Odpowiadasz na:

Re: histeria dziecka w sklepie i reakcje otoczenia

jeju ale burzę wywołałam;) stwierdzam, że to jednak nie ja się tu nudze...hehe. Fakt, nie uścisliłam, napisałam,że Kuba krzyczał,a przy kasie on już tylko taki udawany dźwięk wydawał z siebie... rozwiń

jeju ale burzę wywołałam;) stwierdzam, że to jednak nie ja się tu nudze...hehe. Fakt, nie uścisliłam, napisałam,że Kuba krzyczał,a przy kasie on już tylko taki udawany dźwięk wydawał z siebie (niezbyt głosny), poza tym więc niż krzyczenia to było gadania (ja że nie kupię, on że potrzebuje, trochę płaczu także było). Zaznaczam też, że nie przejęłam się sytuacją nie wiadomo jak (spałam po tym spokojnie;)) tylko dziwi mnie, że ktoś może straszyć obce dziecko (no dla mnie to dziwne) i tyle. Kasjerkę mogę zrozumieć, ale przecież też nie pisze o niej nic chamskiego, napisałam, że ją znam, nic do niej nie mam, jest sympatyczna, więc też tylko jej delikatnie pwoeidziałam, żeby go nie straszyła (jak mu uwagę zwróciła to jej nic nie pwiedziałąm, niech mały wie, że komuś przeszkadza), nie podobało mi się tylko straszenie. I tyle. Fakt samego posta z rana napisaąm lekko z nudów nad filiżanką kawy... pozdrawiam;)

zobacz wątek
12 lat temu
~fiolka

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry