Re: ehhh, rowerzyści
opornik31 napisał(a):
> tak mądralo, jest takie niepisane prawo aby ostrzegać z daleka poprzedzającego rowerzystę o zbliżającym się pojeździe.
Chyba prawo kaduka... jest...
rozwiń
opornik31 napisał(a):
> tak mądralo, jest takie niepisane prawo aby ostrzegać z daleka poprzedzającego rowerzystę o zbliżającym się pojeździe.
Chyba prawo kaduka... jest takie prawo, nawet pisane, żeby wyprzedzać rowerzystę w bezpiecznej odległości. Trąbienie w takich sytuacjach to akurat objaw buractwa - nie chce Ci się zachować ostrożności, niech to rowerzysta uważa
> Już miałem taki przypadek (jadąc samochodem) na ul.
> Uczniowskiej w kier. Marynarki Polskiej - przez wiadukt który
> jest bardzo wąski. Ulica dwukierunkowa. Chłopaczek jedzie sobie
> przy krawężniku a ja za nim 5 km/h bez możliwości wyprzedzenia.
> W dodatku się kiwa na boki i wyraźnie się boi. Oczywiście
> tyknąłem klaksonem i ostrzegłem że ma z lewej strony chodnik.
to już się chyba nawet do skomentowania nie nadaje... Jednym słowem piszesz nam tu, że obtrąbiłeś rowerzystę z przesłaniem "spi!@#%j na chodnik"? Jadąc w korku też trąbisz na tych z przodu, żeby zostawili samochody pod domem i jeździli autobusem? Nie? Dlaczego?
> Nigdy więcej nie mam zamiaru utrudniać innym i być w tak
> dużym niebezpieczeństwie i stresie. Przecież mam chodnik - co
> prawda niecały metr szer. i dziury jak tunele ale komfort
> psychiczny przeogromny !
> ... aha no i jestem cały i zdrowy.
z takim podejściem rowerzysta na drodze w Polsce zawsze będzie mużykiem, usuwającym się czemprędzej przed Jaśniepanami w samochodach - i drugiej Holandii nigdy nie zbudujemy, choćby w Gdańsku było więcej ścieżek rowerowych niż chodników
pozdr
zobacz wątek