mniejsze, ale warunki mają gorsze.
rozpoznajesz gatunek? mi to wygląda na bawole serca.
i tak przy okazji:
http://www.youtube.com/watch?v=HPeFd5zQm_Y&feature=fvwrel
rozpoznajesz gatunek? mi to wygląda na bawole serca.
i tak przy okazji:
http://www.youtube.com/watch?v=HPeFd5zQm_Y&feature=fvwrel
dokładnie.. wczoraj wchłonęłam, ale surowa jest.. ehh szoruję kuchenkę itp żeby się chciało tak jak się nie chce, robię przerwę, ducha nakarmię..
nawet ok http://www.youtube.com/watch?v=2rt6zopKQPo&feature=related
nawet ok http://www.youtube.com/watch?v=2rt6zopKQPo&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=SN_cZCV225s
Skowroniasta i bób;) na marginesie bób uwielbiam i całą zimę podżerałam.. dziś mi się włączył twaróg z cebulką,szczypiorkiem,rzodkiewkami.. mmm
Skowroniasta i bób;) na marginesie bób uwielbiam i całą zimę podżerałam.. dziś mi się włączył twaróg z cebulką,szczypiorkiem,rzodkiewkami.. mmm
Wiesz Mansonie, co mnie rozwaliło bardziej niż poezja Twej golony, którą nawiasem pisząc robisz smakowicie, mianowicie pieniek, podtrzymujący w poziomie rurę spustową od wanny. Ten leśny akcent, zawsze rano poprawiał mi humor gdym na klozecie siedział.
E tam sojowe golony pasztet z selera jak powiedziała E. był najlepszy.
Plus grzyby. :)))))
http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
E tam sojowe golony pasztet z selera jak powiedziała E. był najlepszy.
Plus grzyby. :)))))
http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Dzięki C.
Było miło, jak zwykle :)
Mam tylko uwagę, że z lasu zwozimy drewno, nie drwali i pilarzy. Tak więc poić ich należy nie w trakcie, nie zamiast, tylko po. Bo w innym przypadku zapadają na jakieś alergie na drewno, które dziwnym trafem przechodzą im w okolicach obiadu, po czym ponownie się nasilają.
A pomysł pojenia pilarzy i drwali spirolą uważam, wybacz C, ale za lekko poroniony. Przynajmniej z punktu widzenia gospodarza, któremu zależy na tym, by drewno zostało zwiezione.
Szykuj siły na dzień palenia kaktusa. To już niedługo.
Powyższe dotyczy także reszty hydeparkowców, którzy czuja się na siłach popracować w ostępach i nie będą narzekać na brak prysznica. Szczegóły wkrótce.
Było miło, jak zwykle :)
Mam tylko uwagę, że z lasu zwozimy drewno, nie drwali i pilarzy. Tak więc poić ich należy nie w trakcie, nie zamiast, tylko po. Bo w innym przypadku zapadają na jakieś alergie na drewno, które dziwnym trafem przechodzą im w okolicach obiadu, po czym ponownie się nasilają.
A pomysł pojenia pilarzy i drwali spirolą uważam, wybacz C, ale za lekko poroniony. Przynajmniej z punktu widzenia gospodarza, któremu zależy na tym, by drewno zostało zwiezione.
Szykuj siły na dzień palenia kaktusa. To już niedługo.
Powyższe dotyczy także reszty hydeparkowców, którzy czuja się na siłach popracować w ostępach i nie będą narzekać na brak prysznica. Szczegóły wkrótce.
Sypiesz mi tutaj truizmy: bo żeby równolegle pić i pracować trza umieć.
Ja piwa im w skrzynce piwa nie dowoziłem, tylko Ty.
Między fałszem, a PRAWDĄ, to bym, przy wycince, na Twoim miejscu, nie woził do lasu browara tylko spirt i pepsi.
Ale to tylko gdybyśmy piłowali i tachali sami.
Lżej do noszenia i ta świadomość, że kolesiostwo (sorki) nie wymięka.
Pilarzy masz gucio ino leniwi.
Aha.
Wracając do Marioli (mojej nowej sąsiadce) com o niej gadał dziś w belfegorze to świetnie znała Lecha Janerkę.
Fajna babka.
:)
Zatem Lechu.
Słucham na audio właśnie.
I podoba mnie się tutaj gitarka, barwa wokalu jak i również przesłanie pod maską tekstu.
W barze bez zmian-wszyscy na swych miejscach :)
http://w252.wrzuta.pl/audio/6IVu3HgdW0I/lech_janerka_-_wyobraz_sobie
Ja piwa im w skrzynce piwa nie dowoziłem, tylko Ty.
Między fałszem, a PRAWDĄ, to bym, przy wycince, na Twoim miejscu, nie woził do lasu browara tylko spirt i pepsi.
Ale to tylko gdybyśmy piłowali i tachali sami.
Lżej do noszenia i ta świadomość, że kolesiostwo (sorki) nie wymięka.
Pilarzy masz gucio ino leniwi.
Aha.
Wracając do Marioli (mojej nowej sąsiadce) com o niej gadał dziś w belfegorze to świetnie znała Lecha Janerkę.
