Widok
Przy moich rachunkach ,tj. ok 4500 KWh rocznie, rok temu 28 tys. Możesz skorzystać z odpisu podatkowego do wysokości 53 tys. inwestycji , rozliczanego przez 6 lat i 5 tys z jakiegoś nowego programu ( ja się nie załapałem ). Pokrywa 100% zapotrzebowania na energię. Zmian w instalacji nie było. Podpieli się do mojej domowej skrzynki. Było miejsce i dołożyli bezpiecznik. No i Energa wymieniła główny licznik na dwukierunkową. Jakie są teraz ceny trudno mi powiedzieć. Wiem, że bardziej doświadczone firmy maja czas oczekiwania 3-4 miesiące.
Nie opłaca się, firmy zachęcają bo ma ją na tym spory zysk , pokazują obliczenia na 20lat - nikt nie informuje że prawo za 2 lata może się zmienić i za 1 kilowat wprowadzony do sieci będzie można już tylko "wyciągnąć" 0,4 tak jak to mieniono w Szwecji czy podobnie w Niemczech - teraz państwo dokłada - Polska w 2020 roku musi się wykazać 15% udziałem OZE - późnej nie będzie dokładać i "promocja" się w zakładach energetycznych skończy, Niemiec kalkuluje u nas horyzont to dla ludzi rok, te instalacje trzeba co roku serwisować, sprawdzać dokręcenia paneli, myć panele wodą zdemineralizowaną przynajmniej raz w ciągu roku , jak inwerter padnie trzeba kupić nowy - nawet te firmowe pochodzą tylko 10-15lat
Racja , już są plany aby za przesył do polskich sieci energetycznych płacić od 2021, to ma być około 22 grosze od kilowata pobranego z "magazynu" prosumenta , faktycznie ludzie wierzą w reklamy firm montujących, że oni przepisy na 20 lat zatrzymają xD pokolenie 500+ :) montaż paneli to cel szlachetny , ale jak ktoś myśli że na tym zaoszczędzi czy jeszcze zarobi to jest w dużym błędzie, zarobi tylko producent i sprzedawca
Skąd ty czerpiesz takie rewelacje ? jakbym czytał lidera ruchu antyszczepionkowego.
https://wysokienapiecie.pl/16129-cel-polski-oze-2020-nie-zrealizujemy-rzad/
" Plan na 2030 rok: 21 proc. OZE
W przesłanym Komisji dokumencie Ministerstwo Energii przedstawiło także kolejny krajowy cel udziału OZE 21 proc. w 2030 roku. Wszystkie państwa Unii zdecydowały, że na poziomie całej wspólnoty udział zielonej energii ma do 2030 roku wzrosnąć do 32 proc. Tym razem nie ma jednak celów wiążących każde państwo z osobna. Poszczególne rządy mają zaproponować taki wzrost udziału OZE, jaki same uznają za właściwy.
Dopiero jeżeli suma tych propozycji nie wystarczy aby osiągnąć unijny cel, wówczas rządy ponownie usiądą do rozmów na temat tego, które państwo ma jeszcze potencjał większego rozwoju OZE w najbliższej dekadzie. Na podobnej zasadzie skonstruowany jest także m.in. nowy globalny system redukcji emisji CO2 pod egidą ONZ.
Ministerstwo Energii zasugerowało już, że nawet 21-procentowy udział OZE za 10 lat będzie dla nas wielkim wyzwaniem i nie będziemy skłonni go zwiększać. Wyniki projekcji wskazują na możliwość osiągnięcia ogólnego celu w zakresie odnawialnych źródeł energii w 2030 r. na poziomie 21 proc. Wymaga to jednak ogromnego zaangażowania i zdecydowanych działań we wszystkich rozpatrywanych sektorach: elektroenergetycznym, ciepłowniczym i transportowym napisał resort. Dodał też, że ogromny potencjał ma zwłaszcza sektor ciepłowniczy, w którym węgiel będzie zastępowany biomasą. Do 2030 r. ma ponadto powstać ok. 300 klastrów energii. Elektroenergetyka ma zwiększać udział "zielonej" energii w tempie 1 proc. rocznie, a w 2030 r. dojdzie do 29,5 proc. "
Nie chcesz nie zakładaj. Nie stać Ciebie nie zazdrość, Nie kłam.
