Widok
kolesiostwo i cwaniactwo rządzi w Gdańsku w kwestii przyznawania zarówno stołków jak i stanowisk pracy. no chyba że chcesz być dyrektorem sprzedaży kont bankowych prezesem własnej ajentury czy kierownikiem sprzedaży wydziału jednoosobowego to zapraszam. w innym przypadku - budyniowość może cię porazić.
Agencje pracy to tutaj lipa. Uważaj na nie. Niby super szkolenia, po jakimś czasie umowa o pracę. To wszystko lipa. Po szkoleniu do Call Center posądza Cię samą i radź sobie sama. Niestety nie mogę podać nazwy firmy, ale już wiem, że im większa firma w pomorskim, tym gorsze zarobki i atmosfera. Przemyśl przyjazd do Gdańska, przeprowadzka do Trójmiasta to nie jest dobra decyzja.
Poza tym nie wiem jakiej pracy szukasz/szukałaś. Jest dużo zbieraczy CV nawet bardzo dużo. Oni tak naprawdę nie szukają pracowników tylko danych personalnych żeby później nimi handlować, stąd te dziwne telefony z super promocjami i spamerskie maile.
Ja właśnie jestem w trakcie zmiany nie mam wykształcenia a wysłałem CV i zaoferowano mi pracę handlowca na miejscu, pon-pt 8-16 za całkiem fajną kasę, czekałem na odzew tydzień, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Dodam że przeszedłem z całkowicie innej branży absolutnie nie połączonej z tą w której mam podjąć zatrudnienie....ahh zapomniałem wspomnieć że ta nowa praca wymaga posługiwaniem się biegle j. angielskim.
Ja właśnie jestem w trakcie zmiany nie mam wykształcenia a wysłałem CV i zaoferowano mi pracę handlowca na miejscu, pon-pt 8-16 za całkiem fajną kasę, czekałem na odzew tydzień, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Dodam że przeszedłem z całkowicie innej branży absolutnie nie połączonej z tą w której mam podjąć zatrudnienie....ahh zapomniałem wspomnieć że ta nowa praca wymaga posługiwaniem się biegle j. angielskim.
Inka nie słuchaj frustratów. Znaleźć pracę w Trójmieście jest bardzo prosto. Nie napisałaś co robiłaś i jakie masz kwalifikacje, więc ciężko coś poradzić. Na Trojmiasto.pl masz sporo ofert, ewentualnie zerknij na pracuja jeszcze. Poza tym wszystko już będzie się powtarzać. Możesz też, jeśli zależy CI na konkretnej branży, albo w czymś jesteś dobra wybrać sobie z 10 firm, sprawdzić ich strony kariery i uderzyć bezpośrednio. Pracę w markecie czy w sklepie z ubraniami znajdziesz tu w 5 minut. I 2 tys na rękę nie będzie wyczynem po okresie próbnym. Po prostu się przyłóż, przygotuj porządne Cv napisz, dlaczego pracodawca będzie miał w Tobie świetnego pracownika i gotowe.
Powodzenia!
Powodzenia!
To nie jest prawda że znaleźć pracę w Trójmieście jest łatwo. Chyba że interesuje cię praca na czarno, mobbing, masz własny sprzęt a i tak czasami Cię nie wezmą nawet na kasjerkę bo masz za dużo doświadczenia i wyższe wykształcenie. Pracodawca łamiący prawo pracy nie będzie się prosił o kłopoty i nie weźmie ogarniętego pracownika, raczej w potulnego przygłupa będzie celować.
To jest trzeci etap szukania pracy. Zniechęcenie i wypalenie.
Czasem pracę udaje się znaleźć przypadkiem w miesiąc, ale jak szuka się czegoś lepszego niż umowa śmieciowa za najniższą stawkę plus mobbing gratis to trwa nawet do roku lub półtora roku a widziałam że zależnie od regionu może do 2,5 roku trwać.
To nie żart. I moje doświadczenie to potwierdza. Codziennie wysyłam jedno C.V. już prawie od roku bo desperacko chcę zmienić prawodawcę. W ciągu roku miałam 3 rozmowy gdzie okazywało się że wprawdzie wymagania spełniam ale oni szukają niepełnosprawnego studenta tłumacza za mniej niż 2 tysie. Już zastanawiałam się czy nie iść do biedronki na kasę ale na co dzień pracuję z ludźmi których znowu bym spotkała i nie zniosłabym tego wzroku z pytaniem co pani z biura robi na kasie w markecie.
Rok temu miałam podpisać umowę z pewną lokalną firmą z pokrewnej branży ale coś mi się zaczęło nie zgadzać jak właściciel zaproponował inne warunki choć było już wszystko inne teoretycznie dogadane. Podziękowałam Panu z miejsca ale i tak nie uniknęłam telefonów z pogróżkami. Facet okazał się być świrem. Dotarłam do jego byłych pracowników i to co mi opowiadali dało mi obraz czego udało mi się uniknąć.
Tak że tego! Uszy do góry i aplikację ślij. Bo siła jest w statystyce - im więcej próbujemy tym większa szansa na sukces.
a jak nie to w marcu biorę wszystkich chętnych, wynajmujemy chatę koło Birmingham i idziemy na podbój nowych terenów :)
To jest trzeci etap szukania pracy. Zniechęcenie i wypalenie.
Czasem pracę udaje się znaleźć przypadkiem w miesiąc, ale jak szuka się czegoś lepszego niż umowa śmieciowa za najniższą stawkę plus mobbing gratis to trwa nawet do roku lub półtora roku a widziałam że zależnie od regionu może do 2,5 roku trwać.
To nie żart. I moje doświadczenie to potwierdza. Codziennie wysyłam jedno C.V. już prawie od roku bo desperacko chcę zmienić prawodawcę. W ciągu roku miałam 3 rozmowy gdzie okazywało się że wprawdzie wymagania spełniam ale oni szukają niepełnosprawnego studenta tłumacza za mniej niż 2 tysie. Już zastanawiałam się czy nie iść do biedronki na kasę ale na co dzień pracuję z ludźmi których znowu bym spotkała i nie zniosłabym tego wzroku z pytaniem co pani z biura robi na kasie w markecie.
Rok temu miałam podpisać umowę z pewną lokalną firmą z pokrewnej branży ale coś mi się zaczęło nie zgadzać jak właściciel zaproponował inne warunki choć było już wszystko inne teoretycznie dogadane. Podziękowałam Panu z miejsca ale i tak nie uniknęłam telefonów z pogróżkami. Facet okazał się być świrem. Dotarłam do jego byłych pracowników i to co mi opowiadali dało mi obraz czego udało mi się uniknąć.
Tak że tego! Uszy do góry i aplikację ślij. Bo siła jest w statystyce - im więcej próbujemy tym większa szansa na sukces.
a jak nie to w marcu biorę wszystkich chętnych, wynajmujemy chatę koło Birmingham i idziemy na podbój nowych terenów :)
No, to fakt. Uzbrojony w ponad 2 letnią obsługę klienta w kilku firmach (infolnie- wychodzące, przychodzące+ mała firma stacjonarnie) idziesz do infolinii banku na rozmowę i czujesz, że rekruter przeczuwa, że mozesz mieć za duże wymagania bo nie jesteś przyjezdnym studencikiem ktory chce tylko dorobic trochę do stypendium, a ta praca to nie jest głównym filarem dla utrzymania.