Fajna babka.
:)
Zatem Lechu.
Słucham na audio właśnie.
I podoba mnie się tutaj gitarka, barwa wokalu jak i również przesłanie pod maską tekstu.
W barze bez zmian-wszyscy na swych miejscach :)
http://w252.wrzuta.pl/audio/6IVu3HgdW0I/lech_janerka_-_wyobraz_sobie
wprostproporcjonalnie do wypitego alko ta pieśń coraz mocniej rozbrzmiewaj w mej zapadłej, zasuszonej i obolałej duszy.
Yeah.
Ktoś kuma przesłanie tego numeru?
Oprócz faceta w sandałach. :)
http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
Yeah.
Ktoś kuma przesłanie tego numeru?
Oprócz faceta w sandałach. :)
http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Może i na tym klozecie co rano siedziałeś i humor sobie patrzeniem na pieniek poprawiałeś, ale powiem Ci szczerze, że słabo się przyglądałeś. Ciężko bowiem rurę spustową od wanny ku górze prowadzić, a tam tak właśnie jest, więc raczej to nie rura od wanny. To po pierwsze. Po drugie, to się zastanawiam jaki stopień ograniczenia umysłowego u mnie wyczaiłeś, skoro niektóre rady po raz kolejny i to na szerokim forum uskuteczniasz? A po trzecie - "i tak tego nie zrozumiem" - wiem, ale nawet się nie staram, szkoda energii, zbyt okrągłymi i zawoalowanymi literami mówisz :-) zatem do zobaczenia lub przeczytania ~~c~~
:)
Ad 2. Albo mam zaniki pamięci, albo staram się utrwalić u Ciebie pewne praktyki ogrodnicze na tyle, żeby nauka nie poszła w las tylko w nas.
Sobie wybierz :)
A pozatym to forum jeśli idzie o publiczność czytelniczą nie jest takie szerokie jak się zdaje na oka rzut pierwszy :)
Ad1 rano bywam zamulony jak stuletni staw.
Niemniej jednak 100% pewności nie mam czy gdzieś na sadybie wysoko nie ma drugiej wanny ;)
Ad 3. Postaram się być bardziej świadom w bezsensownych zwrotach.
Kurna.
Długa i górzysta droga przedemną. :)
Ad 2. Albo mam zaniki pamięci, albo staram się utrwalić u Ciebie pewne praktyki ogrodnicze na tyle, żeby nauka nie poszła w las tylko w nas.
Sobie wybierz :)
A pozatym to forum jeśli idzie o publiczność czytelniczą nie jest takie szerokie jak się zdaje na oka rzut pierwszy :)
Ad1 rano bywam zamulony jak stuletni staw.
Niemniej jednak 100% pewności nie mam czy gdzieś na sadybie wysoko nie ma drugiej wanny ;)
Ad 3. Postaram się być bardziej świadom w bezsensownych zwrotach.
Kurna.
Długa i górzysta droga przedemną. :)
Ja za to najadłem się trójkolorowych świderków makaronowych z kotletami z groszku. Do tego kapusta z marchewką. :)
Pogoda swą temperaturą niczym żyletka, podcina mi żyły wyprówając z nich chęci i motywację do działania.
Ale, ale.
Nie mam wyboru, jadę kosić trawę.
Na werandzie popatrzę na zachód Słońca.
Życie chyba wcale nie jest takie złe.
http://www.youtube.com/watch?v=cMs3PCDM8Eg
Pogoda swą temperaturą niczym żyletka, podcina mi żyły wyprówając z nich chęci i motywację do działania.
Ale, ale.
Nie mam wyboru, jadę kosić trawę.
Na werandzie popatrzę na zachód Słońca.
Życie chyba wcale nie jest takie złe.
http://www.youtube.com/watch?v=cMs3PCDM8Eg
Niech mi ten wo(n/j)tek nie umyka.
Kurna, no co?
Nie znam ludzi, którzy wypiekają w piątkowe, późne wieczory placki.
Oprócz Mansona.
A już w ogóle nie znam ludzi, którzy jadąc ze mną belfegorem po drwa do lasu nagle wciskają hamulec i gaszą silnik, żeby w odpowiedzi na moje pseudo dylematy życiowe wyłuszczać mi bez spiesznie skośnooką filozofię.
I jeszcze mi mówią, że na to jest czas. I że jak będę marudził to nigdzie belfegor nie pojedzie.
Oprócz Manosna.
Zatem up, up, wątek.
Kurna, no co?
Nie znam ludzi, którzy wypiekają w piątkowe, późne wieczory placki.
Oprócz Mansona.
A już w ogóle nie znam ludzi, którzy jadąc ze mną belfegorem po drwa do lasu nagle wciskają hamulec i gaszą silnik, żeby w odpowiedzi na moje pseudo dylematy życiowe wyłuszczać mi bez spiesznie skośnooką filozofię.
I jeszcze mi mówią, że na to jest czas. I że jak będę marudził to nigdzie belfegor nie pojedzie.
Oprócz Manosna.
Zatem up, up, wątek.
