Widok
jak ocenić stan auta
Witam, muszę kupić auto za niewielkie pieniążki,więc starsze. Upatrzyłam sobie samochód, niestety oglądając go włożyłam rękę za obudowe z tyłu silnika i wyjęłam ją brudną -czarną i tłustą. Nie wiem czy to coś poważnego czy tylko jakiś przewód. Sprzedawca sie zastrzega że nie ma problemów z samochodem :) . Czy w Gdańsku można gdzieś podjechać żeby go obejrzał jakiś mechanik czy lepiej na jakąś stacje diagnostyczną?
http://www.dekra.pl/
Dekra Polska Sp. z o.o. Stacja kontroli pojazdów
Franciszka Rakoczego 32A, 80-228 Gdańsk
58 303 22 09
Dekra Polska Sp. z o.o. Stacja kontroli pojazdów
Franciszka Rakoczego 32A, 80-228 Gdańsk
58 303 22 09
oczywiście że nie ale chciałabym dając te 8000 przejeździć pół roku bez większych napraw zanim uzbieram troche pieniążków. Widzę że na forum jak zwykle znajdzie się ktoś kto potrafi podnieść na duchu . Dziękuję wszystkim co chcieli pomóc jak znajdę coś to się odezwę, niestety tamto auto jest już sprzedane.
Nie ma takich aut. Kupując za 6,5 tys pln trzeba było dołożyć 2 tys pln na wszystkie części eksploatacyjne (olej silnikowy, olej przekładniowy, filtr paliwa, filtr powietrza, filtr oleju, filtr kabinowy, żarówki podświetlenia zegarów, klocki i tarcze hamulcowe, rozrząd, akumulator, sworznie wahaczy przednich) oraz zabezpieczenie przed korozją (konserwacja profili zamkniętych, naprawa kilku rys). Za to opony były dobre. Byłoby drożej, gdybym nie robił wszystkiego sam.
Auto wymagające w zasadzie obsługi technicznej, w takim stanie jak opisałem jest nazywane przez handlarzy: stan igła, nie wymaga wkładu finansowego, tylko lać i jechać.
Auto wymagające w zasadzie obsługi technicznej, w takim stanie jak opisałem jest nazywane przez handlarzy: stan igła, nie wymaga wkładu finansowego, tylko lać i jechać.
Chyba oczywiste jest, że przed sprzedażą auta nie inwestuje się w niego. Jak liczę się ze sprzedażą samochodu nie robię w nim nic. Zależy mi na jego sprzedaży i dołożeniu pieniędzy do nowego, a nie inwestowaniu w stary. Ludzie chcieliby zapłacić grosze i otrzymać jeszcze prezent o wartości połowy samochodu w postaci nowego wymienionego rozrządu, świec, filtrów, olejów, klocków i tarcz hamulcowych, elementów zawieszenia i kompletu nowych opon. W tyłkach wam się poprzewracało.
Samochód należy oglądać przy świetle dziennym. Na początek sprawdźmy stan karoserii. Poszukajmy rdzy, która najczęściej pojawia się na rantach błotników, klapy bagażnika i maski. Koniecznie dokonajmy inspekcji progów samochodu od spodu, gdyż jest to newralgiczne miejsce nadwozia. Warto wyposażyć się w magnes, bądź magnetyczny czujnik grubości lakieru i szpachli. Pozwala on określić grubość powłoki na blasze. Obejrzyjmy dokładnie lakier w poszukiwaniu rys i zadrapań oraz tak zwanej mory, czyli pofałdowanej nawierzchni, będącej śladem po niepoprawnym lakierowaniu.
Zrobią Ciebie na kasę jak nic. Poszukaj wśród znajomych nawet dalszych to przynajmniej powiedzą ci co autu dolega.
Ogólnie w Gdańskich komisach sprawa wygląda tak że kupisz auto z padnietym akumulatorem na oponach kwalifikujacych się do wymiany zalane płynami typu dym-stop stukot-stop (czasem jest piana po odkręceniu wlewu oleju) do tego z rozrządem do wymiany. Autko będzie do tego skłądane z ćwiartek.
A największe padaki można kupić od dilerów u których ktoś zostawił auto w rozliczeniu.
Najważniejszy jest silnik . Musisz uzbroić się w czystą folię którą podkłądasz pod silnik i uruchamiasz auto po 10 minutach jeśli nie cieknie to raczej jest ok z tym że mokrych tłustych plam na silniku tez nie powinno być. Silnik bezwzględnie musi dać się szybko uruchomić i pracować równo po uruchomieniu. Jeśli nie spełnia tych kryteriów to auto nie nadaje sie nawet do zakupu na chwilę.
Unikaj też aut z pełnym wyposażeniem. Podstawowy model koniecznie z klimatyzacją będzie lepiej sprawował sie niż wypasiony ale też wybiedzony w wyniku zaniedbań.
Unikaj aut przerobionych na gaz i z turbo lub z silnikami doładowanymi.
Unikaj aut niespotykanych i mało popularnych na rynku b w wypadku usterek nikt ci nie pomorze.
Czyli optymalnym zakupem jest skoda od działkowicza lub jakiś fiat byle nie sc czy cc.
Unikaj jak ognia kia hyundai audi VW passata aut francuskich rumuńskich oraz dużych opli.
