Widok
halołinowy psikus???
taki tekst usłyszałam przed chwilą w słuchawce domofonu
(a można go było nie naprawiać... była forteca świętego spokoju)
co to, w maskę jeża, za obyczaje są?
i co ja mam zrobić po usłyszeniu takiego hasła???
wylecieć w podskokach przed dom z dobrotliwym uśmiechem i koszem cukierków???
byłam na tyle miła, że tylko rzuciłam słuchawką, oszczędzając małolatom słowa: "spadówa".
naszła mnie jedynie refleksja, że straszny ze mnie i cyniczny zgred,
a co to będzie za 15 lat?
pierwszego listopada uwielbiam z całą rodziną iść przez las na sreberko
tak, jak robią to pozostali mieszkańcy tej okolicy
to taki doroczny spacer, na którym spotykają się wszystkie pokolenia tej lokalnej społeczności
i dochodzi do megalitycznej wymiany informacji, pozdrowień, przypomnień, uśmiechów i łez.
czasem zawierają się trwałe przyjaźnie, jak się to wydarzyło w moim przypadku.
a po południu obowiązkowo pieczony kurak z jabłkami w majeranku
i pieczone jabłka z rodzynkami i cynamonem na deser.
http://www.youtube.com/watch?v=e_U6YVh8OfU
(a można go było nie naprawiać... była forteca świętego spokoju)
co to, w maskę jeża, za obyczaje są?
i co ja mam zrobić po usłyszeniu takiego hasła???
wylecieć w podskokach przed dom z dobrotliwym uśmiechem i koszem cukierków???
byłam na tyle miła, że tylko rzuciłam słuchawką, oszczędzając małolatom słowa: "spadówa".
naszła mnie jedynie refleksja, że straszny ze mnie i cyniczny zgred,
a co to będzie za 15 lat?
pierwszego listopada uwielbiam z całą rodziną iść przez las na sreberko
tak, jak robią to pozostali mieszkańcy tej okolicy
to taki doroczny spacer, na którym spotykają się wszystkie pokolenia tej lokalnej społeczności
i dochodzi do megalitycznej wymiany informacji, pozdrowień, przypomnień, uśmiechów i łez.
czasem zawierają się trwałe przyjaźnie, jak się to wydarzyło w moim przypadku.
a po południu obowiązkowo pieczony kurak z jabłkami w majeranku
i pieczone jabłka z rodzynkami i cynamonem na deser.
http://www.youtube.com/watch?v=e_U6YVh8OfU
A ja pierwszego listo
olewam z góry te rodzinne spędy autokarowo-biwakowo-kurczakowe
na Łostowice pojadę sam o takiej porze,
żeby uniknąć tego j*****ego towarzystwa w ciemnych okularach
niosącego informacje przeplatające się w uśmiechach, uściskach i łzach.
Odtworzę w obrazie swej pamięci
żywych umarłych.
olewam z góry te rodzinne spędy autokarowo-biwakowo-kurczakowe
na Łostowice pojadę sam o takiej porze,
żeby uniknąć tego j*****ego towarzystwa w ciemnych okularach
niosącego informacje przeplatające się w uśmiechach, uściskach i łzach.
Odtworzę w obrazie swej pamięci
żywych umarłych.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
...i wszystko się toczy trochę tak jak się kiedyś toczyło. Wszyscy czują się lekko i nikt nie narzeka na zdrowie, więc i humory lepsze.
Nareszcie można porozmawiać z krewnymi i znajomymi, na spokojnie, nigdzie się nie śpiesząc. Wyjaśnić to i owo.
Obgadać sąsiadkę, bo niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają.
Starsi narzekają na tę dziesiejszą młodzież, ale im są starsi tym trudniej ich zrozumieć, bo język akurat zmienia się przez lata.
Nareszcie można porozmawiać z krewnymi i znajomymi, na spokojnie, nigdzie się nie śpiesząc. Wyjaśnić to i owo.
Obgadać sąsiadkę, bo niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają.
Starsi narzekają na tę dziesiejszą młodzież, ale im są starsi tym trudniej ich zrozumieć, bo język akurat zmienia się przez lata.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.