Widok
Martuniu jak najbardziej nie wsiadaj za kółko. Powód jest prosty - jesteś kobietą a im mniej Was na drodze tym lepiej. Gadacie notorycznie przez komórki podczas jazdy, wymuszacie pierwszeństwo, śpicie na światłach i jeszcze wydaje Wam się, że jak jesteście kobietami to coś się Wam należy na drodze. I jeszcze jedno. Do zeszłego tygodnia myślałem, że tak jest tylko w filmach ale nie. Jadę do pracy, a tu o zgrozo, jakaś pani podczas postoju na światłach robi sobie makijaż. Po prostu nie wierzyłem. Tak więc nie, nie i jeszcze raz nie.
Jazda, jazda i jeszcze raz jazda. Sama zdałam prawko w sierpniu, bardzo bałam się jeździć, wiec częściej za kółko wsiadałam wieczorami gdy ruch jest znacznie mniejszy. Analizowałam w głowie skrzyżowania i różne sytuacje. Nadal odczuwam lekki strach przed jazdą, zwłaszcza w sytuacjach, w których znajduję się po raz pierwszy. Często też kiedy jadę np. autobusem to w myślach mówię co i jak powinnam zrobić, w moim przypadku pomaga :)
Z biegiem czasu i kilometrów zacznie przychodzić do Ciebie większa pewność siebie za kierownicą, tylko nie myśl że od razu będziesz mistrzem i wszystko będzie idealnie wychodziło.
Oczywiście popełniam błędy, ale staram się na nich uczyć i wszystko korygować. A odpowiedzi na swoje pytania bądź zawahania szukam w internecie, kodeksie drogowym i wszystkich innych możliwych źródłach.
PS. A na trąbiących mistrzów kierownicy nie zwracaj uwagi. Tak wiem, łatwo się mówi, ale skoro nie umieją okazać odrobiny cierpliwości i zrozumienia to już ich problem. Widocznie oni od razu potrafili doskonale jeździć :)
Przełam się i daj znać jak idzie jazda! :)
Pozdrawiam.
Z biegiem czasu i kilometrów zacznie przychodzić do Ciebie większa pewność siebie za kierownicą, tylko nie myśl że od razu będziesz mistrzem i wszystko będzie idealnie wychodziło.
Oczywiście popełniam błędy, ale staram się na nich uczyć i wszystko korygować. A odpowiedzi na swoje pytania bądź zawahania szukam w internecie, kodeksie drogowym i wszystkich innych możliwych źródłach.
PS. A na trąbiących mistrzów kierownicy nie zwracaj uwagi. Tak wiem, łatwo się mówi, ale skoro nie umieją okazać odrobiny cierpliwości i zrozumienia to już ich problem. Widocznie oni od razu potrafili doskonale jeździć :)
Przełam się i daj znać jak idzie jazda! :)
Pozdrawiam.
Są osoby, które lepiej, by nie jeździły, jeśli po iluś tam próbach nadal czują wielką obawę, stresują się i nijak nie mogą sobie z tym poradzić, ale są i takie, którym potrzeba po prostu trochę czasu z jednoczesnym działaniem. Znam osobę, która po wielu latach się przemogła i zaczęła od codziennej jazdy wieczorami, kiedy ruch jest znacznie mniejszy i teraz śmiało jeździ bez żadnych obaw :) Inne osoby potrzebowały kilku jazd z instruktorem, żeby się ponownie wczuć i nabrać pewności. Każdy sam musi ocenić, co może mu pomóc. W każdym razie trzymam kciuki i życzę powodzenia :)
oj, mam to samo, jednak po 12 latach ( bo tak zrobilam sobie prawko i ani razu nie jezdzilam:)) to jak mi dziecko zachorowalo a samochod stal sobie z kluczykami pod nosem, to dostalam szalu wzielam sie wgarsc i wzielam sobie u P, Iwonki expert jazdy no i zaczelam jezdzic z mezem bo sama sie boje, no ale niesttey fakt chyba lęk silnieszy i jakos mi nie sprawia przyjemosci:( przelamac sie warto bo czlowiek tyle traci:( powodzenia