I jedyną radiostacją, którą dzień w dzień od 2 lat słucham od 1 w nocy do 5 rano jest Radio Gdańsk.
N-ty raz obudziło mnie to:
http://www.youtube.com/watch?v=npYE7wswEAk
N-ty raz obudziło mnie to:
http://www.youtube.com/watch?v=npYE7wswEAk
gdyby nie moje wczorajsze pieczenie ciasta z owocami, to zwyczajowo niezlego smaka bym miala, czytajac waszych opowiesci
a zrobilam kruszona z brzoskwiniami, bo jablek na targowisku nie znalazlam
no i do niedzieli na bank nie wystarczy
a placek z owocami wyglada tak, ze 1/4 jest bez owocow, bo Edzior owocow nie jada
a zrobilam kruszona z brzoskwiniami, bo jablek na targowisku nie znalazlam
no i do niedzieli na bank nie wystarczy
a placek z owocami wyglada tak, ze 1/4 jest bez owocow, bo Edzior owocow nie jada
No a ja nie piekę placków :) (chyba że mówimy o plackach z cukini :))
Bo nie lubię ciast, ani tortów :)
Chociaż...
Ostatnio poznałem zarąbistą laseczkę z Sopo. (myślałem już, że na tej sopockiej ziemi niczyjej pomiędzy Gdynią a Gdańskiem nie ma pięknych, nieśmiałych i mądrych kobiet).
Ów Dama systematycznie odwiedza mój ogródek.
Dostaje tyle płodów rolnych ile uradzi :)
Mamy wspólną pasję - zażeramy się truskawkami, malinami i czarną porzeczką :)
Nocną granicę czasowa jej powrotów delikatnie, małym haczykiem naciągam:)
Do czego zmierzam.
Do tego, że obdarowała mnie wczoraj wieczorem najsmaczniejszym ciastem-murzynkiem jaki w gębie żem trzymał. Jeszcze gorący był :)
Wypiek na tyle był smaczny, że to całkiem wart uwagi aspekt, dla którego można by się ożenić.
W końcu.
;))
http://www.youtube.com/watch?v=_1VjfN4voVI
Bo nie lubię ciast, ani tortów :)
Chociaż...
Ostatnio poznałem zarąbistą laseczkę z Sopo. (myślałem już, że na tej sopockiej ziemi niczyjej pomiędzy Gdynią a Gdańskiem nie ma pięknych, nieśmiałych i mądrych kobiet).
Ów Dama systematycznie odwiedza mój ogródek.
Dostaje tyle płodów rolnych ile uradzi :)
Mamy wspólną pasję - zażeramy się truskawkami, malinami i czarną porzeczką :)
Nocną granicę czasowa jej powrotów delikatnie, małym haczykiem naciągam:)
Do czego zmierzam.
Do tego, że obdarowała mnie wczoraj wieczorem najsmaczniejszym ciastem-murzynkiem jaki w gębie żem trzymał. Jeszcze gorący był :)
Wypiek na tyle był smaczny, że to całkiem wart uwagi aspekt, dla którego można by się ożenić.
W końcu.
;))
http://www.youtube.com/watch?v=_1VjfN4voVI
Każda jest absolutnie taka sama.
Nie ma żadnej różnicy z wyjątkiem opakowania.
http://forum.trojmiasto.pl/do-Mansona-z-lasu-t70495,1,30.html?act=post&t=70495&pp=2315689#fs
Nie ma żadnej różnicy z wyjątkiem opakowania.
http://forum.trojmiasto.pl/do-Mansona-z-lasu-t70495,1,30.html?act=post&t=70495&pp=2315689#fs
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
ale macie za...biscie, ze macie owoce na wyciagniecie reki,
wiem wiem, powtarzam sie
Wracajac dzis z biegania wskoczylam na maly szaberek do opuszczonego ogrodu, zwinelam kilka jabluszek. Kwasniste byly, ale dalam sobie dzis niezly wycisk i byly wrecz zbawienne.
Jakby mialo wam cos zgnic na drzewie czy krzaczku, to mowcie wczesniej, zaopiekuje sie plodami ogrodowymi. Mam nawet szklana kule na napoj bogow, no ale nie chce zapelniac go chemicznymi owocami.
wiem wiem, powtarzam sie
Wracajac dzis z biegania wskoczylam na maly szaberek do opuszczonego ogrodu, zwinelam kilka jabluszek. Kwasniste byly, ale dalam sobie dzis niezly wycisk i byly wrecz zbawienne.
Jakby mialo wam cos zgnic na drzewie czy krzaczku, to mowcie wczesniej, zaopiekuje sie plodami ogrodowymi. Mam nawet szklana kule na napoj bogow, no ale nie chce zapelniac go chemicznymi owocami.
Dziś bobie żniwa u mnie :))
Jeśli idzie o bób, to przez ten wyjazd do Ciebie, mszyca wpierdzieliła mi niemiłośniernie górne piętra ze strąkami. Zrobiłem oprysk, ale za późno było.
