Re: in vitro
Kazimiera odpowiedz mi tylko na jedno pytanie czy miałaś problem z zajściem w ciążę???
Syty głodnego nigdy nie zrozumie...
Owszem są ludzie,którzy adoptują i chylę im czoła za...
rozwiń
Kazimiera odpowiedz mi tylko na jedno pytanie czy miałaś problem z zajściem w ciążę???
Syty głodnego nigdy nie zrozumie...
Owszem są ludzie,którzy adoptują i chylę im czoła za samą decyzję a potem za cierpliwośc w długim procesie adopcyjnym.
Niie mogłam zajśc w ciążę,leczyłam się ( na szczęście z pozytywnym skutkiem) i wiem jedno - cierpienie kobiety,która pragnie miec WŁASNE dziecko a nie może jest ogromne i nie zrozumie tego nikt kto sam tego nie doświadczy.
Księża po pierwsze nie posiadają dzieci a co za tym idzie nie znają tego uczucia,chęci,pragnienia,nie mają instynktu macierzyńskiego więc są ostatnimi osobami,którzy powinni decydowac w tej sprawie.
Dlaczego hasło in vitro kojarzy się wyłącznie z zabijaniem zarodków??? Przecież ta metoda daje życie a nie odbiera!!!
A co by było gdyby taki zagorzały przeciwnik tej metody dowiedział się,że sam został poczęty w ten sposób? Bo ja byłabym wdzieczna matce,że tyle przeszła i wycierpiała aby dac mi życie (bo zabieg in vitro to nie relaks w SPA)
A na koniec - skoro mieszamy w to Boga... skoro dał nam rozum,umiejętności i taki postęp medycyny aby pomagac parom pragnącym miec dziecko to chyba nie ma nic przeciwko temu ale najlepiej zasłaniac się Bogiem a prawda jest taka,że nasz kraj nie stac na jakiekolwiek dopłaty czy refundację in vitro i bronią się jak mogą aby nie zalegalizowac tej metody wspomaganego rozrodu pomimo,że niepłodnośc staje się chorobą cywilizacyjną i wszyscy kłapią o niżu demograficznym.
zobacz wątek