Re: in vitro
a ja mam troche inne zdanie, wlasciwie kompromis... powinno sie probowac z 2-3 zarodkami - zeby w razie czego nie trzeba bylo dokonywac selekcji i zabijac pozostalych. Wiem, ze przygotowanie...
rozwiń
a ja mam troche inne zdanie, wlasciwie kompromis... powinno sie probowac z 2-3 zarodkami - zeby w razie czego nie trzeba bylo dokonywac selekcji i zabijac pozostalych. Wiem, ze przygotowanie zarodkow jest drogie dlatego zwykle przygotowuje sie ich wiecej i zabija te, ktore nie sa wykorzystane. Ale w koncu kompromis to kompromis!
co wazne, wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, ze to czy zarodek sie przyjmie i bedzie rozwijal tak na prawde nie zalezy od nas i lekarzy, czy nawet farmakologii - mozna podawac kobiecie milion tabletek a zarodek moze obumrzec i na odwrot. To, czy maluch bedzie sie rozwijal zalezy TYLKO od Boga.
Invitro - czemu nie (choc to troche egoistyczne, bo jest wiele malych dzieci, ktore czekaja na milosc, a jesli ktos ma niespozyte poklady matczynej/ojcowskiej milosci, to bez problemu pokocha inne dziecko) ale takei in vitro, ktore nie zabija innych zarodkow. Moze finansowo nieoplacalne - ale bez zabijania :) Rozwiazanie jest, kosciol sie nie przyczepi bo nie ma zabijania pozostalych zarodkow a to czy sie rozwinie - i tak zalezy od Boga.
zobacz wątek