Nie żebym narzekał - dość będzie, żeby z koleżankami zjeść :)
Szkoda, że open'er się skończył. Inaczej bym znowu o 1 w nocy siedział z kumpelą na ogrodowym dachu, gapił się na sztuczne ognie i słuchał np. Prince'a.
Dodatkowo zajadałbym się bobem :)
Bób ma dużo białka :))
http://www.youtube.com/watch?v=zZeRwuN68VQ
ps. Majka.
Co!!????
U mnie na krzaczkach absolutnie nic się nie marnuje.
Uprzedzam, że na drzewach również :).
Jeśli idzie o bób, to przez ten wyjazd do Ciebie, mszyca wpierdzieliła mi niemiłośniernie górne piętra ze strąkami. Zrobiłem oprysk, ale za późno było.
Nie żebym narzekał - dość będzie, żeby z koleżankami zjeść :)
Szkoda, że open'er się skończył. Inaczej bym znowu o 1 w nocy siedział z kumpelą na ogrodowym dachu, gapił się na sztuczne ognie i słuchał np. Prince'a.
Dodatkowo zajadałbym się bobem :)
Bób ma dużo białka :))
http://www.youtube.com/watch?v=zZeRwuN68VQ
ps. Majka.
Co!!????
U mnie na krzaczkach absolutnie nic się nie marnuje.
Uprzedzam, że na drzewach również :).
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rzeka-Chylonka-wylala-w-Gdyni-n41051.html
To już chyba wiem dlaczego Radusa nie ma bite dwa dni.
Albo się utopił, albo go piorun trafił.
To już chyba wiem dlaczego Radusa nie ma bite dwa dni.
Albo się utopił, albo go piorun trafił.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
iiiiiiiiiii update
zresztą co roku to samo
i nie zmienia się nic
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Ulewa-w-Trojmiescie-Wylala-Chylonka-zalany-Sopot-n49769.html
zdrówko.
http://www.youtube.com/watch?v=rB8a-VE4fHo
zresztą co roku to samo
i nie zmienia się nic
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Ulewa-w-Trojmiescie-Wylala-Chylonka-zalany-Sopot-n49769.html
zdrówko.
http://www.youtube.com/watch?v=rB8a-VE4fHo
Choć wiesz Skowronie.
Fakt, że u mnie nic się marnuje nie koliduje z perspektywą, abyś wzięła kosz i śmignęła do mnie na Obłuże.
Fasola szparagowa wchodzi.
Kabaczki i cukinie rozdaję jak tylko mogę.
Porzeczka czerwona, biała i czarna.
Papierówki niebawem.
w weekend wstawiam pierwsze wino w tym roku.
Wiśniowe.
Drylownica umyta.
:)
http://www.youtube.com/watch?v=3RaHTDNude4
Fakt, że u mnie nic się marnuje nie koliduje z perspektywą, abyś wzięła kosz i śmignęła do mnie na Obłuże.
Fasola szparagowa wchodzi.
Kabaczki i cukinie rozdaję jak tylko mogę.
Porzeczka czerwona, biała i czarna.
Papierówki niebawem.
w weekend wstawiam pierwsze wino w tym roku.
Wiśniowe.
Drylownica umyta.
:)
http://www.youtube.com/watch?v=3RaHTDNude4
Dodam tylko, że sąsiad ma wolnobiegające kurki.
Ja zaś obsadziłem cebulką dymką ciut pola.
Czy Ty wiesz co to dla głodnego, zmęczonego chłopa jest taka jajecznica na podwieczorek? ;D
A kradzione jajka smakują lepiej. (kradzione w sensie, że podbieram po czym po tygodniu wpadam do jegomościa z dwiema butelkami wina i oświadczam, że jajówa była cool)
http://www.youtube.com/watch?v=mIC7KQPDuDc
Ja zaś obsadziłem cebulką dymką ciut pola.
Czy Ty wiesz co to dla głodnego, zmęczonego chłopa jest taka jajecznica na podwieczorek? ;D
A kradzione jajka smakują lepiej. (kradzione w sensie, że podbieram po czym po tygodniu wpadam do jegomościa z dwiema butelkami wina i oświadczam, że jajówa była cool)
http://www.youtube.com/watch?v=mIC7KQPDuDc
Yeah.
Wróciłem.
Z dzisiejszego, lipcowego konia prawdziwkowego mam na trzy obiady dla mnie.
Kilka kurek.
I czerwony kozak.
Kolesiostwo w barze (nieźle wstawione, jak zawsze) z daleka krzyczało hej c co ty za hubę niesiesz.
No a później, gdym podszedł, szuflady opadły.
I było zbieranie ząbków.
Staraj się Manson staraj.
;)

Uploaded with ImageShack.us
Wróciłem.
Z dzisiejszego, lipcowego konia prawdziwkowego mam na trzy obiady dla mnie.
Kilka kurek.
I czerwony kozak.
Kolesiostwo w barze (nieźle wstawione, jak zawsze) z daleka krzyczało hej c co ty za hubę niesiesz.
No a później, gdym podszedł, szuflady opadły.
I było zbieranie ząbków.
Staraj się Manson staraj.
;)

Uploaded with ImageShack.us
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
A kapelusz ma zarąbisty kanion.