https://wysokienapiecie.pl/16129-cel-polski-oze-2020-nie-zrealizujemy-rzad/
" Plan na 2030 rok: 21 proc. OZE
W przesłanym Komisji dokumencie Ministerstwo Energii przedstawiło także kolejny krajowy cel udziału OZE 21 proc. w 2030 roku. Wszystkie państwa Unii zdecydowały, że na poziomie całej wspólnoty udział zielonej energii ma do 2030 roku wzrosnąć do 32 proc. Tym razem nie ma jednak celów wiążących każde państwo z osobna. Poszczególne rządy mają zaproponować taki wzrost udziału OZE, jaki same uznają za właściwy.
Dopiero jeżeli suma tych propozycji nie wystarczy aby osiągnąć unijny cel, wówczas rządy ponownie usiądą do rozmów na temat tego, które państwo ma jeszcze potencjał większego rozwoju OZE w najbliższej dekadzie. Na podobnej zasadzie skonstruowany jest także m.in. nowy globalny system redukcji emisji CO2 pod egidą ONZ.
Ministerstwo Energii zasugerowało już, że nawet 21-procentowy udział OZE za 10 lat będzie dla nas wielkim wyzwaniem i nie będziemy skłonni go zwiększać. Wyniki projekcji wskazują na możliwość osiągnięcia ogólnego celu w zakresie odnawialnych źródeł energii w 2030 r. na poziomie 21 proc. Wymaga to jednak ogromnego zaangażowania i zdecydowanych działań we wszystkich rozpatrywanych sektorach: elektroenergetycznym, ciepłowniczym i transportowym napisał resort. Dodał też, że ogromny potencjał ma zwłaszcza sektor ciepłowniczy, w którym węgiel będzie zastępowany biomasą. Do 2030 r. ma ponadto powstać ok. 300 klastrów energii. Elektroenergetyka ma zwiększać udział "zielonej" energii w tempie 1 proc. rocznie, a w 2030 r. dojdzie do 29,5 proc. "
Nie chcesz nie zakładaj. Nie stać Ciebie nie zazdrość, Nie kłam.
Opłaca się firma. Sprzedającym ten sprzęt. Inwestycjwnzwrwcq sienpom10-12 latach. Pytanie czy instalacja do tego czasu się nie zepsuje ? Czy gradobicie w tym czasie nie rozwali instalacji. Gwarancja?? Heheh za 5 lat firmy już nie będzie i reklamować nie będzie do kogo. 2 sprawa efektywność instalacji spada w trakcie używania. Według mnie gdyby to było takie opłacalne wszyscy by już dawno założyli a nie firmy muszą namawiać.
Od prawie 20 lat pracuję w pokrewnej branży i z doświadczenia wiem, a i na szkoleniach nikt nie robi tajemnicy z faktu, że obecnie już w fazie projektowania podstawowym założeniem dla tego typu urządzeń do użytku domowego jest ich dziesięcioletnia żywotność. Owszem: zadbane, regularnie serwisowane prawdopodobnie pociągnie 2, może nawet 4 lata dłużej lecz w stosunku do nowych konstrukcji będzie tak technologicznie przestarzałe a jego wartość tak niska, że usuwanie jakiejkolwiek większej awarii będzie pozbawione sensu i dla urządzeń 10-12 letnich serwis zaleci wymianę instalacji na nową. Więc jeśli zwrot inwestycji wynosi obecnie 7 lat to raczej w to nie wchodzę, nie widzę konkretnej ekonomicznej korzyści.