Widok
Madziulka - normalnie musisz się zmusić do Windiego! Zamknij oczy i wsadzaj rurkę, albo poproś męża, żeby to zrobił za Ciebie ;) U nas, to ja byłam tą złą, od brudnej roboty - kto stosował, ten wie o co chodzi ;) ale może Twój mąż udźwignie temat ;)
U mnie, jak wiesz, poszło szybko - 2,5 miesiąca i z głowy. Ale w życiu bym paru godzin nie wytrzymała, po godzinie-dwóch w ruch szedł windi i było ok :) No i Sab Simplex.
U mnie, jak wiesz, poszło szybko - 2,5 miesiąca i z głowy. Ale w życiu bym paru godzin nie wytrzymała, po godzinie-dwóch w ruch szedł windi i było ok :) No i Sab Simplex.
Magda na suchą (bez oleju) patelnie wrzucasz 2-3 łyżki kminku (dobrej firmy) podsmazasz na małym ogniu do uzyskania pożadanego zapachu i teraz albo toisz z dzieciaczkiem blisko kuchenki żeby powdychała ten zapaszek albo możesz nad patelnia trzymać pieluche żeby przesiąkła i potem przyłozyć małej blisko buźki.
Zaszkodzić nie zaszkodzi na pewno a może tylko pomóc.
Zaszkodzić nie zaszkodzi na pewno a może tylko pomóc.
AgusiaGda ale się usmiałam chociaż Tobie pewnie wtedy nie było do śmiechu i od razu przypomniało mi się jak pierwszy dzień jak mąż po urlopie - był ze mną 2 tygodnie poszedł do pracy - ja przerażona - po porodzie byłam tak obolała że ledwo chodziłam o siadaniu nawet nie myślałam i to on się głównie nią zajmował - no i nagle zostałam sama - mała wyła od rana praktycznie non stop - a ja na przemian dzwoniłam to do męża to do mamy - i też zastanawiali się kto głosniej ryczy Patrycja czy ja :D brrr jak sobie przypomne !!!!
jak kiedys bede mieć drugie to chce zapasc w sen zimowy na 3 miesiące no dobra conajmniej na 2 :)))
wracając do kolek - no niestety u nas są też w nocy!!! ale nie takie hardcorowe jak wcześniej.
jak kiedys bede mieć drugie to chce zapasc w sen zimowy na 3 miesiące no dobra conajmniej na 2 :)))
wracając do kolek - no niestety u nas są też w nocy!!! ale nie takie hardcorowe jak wcześniej.
He he fakt kolki to masakra!
Madziulka wie że nam pomógł sab simplex - na szczęście na naszą młodą działał całkowicie więc dużo tych kolek nie przeżyliśmy ale te które przeżyliśmy to było coś:)
I u nas trwały dość długo bo gdzieś do połowy 4 miesiąca. Każda próba odstawienia ss kończyła się kolką. Ale stopniowo zmniejszałam dawkę aż któregoś dnia przestałam dawać w ogóle.
Ale jak dziecko w dzień ma kolkę to jeszcze nie taka tragedia...kolega mi powiadał że jego córka miała kolki od 12 w nocy do 6 rano!!!! tego bym chyba nie przeżyła!
Madziulka wie że nam pomógł sab simplex - na szczęście na naszą młodą działał całkowicie więc dużo tych kolek nie przeżyliśmy ale te które przeżyliśmy to było coś:)
I u nas trwały dość długo bo gdzieś do połowy 4 miesiąca. Każda próba odstawienia ss kończyła się kolką. Ale stopniowo zmniejszałam dawkę aż któregoś dnia przestałam dawać w ogóle.