:)
Trzon twardy jak...
Wczesne prawdziwki ponoć nie są robaczywe i z tą nadzieją cokolwiek płonną idę ciachać.
Ale na sam wpierw spec.

Uploaded with ImageShack.us
:)
Trzon twardy jak...
Wczesne prawdziwki ponoć nie są robaczywe i z tą nadzieją cokolwiek płonną idę ciachać.
Ale na sam wpierw spec.

Uploaded with ImageShack.us
posłuchaj miszczu
http://www.youtube.com/watch?v=ppQK1hXcfpE
http://www.youtube.com/watch?v=ppQK1hXcfpE
tak mnie sie Mansonie przypomnialo, iz miales zagwostke co do moich umiejetnosci i checi pracowniczych
otoz na ochotnika zglaszam sie do:
- zbierania szyszek :D
- rzeklabym gotowania, ale te dzialke pozostawiam gospodarzom
- plewienia,tylko ze w ogrodku zielska nie widac
- robienia przetworow
- zbierania grzybow
- robienia pierogow
- a najchetniej to do rabania pienkow
jak mi przyjdzie cos wiecej do glowy to napisze, chyba ze macie swoje zlote strzaly
a to tak na wieczor
http://www.youtube.com/watch?v=2jsgn-W2xHg&feature=fvst
otoz na ochotnika zglaszam sie do:
- zbierania szyszek :D
- rzeklabym gotowania, ale te dzialke pozostawiam gospodarzom
- plewienia,tylko ze w ogrodku zielska nie widac
- robienia przetworow
- zbierania grzybow
- robienia pierogow
- a najchetniej to do rabania pienkow
jak mi przyjdzie cos wiecej do glowy to napisze, chyba ze macie swoje zlote strzaly
a to tak na wieczor
http://www.youtube.com/watch?v=2jsgn-W2xHg&feature=fvst
stvoru
to haracz, nie zapłata! twardo negocjujesz, ale zgoda. nie będzie kaszy, miodu ani czekoladek z molem. nic nie będzie, jeno grzyby. zostałaś zarezerwowana :)
szurko
w moim cv jest tylko rąbanie drewna i picie piwa ;)
ale dla Ciebie będzie jeszcze tiramisu, no niech ma, tylko niech się nie nawali :)
to haracz, nie zapłata! twardo negocjujesz, ale zgoda. nie będzie kaszy, miodu ani czekoladek z molem. nic nie będzie, jeno grzyby. zostałaś zarezerwowana :)
szurko
w moim cv jest tylko rąbanie drewna i picie piwa ;)
ale dla Ciebie będzie jeszcze tiramisu, no niech ma, tylko niech się nie nawali :)
stopy wody pod kilem albo jakoś tak to było.
ale ja na kilowych nie pływam.
mnie nic życzyć na wodzie się nie da. jak tam jestem, to już nic więcej nie trzeba. kiedyś modliłam się o dobrą załogę, ale i o to już nie muszę, od kiedy mam swoją bezzałogową ;) krypę. a jeśli potrzebuję załoganta, to mam takiego jednego, który bez słow i w lot pojmuje o co mi chodzi. w tym temacie wszystko leży jak należy.
ale ja na kilowych nie pływam.
mnie nic życzyć na wodzie się nie da. jak tam jestem, to już nic więcej nie trzeba. kiedyś modliłam się o dobrą załogę, ale i o to już nie muszę, od kiedy mam swoją bezzałogową ;) krypę. a jeśli potrzebuję załoganta, to mam takiego jednego, który bez słow i w lot pojmuje o co mi chodzi. w tym temacie wszystko leży jak należy.
Cześć Buddy Manosnie i cześć Kobieto uprawiająca pomidory na piaskowym podłożu pośród sosen :))))))))
Czyli cześć Sforo. :)
Kurka blada, specjal po kilkdziesięciu tysiącach kilometrów smakuje wybornie.
Właśnie wlazłem do chałupy.
Gdzie to mnie wiatr nie zamiatał. :)
Po kątach. :)
Nie będę marudził.
Spytać tylko chciałem o to, czy Mansonie masz w planie przed zimą (a zima tego roku będzie sroga, Indianie, na Babich Dołach już chrust zbierają ponoć;) wycinkę suszek?
No i o drugie to chciałem spytać, czy przy drodze do Hobbitowego lasu rośnie coś co mógłbym załadować do koszyka i co mieściłoby się w zbiorze tego co uważam za grzyby.
;)
A na serio, jak tylko się ogarnę/lub skończę 37piwo (se strzeliłem, może 73 co bardziej prawdopodobne) to zamierzam kupić drugą spalinówkę.
Dusza pierwszej uleciała do św. Piotra.
Grzechem byłoby nie wypróbować (rozdziewiczyć) moimi dłońmi, moją piłę spalinową w Waszym lesie. :)
No i można by coś wypić.
Przy okazji.
Ten numer usłyzałem pierwszy raz w hotelu w Helsinkach, ALE w wersji unplugged.
