Re: ehhh, rowerzyści
Spotkałem takiego jednego dzisiaj - kierowca z wąsem. Jechałem na luzaczku góralem przez puste przejście dla pieszych na zielonym, ale że szef szefów w sprinterze poczuł się jak maharadża,...
rozwiń
Spotkałem takiego jednego dzisiaj - kierowca z wąsem. Jechałem na luzaczku góralem przez puste przejście dla pieszych na zielonym, ale że szef szefów w sprinterze poczuł się jak maharadża, przydusił na skrzyżowaniu i zamiast przyhamować przed przejściem dla pieszych ( lewoskręt ), zajechał mi drogę, zatrzymał swoją rdzawą gablotę centralnie na zebrach i wychylił łeb przez okno głosząc - gdzie jedziesz po pasach !
Tak mnie rozbawił, że zszedłem z roweru, oparłem o drzewko i chwyciłem za bidon 0,7l .
Z żalem opróżniłem bidon przez to samo okno, przez które waść nauczał, mówiąc: " przepraszam, to się nie powtórzy".
zobacz wątek