Widok
Nie bój żaby, niedługo będziesz zarabiał 4-5 tys na rękę ;)
Zawodówek już nie ma, a wątpię żeby typowy przedstawiciel rurkowców czy innych trans-homo-niepewnych brudził sobie rączki i ryzykował złamanie paznokcia przy np. wymianie kranu. Pomijając fakt, że większość z nich nie umie takiej banalnej czynności zrobić ;) Narzędzi w domu też nie ma bo kasa idzie na fryzury i nowy zegarek calvina claina z chińskich części za 2000zł ;)
A teraz czekam na komentarz, że "wcale nie-e" ;DDD
Zawodówek już nie ma, a wątpię żeby typowy przedstawiciel rurkowców czy innych trans-homo-niepewnych brudził sobie rączki i ryzykował złamanie paznokcia przy np. wymianie kranu. Pomijając fakt, że większość z nich nie umie takiej banalnej czynności zrobić ;) Narzędzi w domu też nie ma bo kasa idzie na fryzury i nowy zegarek calvina claina z chińskich części za 2000zł ;)
A teraz czekam na komentarz, że "wcale nie-e" ;DDD
Co to jest "wieloletnie doświadczenie w sprzedaży"?
Jeśli przez "wiele lat" siedziałaś na kasie
Jeśli przez "wiele lat" siedziałaś na słuchawce
To nie dziw się, że nikt Cię nie chce...
Równie dobrze możesz napisać w CV:
-od "wielu lat" nie zdobyłam ŻADNYCH kompetencji i nadaję się tylko na kasę/słuchawkę
A tam po prostu pensja wynosi ~1800 ;)
Proste
"wieloletnie doświadczenie na kasie" to żadne doświadczenie :D Marnowanie czasu... - o ile nie uczysz się czegoś nowego, nie czytasz książek; na przykład:
"Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"
"Początkujący menedżer"
Jak nie znasz angielskiego to "Umysł lidera" ale tu jest parę bzdur ;)
Jak znasz to: "The truth about leadership"
No chyba, że chcesz całe życie być niezauważana przy awansach.
Jeśli przez "wiele lat" siedziałaś na kasie
Jeśli przez "wiele lat" siedziałaś na słuchawce
To nie dziw się, że nikt Cię nie chce...
Równie dobrze możesz napisać w CV:
-od "wielu lat" nie zdobyłam ŻADNYCH kompetencji i nadaję się tylko na kasę/słuchawkę
A tam po prostu pensja wynosi ~1800 ;)
Proste
"wieloletnie doświadczenie na kasie" to żadne doświadczenie :D Marnowanie czasu... - o ile nie uczysz się czegoś nowego, nie czytasz książek; na przykład:
"Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi"
"Początkujący menedżer"
Jak nie znasz angielskiego to "Umysł lidera" ale tu jest parę bzdur ;)
Jak znasz to: "The truth about leadership"
No chyba, że chcesz całe życie być niezauważana przy awansach.
No, to fakt. Uzbrojony w ponad 2 letnią obsługę klienta w kilku firmach (infolnie- wychodzące, przychodzące+ mała firma stacjonarnie) idziesz do infolinii banku na rozmowę i czujesz, że rekruter przeczuwa, że mozesz mieć za duże wymagania bo nie jesteś przyjezdnym studencikiem ktory chce tylko dorobic trochę do stypendium, a ta praca to nie jest głównym filarem dla utrzymania.
To nie jest prawda że znaleźć pracę w Trójmieście jest łatwo. Chyba że interesuje cię praca na czarno, mobbing, masz własny sprzęt a i tak czasami Cię nie wezmą nawet na kasjerkę bo masz za dużo doświadczenia i wyższe wykształcenie. Pracodawca łamiący prawo pracy nie będzie się prosił o kłopoty i nie weźmie ogarniętego pracownika, raczej w potulnego przygłupa będzie celować.
To jest trzeci etap szukania pracy. Zniechęcenie i wypalenie.
Czasem pracę udaje się znaleźć przypadkiem w miesiąc, ale jak szuka się czegoś lepszego niż umowa śmieciowa za najniższą stawkę plus mobbing gratis to trwa nawet do roku lub półtora roku a widziałam że zależnie od regionu może do 2,5 roku trwać.
To nie żart. I moje doświadczenie to potwierdza. Codziennie wysyłam jedno C.V. już prawie od roku bo desperacko chcę zmienić prawodawcę. W ciągu roku miałam 3 rozmowy gdzie okazywało się że wprawdzie wymagania spełniam ale oni szukają niepełnosprawnego studenta tłumacza za mniej niż 2 tysie. Już zastanawiałam się czy nie iść do biedronki na kasę ale na co dzień pracuję z ludźmi których znowu bym spotkała i nie zniosłabym tego wzroku z pytaniem co pani z biura robi na kasie w markecie.
Rok temu miałam podpisać umowę z pewną lokalną firmą z pokrewnej branży ale coś mi się zaczęło nie zgadzać jak właściciel zaproponował inne warunki choć było już wszystko inne teoretycznie dogadane. Podziękowałam Panu z miejsca ale i tak nie uniknęłam telefonów z pogróżkami. Facet okazał się być świrem. Dotarłam do jego byłych pracowników i to co mi opowiadali dało mi obraz czego udało mi się uniknąć.
Tak że tego! Uszy do góry i aplikację ślij. Bo siła jest w statystyce - im więcej próbujemy tym większa szansa na sukces.
a jak nie to w marcu biorę wszystkich chętnych, wynajmujemy chatę koło Birmingham i idziemy na podbój nowych terenów :)
To jest trzeci etap szukania pracy. Zniechęcenie i wypalenie.
Czasem pracę udaje się znaleźć przypadkiem w miesiąc, ale jak szuka się czegoś lepszego niż umowa śmieciowa za najniższą stawkę plus mobbing gratis to trwa nawet do roku lub półtora roku a widziałam że zależnie od regionu może do 2,5 roku trwać.
To nie żart. I moje doświadczenie to potwierdza. Codziennie wysyłam jedno C.V. już prawie od roku bo desperacko chcę zmienić prawodawcę. W ciągu roku miałam 3 rozmowy gdzie okazywało się że wprawdzie wymagania spełniam ale oni szukają niepełnosprawnego studenta tłumacza za mniej niż 2 tysie. Już zastanawiałam się czy nie iść do biedronki na kasę ale na co dzień pracuję z ludźmi których znowu bym spotkała i nie zniosłabym tego wzroku z pytaniem co pani z biura robi na kasie w markecie.
Rok temu miałam podpisać umowę z pewną lokalną firmą z pokrewnej branży ale coś mi się zaczęło nie zgadzać jak właściciel zaproponował inne warunki choć było już wszystko inne teoretycznie dogadane. Podziękowałam Panu z miejsca ale i tak nie uniknęłam telefonów z pogróżkami. Facet okazał się być świrem. Dotarłam do jego byłych pracowników i to co mi opowiadali dało mi obraz czego udało mi się uniknąć.
Tak że tego! Uszy do góry i aplikację ślij. Bo siła jest w statystyce - im więcej próbujemy tym większa szansa na sukces.
a jak nie to w marcu biorę wszystkich chętnych, wynajmujemy chatę koło Birmingham i idziemy na podbój nowych terenów :)