Wyrwało mnie wzruszenie z wyra.
cheers
http://www.youtube.com/watch?v=njwvIPJlPN0
Czyli cześć Sforo. :)
Kurka blada, specjal po kilkdziesięciu tysiącach kilometrów smakuje wybornie.
Właśnie wlazłem do chałupy.
Gdzie to mnie wiatr nie zamiatał. :)
Po kątach. :)
Nie będę marudził.
Spytać tylko chciałem o to, czy Mansonie masz w planie przed zimą (a zima tego roku będzie sroga, Indianie, na Babich Dołach już chrust zbierają ponoć;) wycinkę suszek?
No i o drugie to chciałem spytać, czy przy drodze do Hobbitowego lasu rośnie coś co mógłbym załadować do koszyka i co mieściłoby się w zbiorze tego co uważam za grzyby.
;)
A na serio, jak tylko się ogarnę/lub skończę 37piwo (se strzeliłem, może 73 co bardziej prawdopodobne) to zamierzam kupić drugą spalinówkę.
Dusza pierwszej uleciała do św. Piotra.
Grzechem byłoby nie wypróbować (rozdziewiczyć) moimi dłońmi, moją piłę spalinową w Waszym lesie. :)
No i można by coś wypić.
Przy okazji.
Ten numer usłyzałem pierwszy raz w hotelu w Helsinkach, ALE w wersji unplugged.
Wyrwało mnie wzruszenie z wyra.
cheers
http://www.youtube.com/watch?v=njwvIPJlPN0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
A najlepsze golony robią u wegetarian.
:)
Postaram się jakoś ogarnąć.
Kwestia trzech tygodni.
http://www.youtube.com/watch?v=ctmS5XX67Ek
:)
Postaram się jakoś ogarnąć.
Kwestia trzech tygodni.
http://www.youtube.com/watch?v=ctmS5XX67Ek
Ja tam palę tylko zielsko.
"...ale jak pan major woli to Franz ma camele"
http://www.youtube.com/watch?v=Jv_6B77pfCQ
"...ale jak pan major woli to Franz ma camele"
http://www.youtube.com/watch?v=Jv_6B77pfCQ
No dobra.
Możesz mi odpisać na sms'a. :)
No chyba, że nie możesz :))
Mam trochę chęci do ruchu i grosza do wydania na piwo i ryby.
Poza tym obiecałem wykopać modrzew i wiszę Ci skrzynkę Buda.
Żebyś Ty wiedział w jakiej ja otchłani byłem przez dwa tygodnie. :)
Tam nie było ani dnia ani nocy.
Raz nawet myślałem, że się przekręcę, ale tak na serio już.
Ale żyję.
Ha i ba właśnie szukam obornika bydlęcego.
Cztery tony.
Ma ktoś do sprzedania?
Możesz mi odpisać na sms'a. :)
No chyba, że nie możesz :))
Mam trochę chęci do ruchu i grosza do wydania na piwo i ryby.
Poza tym obiecałem wykopać modrzew i wiszę Ci skrzynkę Buda.
Żebyś Ty wiedział w jakiej ja otchłani byłem przez dwa tygodnie. :)
Tam nie było ani dnia ani nocy.
Raz nawet myślałem, że się przekręcę, ale tak na serio już.
Ale żyję.
Ha i ba właśnie szukam obornika bydlęcego.
Cztery tony.
Ma ktoś do sprzedania?
i jeszcze jedno bo mi się spodobało szczególnie, że dopiero co przestało padać a nie dobre może to mi nawet jedną nogę po kostkę zalało.. się stopę znaczy.. http://i1133.photobucket.com/albums/m587/Julka_luv/SAM_0316.jpg
Szukam se roznych gratow w sieci i popa Manson co sie przypetalo.
Mnie tam sie podoba.
Nie to zeby blacha byla zla.
A lezy jeszcze? :D
http://allegro.pl/drewutnia-pokryta-strzecha-trzcina-i1895434074.html
Mnie tam sie podoba.
Nie to zeby blacha byla zla.
A lezy jeszcze? :D
http://allegro.pl/drewutnia-pokryta-strzecha-trzcina-i1895434074.html
Ruszamy z Gdyni około godziny 17 naszego czasu Mansonie.
Na letnich oponach :)
Macie pieczywo?
Żartowałem.
"Wiem kiedy wyjść na zewnątrz
I kiedy zostać w środku
Zrobić wszystko do końca
Złapałem gazeciarza
Ale nic się naprawdę nie zmieniło
Stoję na wietrze
Ale nigdy nie pomacham na pożegnanie
Ale próbuję
Próbuję
Nie ma oznak życia
Jest tylko siła wdzięku
Leżę w deszczu
Ale nigdy nie pomacham na pożegnanie
Ale próbuję
Próbuję
Nigdy nie upadnę dla współczesnej miłości
Współczesna miłość idzie przy mnie
Współczesna miłość przechodzi obok
Współczesna miłość zabiera mnie do kościoła na czas
Kościół na czas przeraża mnie
Kościół na czas rozdziela mnie
Kościół na czas wyraża moją wiarę w Boga i człowieka
Bóg i człowiek, brak wyznań
Bóg i człowiek, brak religii
Bóg i człowiek, nie wierzę we współczesną miłość"
http://www.youtube.com/watch?v=TaFvitDHMag
Na letnich oponach :)
Macie pieczywo?
