Widok

dziś nad ranem

moi sąsiedzi wyzucili z 7 pietra kanpę, i całą resztę..................i nawet policja przyjechała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

fmm Stworze ,co ty piszesz?

Wytlumacz mi swoje rozumowoanie, bo zakrecilas mna bardzo.Tak nie przezroczytej wypowiedzi dawno nie widzialem nigdzie pani Agnieszko.ja jestem bazyli, z tych bazyli, ktore znaja wszystkich.mieszkam blisko Aube.Mijasie ze mna bardzo czesto pani stworkowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ohoho, joj

iks wrocil. Gaju, narzekalas na nude?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Debilu obcinaczu.

chyba pozamieniales sie z kozlem na lby kretynie.obcinaj sobie swojego fajfusa, albo tez obcinaj wloski na swojej pipuli, ale sie odwaql ode mnie wszo!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aube

Ta pasjonujaca podroz zaczynam w przyszla niedziele rano, a koncze dzien pozniej wieczorem. Ale nastepnym razem lece juz samolotem! Na pewno!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No tak,

No właśnie - kiedy zajerzdżasz zziemi włoskiej do Polski?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aube

Dzien dobry!

U mnie teraz zimno i egzaminacyjnie, ale chociaz swiatecznie. Waskie uliczki ulatwiaja rozmieszczenie dekoracji bozonarodzeniowych, wiec cale miasto obwieszone jest sznurami lampek. Tylko juz do Gdanska mi teskno...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rafał Karcz

Hmmmm... skromny to waść nie jesteś ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kto nauczy mnie tanczyc???????

Kto umie dobrze tanczyc Walca, Poloneza i wogule moglby mnie nauczyc tanczyc do 17 stycznia??? Najchcetniej gdyby byla to dziewczyna!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

no proszę...

a tu wciąż znajome twarze....pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

znakomite malarstwo- wreszcie...!!!!

Znakomicie prowadzona strona wybitnego krakowskiego kolorysty- Rafala Karcza- mistrza swiatla i nastroju... Dla ludzi wrazliwych prawdziwie!!!

www.galeriakarcza.prv.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Agentko

A propo mężów to dementuje, to wcale nie jest tak.
Zieeeeeeew (oznaczając, nic mi się nie chce)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Basil odezwij się...

... i nie zachowuj się dziecinnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z cyklu znalezione wśród maili...

kto lubi biologie? :-)
Dziewica pospolita - roślina krótkotrwała, wymagająca szczególnej
pielęgnacji. Chętnie poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być
dziewicą.
Stara panna - roślina długotrwała i pnąca, czepiająca się wszystkiego i
wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych nie wiadomo z kim.
Kochanka - roślina kwitnąca pasożytnicza, z gatunku motylkowatych. Z uwagi
na duże koszty, w naszych warunkach trudna do hodowli domowej. Rozkwita
nocą.
Żona - pożyteczne zwierze domowe, pociągowe, bardzo nerwowe ale wytrwałe.
Żywi się odpadkami, w hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże
korzyści.
Kawaler - ptak przelotny. Dzieci swoje podrzuca innym i wówczas zmienia
miejsce pobytu. Jest trudny do uchwycenia w sidła.
Stary kawaler - grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w
symbiozie z purchawką pospolitą.
Mąż - zwierze domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność, w
warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny.
Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z padalcem.
Rozwódka - należy do owadów występujących w dużych ilościach, zwana w
przyrodzie pod nazwą szarańcza. Samiczki pozostawia w spokoju, samców
niszczy od korzenia. Czyni szkody w ubraniu - zwłaszcza w kieszeni.
Wdowa - wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z braku zdrowego
korzenia. Nadaje się do przerobu na fujarki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bilbo!

to było takie optymistyczne ^_^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Martuś :)

pomoglas! Jak zawsze! a co do imprezy to sie nie boj! Dobrze bedzie! no chyba ze kolega O. zaszczyci nas swoja obecnoscia ;-) a tego nie chcemy, prawda? paszczak bedzie? a vergile? suuuuuper ^_^
a wogole to kiedy przyjezdzamy??!!?? a na gg nie pisze, bo Cie nie ma :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworek

Hihihi..buhahaha..buhahaha...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jedna z reklamówek internetowych...

