Widok
:)))...to u Ciebie wesoło jest;)
To jest miód z czarnym bzem połączony:D,w jednym słoiczku,jem łyżeczką,mniaaam,słodkie jak cholera ale dobre...pierwszy raz coś takiego zakupiłam z ekologicznej pszczelarni (tak się przynajmniej chwalą)
A teraz zabieram się za Wstyd (to tytuł filmu,żeby nie było;)
Jak obejrzę to powiem czy warto.
To jest miód z czarnym bzem połączony:D,w jednym słoiczku,jem łyżeczką,mniaaam,słodkie jak cholera ale dobre...pierwszy raz coś takiego zakupiłam z ekologicznej pszczelarni (tak się przynajmniej chwalą)
A teraz zabieram się za Wstyd (to tytuł filmu,żeby nie było;)
Jak obejrzę to powiem czy warto.
Ostatnich to może właśnie nie, jakoś tak - w moim odczuciu - trochę się opuściły. Tak mnie chyba lekko zniechęciło po lekturze "Rzezi bezkręgowców". A może miałem gorszy okres? W każdym bądź razie jakoś miałem zawsze coś bardziej intrygującego do poczytania :) Co oczywiście nie oznacza, że do Chmielewskiej nie wrócę. Jak dożyję to na pewno :)