Żartowałem.
"Wiem kiedy wyjść na zewnątrz
I kiedy zostać w środku
Zrobić wszystko do końca
Złapałem gazeciarza
Ale nic się naprawdę nie zmieniło
Stoję na wietrze
Ale nigdy nie pomacham na pożegnanie
Ale próbuję
Próbuję
Nie ma oznak życia
Jest tylko siła wdzięku
Leżę w deszczu
Ale nigdy nie pomacham na pożegnanie
Ale próbuję
Próbuję
Nigdy nie upadnę dla współczesnej miłości
Współczesna miłość idzie przy mnie
Współczesna miłość przechodzi obok
Współczesna miłość zabiera mnie do kościoła na czas
Kościół na czas przeraża mnie
Kościół na czas rozdziela mnie
Kościół na czas wyraża moją wiarę w Boga i człowieka
Bóg i człowiek, brak wyznań
Bóg i człowiek, brak religii
Bóg i człowiek, nie wierzę we współczesną miłość"
http://www.youtube.com/watch?v=TaFvitDHMag
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Nie stwierdziłem odmrożeń u J. - choć kozaczyła na początku, że nie macie wcale tak zimno. :)
Ucałuj belfegora w reflektor :)
Nie wierzyłem, że odpali a co dopiero, że ta linka wytrzyma - byłem przekonany, że strzeli.
Ech Ci ludzie lasu... podoba mi się, że są pewni swego... :)
Tenks, łan mor tajm.
Ucałuj belfegora w reflektor :)
Nie wierzyłem, że odpali a co dopiero, że ta linka wytrzyma - byłem przekonany, że strzeli.
Ech Ci ludzie lasu... podoba mi się, że są pewni swego... :)
Tenks, łan mor tajm.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Było super, szczególnie gdy ciągnąłem sanie i znienacka warstwa śniegu zrobiła się tak cieniutka jak stringi mojej pierwszej kobiety.
Wówczas, J podpuszczała: "to jedź po piachu silny jesteś".
To jechałem :)
Potem się zamieniliśmy - Iiiii... staliśmy w miejscu jak pomnik Garibaldiego w Genui. :)
No super było.
J do dziś z rozrzewnieniem wspomina ciasto do pizzy Twej roboty i tiramisu Szurki. (chyba nie wiedziała, że takie rzeczy tylko w lesie)
Ja wspominam bozkova, przepalankę, Twój farsz do pizzy, zupę z serem i tamto śniadanko :)))) i wiele innych... na przykład ciasto do pizzy.
Serio było wywalone w kosmos.
Otwieraj knajpę i gotuj, ja stanę za barem. hahahahahahahaha
Wówczas, J podpuszczała: "to jedź po piachu silny jesteś".
To jechałem :)
Potem się zamieniliśmy - Iiiii... staliśmy w miejscu jak pomnik Garibaldiego w Genui. :)
No super było.
J do dziś z rozrzewnieniem wspomina ciasto do pizzy Twej roboty i tiramisu Szurki. (chyba nie wiedziała, że takie rzeczy tylko w lesie)
Ja wspominam bozkova, przepalankę, Twój farsz do pizzy, zupę z serem i tamto śniadanko :)))) i wiele innych... na przykład ciasto do pizzy.
Serio było wywalone w kosmos.
Otwieraj knajpę i gotuj, ja stanę za barem. hahahahahahahaha
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Manson.
Moja piła mówi, że chce w Bory na wiosnę - jestem nieznośnie upartym Baranem, ewentualnie chińska Małpą. :)
Jestem wrednym typem, który uwielbia fizyczny wysiłek.
Zaczynam rozsady rozsadzać, moje serce przepełnia radość, bo idzie wiosna i na dobrą sprawę jestem szczęśliwy z tym kim jestem i z kim.
I żeby było ciekawie, to wiesz, w Tesco kupiłem nasiona z Republiki Czech. :) Oryginały. Po tym co mówiłeś mi nt kiełkowania nasion z tego kraju to żem zapełnił kosz.
Się obaczy.
http://www.youtube.com/watch?v=g7aHLZctJgM
Kupiłem też byliny za kilkaset pln, ale ktoś jeden wywalił siatę z nimi na śmietnik myśląc, że śmieci.
To była chwila dla debila.
Moja piła mówi, że chce w Bory na wiosnę - jestem nieznośnie upartym Baranem, ewentualnie chińska Małpą. :)
Jestem wrednym typem, który uwielbia fizyczny wysiłek.
Zaczynam rozsady rozsadzać, moje serce przepełnia radość, bo idzie wiosna i na dobrą sprawę jestem szczęśliwy z tym kim jestem i z kim.
I żeby było ciekawie, to wiesz, w Tesco kupiłem nasiona z Republiki Czech. :) Oryginały. Po tym co mówiłeś mi nt kiełkowania nasion z tego kraju to żem zapełnił kosz.
