Widok
Wróciliśmy w pt wieczorem :) Było super :) Właścicielka Violetta - przesympatyczna osoba :) Domek niby 25m2 + antresola nad połową + taras ok 11m2 - ale było wszystko co potrzeba, a nawet więcej :] (włącznie z płynem do naczyń, mydłem, herbatą, folią aluminiową, wyciskaczem do czosnku, tłuczkiem do mięsa, korkociągiem czy kilkoma rodzajami kieliszków lub szklanek - podaję przykładowe przedmioty, które mogą być potrzebne, a często ich nie ma)
Domki bardzo ładnie urządzone :] my byliśmy w niebieskim (wyposarzenie też utrzymane w odcieniach niebieskości - łącznie z kanapą, prześcieradłami, dywanikiem w łazience, kafelkami, tosterem, naczyniami itd.) :] Violetta dołożyła nam 1 materac na antresolę - także na górze spokojnie spali znajomi z 2 dzieci, a my we 3 w sypialni na dole. Ogólnie domki są na samiutkim końcu Dziemian :] do jeziora trzeba przejść przez ulicę :] miejsca parkingowe przy domkach, od strony lasu - z ulicy nie widać aut (co daje też pewien komfort i intymność)
Teren bardzo duży, nie ogrodzony, dzieciaki szalały, biegały ile chciały :] Duża trampolina :] koło naszego domku była piaskownica :] poza tym w osobnym domku (na drugim końcu posesji dla wczasowiczów) stół do ping-ponga i piłkarzyki, na zewnętrznej ścianie szczytowej tarcza do rzutek :] wiata ze stołem i ławami + krzesłami, a koło niej miejsce na ognisko :] duży kawałek trawnika, ze słupkami i siatką do gry w siatkówkę :] + jeszcze wolne miejsce do dowolnych zabaw/gier :]
Nam bardzo się tam podobało :) wypoczeliśmy :] Dzieciaki miały dodatkową rozrywkę - dwa razy byliśmy w stadninie PEGAZ :)
Ponoć w tamtych okolicach plagą są bobry :] Nasza pozostała 6(poza mną) pojechała na spotkanie z bobrami - ale godz. 13 to za późna pora, trzeba to robić rano ;) ale można spotkac bobry na wolności :]
Fajne lasy do zbierania grzybów i jagód ;) Planujemy pojechać tam we wrześniu :]
także my polecamy http://wakacjenakaszubach.pl/domki/
Domki bardzo ładnie urządzone :] my byliśmy w niebieskim (wyposarzenie też utrzymane w odcieniach niebieskości - łącznie z kanapą, prześcieradłami, dywanikiem w łazience, kafelkami, tosterem, naczyniami itd.) :] Violetta dołożyła nam 1 materac na antresolę - także na górze spokojnie spali znajomi z 2 dzieci, a my we 3 w sypialni na dole. Ogólnie domki są na samiutkim końcu Dziemian :] do jeziora trzeba przejść przez ulicę :] miejsca parkingowe przy domkach, od strony lasu - z ulicy nie widać aut (co daje też pewien komfort i intymność)
Teren bardzo duży, nie ogrodzony, dzieciaki szalały, biegały ile chciały :] Duża trampolina :] koło naszego domku była piaskownica :] poza tym w osobnym domku (na drugim końcu posesji dla wczasowiczów) stół do ping-ponga i piłkarzyki, na zewnętrznej ścianie szczytowej tarcza do rzutek :] wiata ze stołem i ławami + krzesłami, a koło niej miejsce na ognisko :] duży kawałek trawnika, ze słupkami i siatką do gry w siatkówkę :] + jeszcze wolne miejsce do dowolnych zabaw/gier :]
Nam bardzo się tam podobało :) wypoczeliśmy :] Dzieciaki miały dodatkową rozrywkę - dwa razy byliśmy w stadninie PEGAZ :)
Ponoć w tamtych okolicach plagą są bobry :] Nasza pozostała 6(poza mną) pojechała na spotkanie z bobrami - ale godz. 13 to za późna pora, trzeba to robić rano ;) ale można spotkac bobry na wolności :]
Fajne lasy do zbierania grzybów i jagód ;) Planujemy pojechać tam we wrześniu :]
także my polecamy http://wakacjenakaszubach.pl/domki/
Ja skorzystałam z Agusi wyszukiwań i wybraliśmy agroturystyka.majkowscy w Skrzeszewie.
Mili ludzie, proste smaczne posiłki. Niestety konik tylko do ozdoby, krowy cielne, więc "nieczynne". Dookoła tereny spacerowe leśne, więc można się zmęczyć. Plac zabaw wymaga odświeżenia, ale córka i tak się nie nudziła. Wykupiliśmy obiady, więc z kuchni nie korzystaliśmy, są dwie lodówki, ale część do gotowania raczej dla niewymagających. Trampolina, stolik w ogrodzie, śpiew ptaków, sklep oddalony o 15 minut spacerem.
Mili ludzie, proste smaczne posiłki. Niestety konik tylko do ozdoby, krowy cielne, więc "nieczynne". Dookoła tereny spacerowe leśne, więc można się zmęczyć. Plac zabaw wymaga odświeżenia, ale córka i tak się nie nudziła. Wykupiliśmy obiady, więc z kuchni nie korzystaliśmy, są dwie lodówki, ale część do gotowania raczej dla niewymagających. Trampolina, stolik w ogrodzie, śpiew ptaków, sklep oddalony o 15 minut spacerem.
W Chmielnie jest całkiem fajna opcja, żeby zobaczyć... lamy :D Zazwyczaj są w zagrodzie i można na nie popatrzeć przez płot, ale czasami wychodzą na spacer np. z parą młodą jako "dekoracja". Nie wiem, jak się dokładnie nazywa akurat to miejsce, gdzie są te lamy, bo mieszkałam po sąsiedzku w pensjonacie - http://www.chmielnowakacje.pl/ Nie wiem, czy przy lamach są noclegi, ale z tego ośrodka, w którym byliśmy to było dosłownie 100 m.