Ale jak dziecko w dzień ma kolkę to jeszcze nie taka tragedia...kolega mi powiadał że jego córka miała kolki od 12 w nocy do 6 rano!!!! tego bym chyba nie przeżyła!
u nas czasem trwały 6 godzin :/ od ok 15-16 zaczynała się jazda...
nie zapomnę jednej takiej akcji... Mąż w pracy, Mama wyjechała na 1 dzień, ja(z depresją poporodowa i walką o pokarm) w domu z Młodym i 2 psami... zaczęło się ok 15... o 17 miałam już dość, od rana nic niej jadłam, nie miałam czasu zrobić nic do jedzenia... za ostatnią gotówkę w portfelu zamówiłam sobie obiad ;) i jadłam jedną ręką, a na drugiej był wrzeszczący Gabryś...
jak zadzwoniłam do mojej Mamy zapytać za ile będzie(była za Kościerzyną, w korku) - to moja Mama nie wiedziała które z nas(Gabryś czy ja) głośniej ryczy ;P
straszne to były czasy...
ALE PRZEŻYLIŚMY :)
nie zapomnę jednej takiej akcji... Mąż w pracy, Mama wyjechała na 1 dzień, ja(z depresją poporodowa i walką o pokarm) w domu z Młodym i 2 psami... zaczęło się ok 15... o 17 miałam już dość, od rana nic niej jadłam, nie miałam czasu zrobić nic do jedzenia... za ostatnią gotówkę w portfelu zamówiłam sobie obiad ;) i jadłam jedną ręką, a na drugiej był wrzeszczący Gabryś...
jak zadzwoniłam do mojej Mamy zapytać za ile będzie(była za Kościerzyną, w korku) - to moja Mama nie wiedziała które z nas(Gabryś czy ja) głośniej ryczy ;P
straszne to były czasy...
ALE PRZEŻYLIŚMY :)
ogólnie kolki najczęściej wynikają z niedojrzałości układu pokarmowego :) niektóre dzieci ich nie mają ;) a inne tak...
zwykle same mijają ok 3-4m-ca :)
u nas przeszły po zmianie mleka na Bebilon Comfort i butelek na Browny :)
wcześniej pomagały rurki w pupcię na odgazowywanie i Sab simplex(Espumisan, masaże, okłady, "pedałowanie" nóżkami, ciepłe kąpiele, kładzenie na brzuszku - to nie pomagało), w ekstremalnych momentach Viburcol :P
czasem pomagał masaż "brzuszek o brzuszek" - kładłam Gabrysia ukosem na swoim brzuchu i tak Go lekko bujałam, że nasze brzuszki pocierały o siebie :P
jakby co - mam chyba nową rurkę Windi :) i taką gumową - zamówiłam na Allegro :) mogę oddać :) (muszę sprawdzić w kartonie na szafie ;))
nie ma co się bać użycia - szczególnie windi :) wystarczy rurkę posmarować wazeliną lub oliwką i delikatnie wetknąć w pupkę :) tam jest oznaczenie dokąd można ;) od razu widać i słychać jak gazy uciekają ;)
zwykle same mijają ok 3-4m-ca :)
u nas przeszły po zmianie mleka na Bebilon Comfort i butelek na Browny :)
wcześniej pomagały rurki w pupcię na odgazowywanie i Sab simplex(Espumisan, masaże, okłady, "pedałowanie" nóżkami, ciepłe kąpiele, kładzenie na brzuszku - to nie pomagało), w ekstremalnych momentach Viburcol :P
czasem pomagał masaż "brzuszek o brzuszek" - kładłam Gabrysia ukosem na swoim brzuchu i tak Go lekko bujałam, że nasze brzuszki pocierały o siebie :P
jakby co - mam chyba nową rurkę Windi :) i taką gumową - zamówiłam na Allegro :) mogę oddać :) (muszę sprawdzić w kartonie na szafie ;))
nie ma co się bać użycia - szczególnie windi :) wystarczy rurkę posmarować wazeliną lub oliwką i delikatnie wetknąć w pupkę :) tam jest oznaczenie dokąd można ;) od razu widać i słychać jak gazy uciekają ;)