Re: in vitro
Ja będę jednak stać na stanowisku, że Kośćiół w naszym państwie nie wyraża opinii, a ja NARZUCA. To taka instytucja, która oczywiście nie może mieć innego zdania, niż ma, ale powinna je tylko MIEĆ....
rozwiń
Ja będę jednak stać na stanowisku, że Kośćiół w naszym państwie nie wyraża opinii, a ja NARZUCA. To taka instytucja, która oczywiście nie może mieć innego zdania, niż ma, ale powinna je tylko MIEĆ. Czy my żyjemy w państwie wyznaniowym??
A druga sprawa - jest coś takiego jak empatia. Ja zawsze pragnęłam dzieci i potrafię się postawić w sytuacji osób, które mieć ich nie mogą, w jakiejś małej tylko części, ale potrafię... i to, że nie miałam problemów nie oznacza rónież, że nie doceniam mojej ciąży, bądź nie umiem spojrzeć na nią metafizycznie. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałoby tak być?? To dla mnie największy cud i mój największy sukces... dlatego nigdy nie mogłabym odmówić komukolwiek jakiegokolwiek prawa do przeżywania tych chwil...
zobacz wątek