Ogólnie w Gdańskich komisach sprawa wygląda tak że kupisz auto z padnietym akumulatorem na oponach kwalifikujacych się do wymiany zalane płynami typu dym-stop stukot-stop (czasem jest piana po odkręceniu wlewu oleju) do tego z rozrządem do wymiany. Autko będzie do tego skłądane z ćwiartek.
A największe padaki można kupić od dilerów u których ktoś zostawił auto w rozliczeniu.
Najważniejszy jest silnik . Musisz uzbroić się w czystą folię którą podkłądasz pod silnik i uruchamiasz auto po 10 minutach jeśli nie cieknie to raczej jest ok z tym że mokrych tłustych plam na silniku tez nie powinno być. Silnik bezwzględnie musi dać się szybko uruchomić i pracować równo po uruchomieniu. Jeśli nie spełnia tych kryteriów to auto nie nadaje sie nawet do zakupu na chwilę.
Unikaj też aut z pełnym wyposażeniem. Podstawowy model koniecznie z klimatyzacją będzie lepiej sprawował sie niż wypasiony ale też wybiedzony w wyniku zaniedbań.
Unikaj aut przerobionych na gaz i z turbo lub z silnikami doładowanymi.
Unikaj aut niespotykanych i mało popularnych na rynku b w wypadku usterek nikt ci nie pomorze.
Czyli optymalnym zakupem jest skoda od działkowicza lub jakiś fiat byle nie sc czy cc.
Unikaj jak ognia kia hyundai audi VW passata aut francuskich rumuńskich oraz dużych opli.
Lidko za 8000zł nie kupisz auta którym będziesz mogła jeździć. Za taką sumę mozesz kupić ewentualnie skuterek który gdy się zepsuje zostawisz na najbliższym śmietniku.
Zrozum że komplet opon to minimum 1 000zł.
Wymiana płynów eksploatacyjnych i rozrządu to 1 000zł.
Wymiana klocków hamulcowych i ewentualne raczej pewne naprawy układu hamulcowego to minimum 1000zł.
Oby zawieszenie było ok b wtedy kolejny 1000 plus robocizna i sama widzisz czym ty chcesz jeździć?
Pomyśl raczej o jakimś leasingu krókoterminowym a otrzymasz an 6 miesięcy pełnosprawne auto bezpieczne i bezproblemowe.
Bo wiesz jak cio w takiej padace za 8 000zł hamulce będą pracować tylko w 3 kołach to masz pewną obrotówkę i lub dachowanie.
Jak ci w takiej padace na skrzyzowaniu zgaśnie silnik to masz w warunkach miejskich pewną stłuczke.
Jak ci w takiej padace wysypie sie cokolwiek to drugiew 8 000zł nie wystarczy na bierzące utrzymanie.
Zrozum że komplet opon to minimum 1 000zł.
Wymiana płynów eksploatacyjnych i rozrządu to 1 000zł.
Wymiana klocków hamulcowych i ewentualne raczej pewne naprawy układu hamulcowego to minimum 1000zł.
Oby zawieszenie było ok b wtedy kolejny 1000 plus robocizna i sama widzisz czym ty chcesz jeździć?
Pomyśl raczej o jakimś leasingu krókoterminowym a otrzymasz an 6 miesięcy pełnosprawne auto bezpieczne i bezproblemowe.
Bo wiesz jak cio w takiej padace za 8 000zł hamulce będą pracować tylko w 3 kołach to masz pewną obrotówkę i lub dachowanie.
Jak ci w takiej padace na skrzyzowaniu zgaśnie silnik to masz w warunkach miejskich pewną stłuczke.
Jak ci w takiej padace wysypie sie cokolwiek to drugiew 8 000zł nie wystarczy na bierzące utrzymanie.
A kto będzie jeździł tym autem, ty czy sprzedawca? Jak sprzedajãcy nie ma nic do ukrycia to nawet nosem nie zakręci. Komisy sobie daruj, zaoszczędzsz pieniãdze, czas i nerwy. Podstawa to dobra latarka. Pierwsze sprawdzasz słupki boczne czy nie sã pogięte od środka. Patrz na podsufitkę- auta sprowadzone często po powodziach majã tam ślady, zobacz z którego roku jest akumulator-nie starszy niż 4-5lat,, czy wszystkie szyby majã takã samã datę produkcji, wyciãgnij podłogę bagażnika lub pod tylniã kanapã pod wyściółkã chowa się ślady spawania np z dwóch części, no i od spodu z latareczkã sprawdzasz w jakim stanie jest zawieszenie, jak mocno skorodowane to wiadomo, jak malowane to też wiadomo. Następnie jazda testowa obowiãzkowa. Musi odpalić za 1razem, silnik musi chodzić równo, na zakręcie spr czy nie ma luzów w kierownicy, włacz wycieraczki, spr dokładnie Wszystkie biegi, wsteczny też. Resztę sprawdza mechanik w warsztacie.
Można smiało kupić auto w niezłym stanie za 8 tyś. Patrzą c na te wypociny to na naszych drogach powinny jeździć tyko nowe mercedesy za ponad sto tysi. Kup od osoby prywatnej. Teraz wszystkie auta mają podobne przebiegi, utarta opinia jest tylko po trwałości meroli, czy vw, ale to historia. Kupując fiata, czy nawet lanosa tyle samo pojeździsz. To że po naszych drogach jeżdżą sztrucle mające dwadzieścia kilka lat jest zasługą lepszych dróg, którymi przez dwadzieścia lat jeździły po niemieckich drogach. Na naszych to i traktory się rozsypią