Ja też nie rozumiem, w czym problem, nie obrażając nikogo dla mnie to jakaś lekka paranoja, wątpie, żeby dziecko zapamiętowało to jako straszliwą traumę... po co się tak trząść i nawartwiać...
rozwiń
Ja też nie rozumiem, w czym problem, nie obrażając nikogo dla mnie to jakaś lekka paranoja, wątpie, żeby dziecko zapamiętowało to jako straszliwą traumę... po co się tak trząść i nawartwiać problemy ?
A jak maksymalnie nie pasuje i matczyna intuicja podpowiada, że dziecko przez taką akcję wyląduje na kotce to bym powiedziała "nie synku Pan Cie nie zabierze, mama nie pozwoli" a jakbym miała gorszy dzień to bym powiedziała "myślę, że ten Pan prędzej zabierze Panią ekspedientkę za zaczepianie małych dzieci" ;)
Jednym słowem temat żaden na poważną dyskusję ale na "kłótnię" na forum IDEALNY ;)
zobacz wątek