Się obaczy.
http://www.youtube.com/watch?v=g7aHLZctJgM
Kupiłem też byliny za kilkaset pln, ale ktoś jeden wywalił siatę z nimi na śmietnik myśląc, że śmieci.
To była chwila dla debila.
Man&Son.
Zmuszony jestem zmienić numer mego obecnego telefonu mobilnego i nie jestem pewny czy odzyskam przy okazji Twój numer. (takie tam drobne tachamacje i niewielkie zawirowania w cyklu człowieczego żywota)
Jak będę pewny :) to dam Ci nowe namiary na mnie.
Przebywam ostatnio w fajowskim miejscu na Płycie Redłowskiej.
Ładnie stąd wygląda Półwysep Helski.
Kumpel mówi, że czasami widzi stąd brzegi szwedzkich sąsiadów. ;)
Zmuszony jestem zmienić numer mego obecnego telefonu mobilnego i nie jestem pewny czy odzyskam przy okazji Twój numer. (takie tam drobne tachamacje i niewielkie zawirowania w cyklu człowieczego żywota)
Jak będę pewny :) to dam Ci nowe namiary na mnie.
Przebywam ostatnio w fajowskim miejscu na Płycie Redłowskiej.
Ładnie stąd wygląda Półwysep Helski.
Kumpel mówi, że czasami widzi stąd brzegi szwedzkich sąsiadów. ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
W kniei.
Takie rzeczy to nie są na publiczne wystąpienia.
Wtajemniczeni wiedzą gdzie.
A niewtajemniczeni potrzebują wprowadzającego.
Tak panie podinspektorze, trza się trochę natrudzić a nie podbijać K&K coby na forum załatwił za pana robotę :)
Wina robię mało. Nikt nie pije. Chyba za wolno przepala bezpieczniki.
Od tego roku zacząłem robić wino musujące z dzikich śliwek tradycyjną metodą szampańską. Dobre winko, smakuje mi.
A odnośnie ryżowego myszowego to chyba dopiero kolejną zimą. Nie ma wolnych dymionów, a jak są, to akurat będą potrzebne.
Takie rzeczy to nie są na publiczne wystąpienia.
Wtajemniczeni wiedzą gdzie.
A niewtajemniczeni potrzebują wprowadzającego.
Tak panie podinspektorze, trza się trochę natrudzić a nie podbijać K&K coby na forum załatwił za pana robotę :)
Wina robię mało. Nikt nie pije. Chyba za wolno przepala bezpieczniki.
Od tego roku zacząłem robić wino musujące z dzikich śliwek tradycyjną metodą szampańską. Dobre winko, smakuje mi.
A odnośnie ryżowego myszowego to chyba dopiero kolejną zimą. Nie ma wolnych dymionów, a jak są, to akurat będą potrzebne.
@Manson
hehe;) rzecz to jasna że gorliwego neofitę do gaju druidów ze świętym dębem wprowadzić może tylko inny druid;) Desperacko trzymam się więc tego że C w swoim wątku zapowiedział, iż przy pierwszej nadarzającej się okazji upije mnie poniżej poziomu krawężnika ;) W dodatku w lesie ;)
Mniemam to tym bardziej, że gdy pierwszy raz pojawiłem się na tym forum, to HP było Wasze. Archiwalne rozmowy nie do przebicia ;)
hehe;) rzecz to jasna że gorliwego neofitę do gaju druidów ze świętym dębem wprowadzić może tylko inny druid;) Desperacko trzymam się więc tego że C w swoim wątku zapowiedział, iż przy pierwszej nadarzającej się okazji upije mnie poniżej poziomu krawężnika ;) W dodatku w lesie ;)
Mniemam to tym bardziej, że gdy pierwszy raz pojawiłem się na tym forum, to HP było Wasze. Archiwalne rozmowy nie do przebicia ;)
Kto mi po raz pierwszy, gdzieś w drodze po Vormkfasie (chyba), opowiedział o Pythonowym skeczu z rybą? :)
http://eelslap.com/
http://eelslap.com/
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Ach któż to był on? http://pl.wikipedia.org/wiki/Taniec_z_policzkowaniem_rybami
Manson.
Spójrz na tego magika.
Takie rzeczy tylko w Rosji.
Mega koleś.
http://www.youtube.com/watch?v=_bUkCd8zop4
Spójrz na tego magika.
Takie rzeczy tylko w Rosji.
Mega koleś.
http://www.youtube.com/watch?v=_bUkCd8zop4
Manson, a Ty dorobiłeś się może kamerki w belfegorze?
:)
https://www.youtube.com/watch?v=PS5O3XC2fnc
ps. fajny pomysł nakręcić filmik w takich lub podobnych warunkach pogodowych.
:)
https://www.youtube.com/watch?v=PS5O3XC2fnc
ps. fajny pomysł nakręcić filmik w takich lub podobnych warunkach pogodowych.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Zrobiła to z wdziękiem.
Należy jej to przyznać.
https://www.youtube.com/watch?v=YL_LxHXv8SA
Należy jej to przyznać.
https://www.youtube.com/watch?v=YL_LxHXv8SA
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.