"Download a beautiful Arwen skin for your ICQ!"

Skóra Arweny istotnie jest ...świetliscie nieskazitelna. Z pewnością upiększy moje ICQ.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Idą święta .... (cd)

Ale mijają jak z
bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny
kretyński wynalazek - Sylwester.

Ludzie! Kto to wymyślił Już od listopada ślubna wydala z
siebie idiotyczne pomysły, żeby pójść na "jakiś bal". Jakbyśmy
s****i pieniędzmi... Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie
gorąco. A niech se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała
tropiki w chałupie. I tak przecież skończy się na balandze u Witka.
Jasne, trzeba ładnie się ubrać, bo wszystkim się wydaje, że
to jakiś uroczysty dzień. Czyli żona najpierw puści w trąbę pół
budżetu domowego na jakąś kieckę, w której wygląda jak zwykle,
czyli jak w worku po nawozach sztucznych. Ale cena taka, że za
to można by żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał.

Ja się wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła,
że mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na siebie marynarę,
co pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy postronek.
I tak mam przewagę, bo prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i
jazda, a małżonka kładzie sobie tapety tyle, że palec w to
wchodzi do pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenchamona
zaraz przed konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny. Łazienka,
oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy mogą szczać
do zlewu, jak mają potrzebę, albo niech zdychają na uremię.

U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś
nowego, na czym można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego
nie wyjdzie, bo chociaż Wituś ma dużą chałupę, to ryzyko za
duże. Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza
się do stanu, w którym wygląda jak kupa. W tym dniu trzeba być
radosnym jak młody pies, szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w
tany, nawet jeśli ni pyty nie mam o tym pojęcia. Zresztą nikt
nie ma, za to wszyscy miotają się w konwulsjach i
po krótkim czasie cuchną, jak gdyby nie myli się z tydzień.
Baby w szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już
koło jedenastej są pijani w sztok i bełkoczą albo chcą r******
wszystko, na co trafią w drodze do baru. O północy trzeba
obcałować wszystkie te oślinione i śmierdzące wódą mordy,
obłudnie życząc wszystkiego najlepszego, choć jedyne, o czym
wtedy myślę, to żeby ich szlag trafił czym prędzej.

Potem sylwestrowa noc, banalna do bólu - rozmazane makijaże
kobitek (najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy właścicielka walnie
mordą w sałatkę), śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani
klienci w kiblu. Norma. Ja, oczywiście, nawalę się już przed
północą, żeby uniknąć konieczności odwożenia mojej nawalonej
ślubnej do domu. I tak zakończę ten najgorszy okres w roku...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

idą święta ....

Najpierw trzeba, k****, kupić prezenty. Oznacza to, że będę
latał po sklepach, przepychał się przez spoconych ludzi z
obłędem w oczach, żeby wydać mnóstwo kasy na jakieś pierdoły.
Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś kupiłem.

Wujek Edek dostał w zeszłym roku flaszkę, a przecież nie kupię
mu w tym roku książki, bo ten facet nigdy nie przeczytał nic
ponad tekst na etykiecie półlitrówki. Ciocia Jadzia rok temu
ukontentowała się kremem nawilżającym, co go kupiłem z
przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku
jedynym kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem
przeciwzmarszczkowy, ale po pierwsze, takich zmarszczek żaden
krem nie wygładzi, a po drugie, przecież nie wydam na kosmetyki
całej kasy na Boże Narodzenie.

I tak ze wszystkimi. Dziecko mordę drze o jakiś nowy program
komputerowy, choć i tak wiadomo, że przestanie się nim zajmować
po 48 godzinach, bo każda gra jest dla niego za trudna,
Półmózg jeden. Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska
z jej biura dostanie coś ładniejszego. W rezultacie kupię byle
co - jak co roku.

Potem śledzik w pracy z ludźmi, których mordy są mi
nienawistne, i patrzenie na męki szefa, który życzy nam "dużo
pieniędzy", choć wszyscy wiedzą, że dopiero wtedy byłby
szczęśliwy, gdybym pracował za miskę zupy z brukwi przykuty
łańcuchem do komputera. Krwiopijca jeden. Potem wszyscy się
nawalą jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani Bożeny z
księgowości, zamkną się oboje w archiwum, bo oni zawsze walą
się jak króliki, kiedy są naprani. Następnego dnia kac, w
dodatku żona będzie robić wymówki.

Jeszcze tylko trzeba j******* w baniak karpia, bo małżonka -
uważacie - wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć,
choć mnie męczy od 15 lat bez zmrużenia oka, garbata owca.
Przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało ciepłe
wspomnienia z dzieciństwa", a ono w dupie ma choinkę, mnie,
Boże Narodzenie i wszystko. Jak taki glon emocjonalny
może mieć jakiekolwiek wspomnienia?

No i kolacyjka wigilijna.
Rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna wielka męka. Co za
k**** wymyślił ten łzawy termin "rodzinna wieczerza"? Przyjdą
wszyscy ci, od których na co dzień trzymam się z daleka
z dobrym skutkiem.

Usiądziemy za stołem... A nie, pardon, najpierw prezenty!
Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten
krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną
kolekcję podobnych gówien, gdybym oczywiście zawalił
szafę takim badziewiem, a nie zaraz następnego dnia wyrzucił
wszystko do śmietnika. Dostanę też najtańszy koniak i jakieś
kosmetyki. Jakie - będę wiedział ostatniego dnia przed Wigilią,
kiedy w pobliskim supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego
nie udało się upchnąć ludziom. Po prezentach się zacznie.

Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka, zwłaszcza, kurna, ten
o gąsce Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa po to,
żeby narzygał w nocy na pościel. Ciotka załzawi się po dwóch
godzinach żucia żarcia z wytrwałością tapira i zacznie
płakać, "jak to dobrze, że trzymamy się razem". Gówno prawda
akurat, co wykażą następne dwie godziny, kiedy to nawaliwszy
się już, zacznie wyzywać swojego ślubnego od złamanych c***ów.
To oczywiście prawda, ale dlaczego popierać to
rzucaniem w niego salaterką po śledziach? Mniejsza o jego
mordę, ale ciotka nigdy nie trafia. Plama na wersalce cuchnie
jeszcze przez dwa tygodnie po Wigilii.

Jedyna nadzieja, że akurat w tym roku 6-letnia latorośl kuzynostwa
z Lublina nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje o
tym
radośnie jeszcze przed deserem. Bo to, że coś wywali sobie na
łeb ze stołu, to pewne jak w banku. Jeszcze tylko muszę przeżyć
debilne gadki o polityce, przy których wszyscy oczywiście
skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają. Na koniec
ciotula Jadzia puści maleńkiego pawika na ścianę koło swojego
fotela i można będzie odtrąbić koniec męczarni.

A nie, byłbym zapomniał. Kolejną rozrywką będzie wyprawa na
pasterkę, bo to religijna rodzina. No to pójdę, choć nikt nigdy
nie wyjaśnił, po nagłą cholerę tłuc się po nocy, żeby stać na
mrozie w bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe, czy moja
małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach kościółka -
jak to robi od kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W
kościele, jeśli tam się dopcham, będzie cuchnąć jak w gorzelni,
bo wierni tylko dlatego stoją na własnych nogach, bo za duży
tłok, żeby upaść. Czasem tylko ktoś beknie albo puści głośno
bąka, ale i tak nikt na to nie zwróci uwagi, bo wszyscy
drzemią na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na
chłopców z osiedla, bo w Wigilię katolicka młodzież szczególnie
lubi wpierdolić bliźniemu. Rok temu zglanowali wujka Edka, ale
on chyba tego nie zauważył, bo był zalany w płaskorzeźbę.

Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne. Moment zamykania drzwi
za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w
moim świątecznym życiu. Kilka dni odpoczynku. Ale mijają ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie chcę was martwić...

...ale ta tragedia, zmienia się powoli w tragikomedię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

Grajdołki (236 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry