Re: histeria dziecka w sklepie i reakcje otoczenia
Wiecie/wiesz tak sobie to czytam, bo miałem dziś (to ponad 2 lata po Waszych postach) podobna sytuacje i moja żona zareagowała podobnie tzn. chciała wrzeszczącego za matką, której nie było w wózku...
rozwiń
Wiecie/wiesz tak sobie to czytam, bo miałem dziś (to ponad 2 lata po Waszych postach) podobna sytuacje i moja żona zareagowała podobnie tzn. chciała wrzeszczącego za matką, której nie było w wózku towarowym (tym co się towar w markecie wozi)chłopczyka 2-3 lata zagadnąć i usłyszała od taty aby go nie zagadywała bo to nie ona go wychowuje...no i by się zaczęło..żona, że wezwie policje, bo się nad dzieckiem znęca ja zonę pod rękę i do kasy...i tak się to skończyło - tatuś chce twardo wychować synka - racja ma prawo, ale czy jak stwierdziła moja żona ona nie ma przyjemności słuchać wrzasku i histerii...
A ja mam na to swoja teorię..., że w życiu jest (przepraszam) sr*k..., bo jak dzieci nie histeryzują jak są małe, nie tarzają się (a moje takie były), to jak mają więcej lat to wymuszają i wkurzają...jadą rodzicom po ambicji, a jeszcze gorzej jak mają swoją kasę...oczywiście za małą, żeby się usamodzielnić, a rodzic da dach nad głowa i michę (bo jeszcze się uczą). Tak, że małe dzieci mały kłopot...a duże...?
zobacz wątek