Odpowiadasz na:

Re: in vitro

"poddane in vitro bardziej cierpia niz te z zagrozona ciaza .."

Cierpienie - pojęcie względne i każdy inaczej i z innego powodu będzie cierpiał.
Gdy nie mogę zajśc w ciążę to... rozwiń

"poddane in vitro bardziej cierpia niz te z zagrozona ciaza .."

Cierpienie - pojęcie względne i każdy inaczej i z innego powodu będzie cierpiał.
Gdy nie mogę zajśc w ciążę to skupiam się na tym problemie i szukam rozwiązania,ratunku i pomocy w tej kwestii ponieważ ciąża czy to spokojna czy zagrożona jest wtedy wciąż w sferze marzeń.

Kobieta niepłodna/bezpłodna na pewno zamieniła by się z taką,która jest w ciąży zagrożonej nawet za cenę leżenia 9 miesięcy w łóżku,co tygodniowych badań brania leków czy zastrzyków.

Niepłodnośc - dochodzi do rozmiarów choroby cywilizacyjnej,jeszcze nie tak dawno nie wiele par się z nią borykało,jeśli już to przyczyna często leżała po stronie kobiety dziś niestety w bardzo wielu przypadkach dotyka również mężczyzn lub obojga jednocześnie a wiadomo,że leczenie mężczyzny jest trudne i często bezskuteczne a właśnie inseminacja czy in vitro to jedyna droga do zajścia w ciążę i posiadania potomstwa.

Dlaczego więc nie leczyc,nie wspomagac się w/w metodami?

Haniu - załóżmy (czego oczywiście nie życzę) dowiadujesz się,że masz nowotwór.Co w tej sytuacji zrobisz? Pomyślisz no trudno Bóg tak chciał więc położę się i umrę... nie, napewno będziesz korzystała z wszelkiego rodzaju leków,zabiegów i metod ratujących życie.
Tak samo kobieta niepłodna wykorzysta wszystko co przyniósł rozwój i medycyna i będzie próbowała.

Porównujecie broń atomową,narkotyki,eutanazję,mordy i gwałty (jako rzeczy,na które Bóg nie ma wpływu a są ogólnie zakazane,nieprzyzwolone) do in vitro ale istnieje pewna jak dla mnie ogromna i zasadnicza różnica - powyższe życie zabijają,in vitro życie daje......

Popełniamy chyba jednak zasadniczy błąd mieszając w to Boga... otóż Kościół to instytucja,kler/księża ludzie tacy jak my,oni mają tylko głosic naukę i życ zgodnie z przykazaniami(czego często nie robią) a za swoje czyny zostaną tak samo osądzeni przed Bogiem jak my ludzie świeccy.

Często jest tak,że zabierający głos w tej sprawie księża czy politycy nie mają bladego pojęcia na czym dokładnie in vitro polega,utarło się hasło - in vitro=zabijanie zarodków.A przecież te zarodki się przechowuje i "zabiera" chcąc zajśc ponownie w ciążę,można je również oddac do adopcji.

"co do adopcji, to nie mowmy, ze nie mamy wplywu na to, kim bedzie dziecko."

Oczywiście,że mamy i to nawet ogromny wpływ.
Wcale nie napisałam,że nie chcę adoptowac ponieważ z takiego dziecka wyrośnie morderca czy psychopata - bzdura kompletna.
Nie chcę adoptowac bo nie chcę wychowywac obcego dziecka,chcę miec swoje własne,poczęte przeze mnie i mojego męża,noszone pod moim sercem i urodzone przeze mnie.Chcę doświadczyc cudu narodzin i miec wpływ na kształtowanie osobowości i wychowanie tego małego człowieka od chwil narodzin.
I proszę nie powtarzaj,że to egoizm i samolubstwo bo z tym się kompletnie nie zgadzam.

Na tym kończę tę dyskusję.
Dobranoc.

zobacz wątek
16 lat temu
~Asiula76

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry