Widok
zaczęłam jeździć 12 lat po zdaniu prawka ;)
musiałam do tego dojrzeć :] w przełamaniu pomogło mi dziecko i pragnienie niezależności :] nie znoszę środków komunikacji miejskiej ;) w domu mieliśmy 3 auta :] na 3 kierowców(licząc ze mną) - a jak przychodziło co do czego, to musiałam czekać kiedy Mąż będzie miał wolne :]
wydostanie się z działki - albo taksówka albo proszenie znajomego (który ma dziecko w tym samym wieku).
stwierdziłam DOŚĆ! :]
do tego moja "ulubiona" szwagierka wsiadła mi na ambicję - bo zaczęła robić prawko :] (fakt, że do tej pory nie zdała)
a ja dzięki niej jeżdżę od ponad roku :]
musiałam do tego dojrzeć :] w przełamaniu pomogło mi dziecko i pragnienie niezależności :] nie znoszę środków komunikacji miejskiej ;) w domu mieliśmy 3 auta :] na 3 kierowców(licząc ze mną) - a jak przychodziło co do czego, to musiałam czekać kiedy Mąż będzie miał wolne :]
wydostanie się z działki - albo taksówka albo proszenie znajomego (który ma dziecko w tym samym wieku).
stwierdziłam DOŚĆ! :]
do tego moja "ulubiona" szwagierka wsiadła mi na ambicję - bo zaczęła robić prawko :] (fakt, że do tej pory nie zdała)
a ja dzięki niej jeżdżę od ponad roku :]
Pani Marto. Maly strach, a nawet lekka uleglosc na drodze jest znacznie lepsza, od kozaczenia i chamstwa na drodze. Na poczatku jest to zupelnie normalna reakcja u swiezego kierowcy (jezeli jest zdrowy na umysle). Dopiero czas i praktyka powodują, ze strach zamienia sie w pewnosc siebie, a nawet przyjemnosc z prowadzenia auta. Moim zdaniem powinna Pani odzalowac przyslowiowe 150zl (za tyle mozna wyszarpac 4h jazdy z Instruktorem) i "chwycic byka za rogi" pod okiem Instruktora. Z jednej strony, to Pani bedzie walczyla z natezeniem ruchu drogowego i z roznymi sytuacjami na drodze, a jednoczesnie bedzie Pani miala ten komfort, ze jest ktos, kto w razie czego pomoze. Przede wszystkim taki "gosc" nie tylko bedzie przyslowiowym "aniolem strozem", ale jeszcze wytlumaczy-przypomni rozne zasady na skrzyzowaniach itp. Warto sie przekonac... Szerokosci...
Najlepsze jest to ich właśnie wyczucie czasu/prędkości i odległości.
Przykład z życia wzięty... kobieta chce się włączyć do ruchu z tzw. pasa rozpędowego. Widzę z daleko więc delikatnie zwalniam robiąc wystarczająco miejsca na dwa auta. Widzę że kobieta nie reaguje... mrugam światłami żeby zauważyła, że ją puszczam...brak reakcji. W momencie kiedy dojechałem już do niej praktycznie na styk (myślałem, że jednak nei chce się do ruchu włączyć) ta wjeżdza mi prosto pod koła zmuszając do zatrzymania lub znaczego zwolnienia. I tak się zdarza co chwila.. jakoś faceci nie mają z tym problemu i potrafią się płynnie włączyć do ruchu...
Nie żebym był szowinistą po prostu uważam, że należy Wam się trochę luksusu i powinnyście mieć kierowców ;)
Przykład z życia wzięty... kobieta chce się włączyć do ruchu z tzw. pasa rozpędowego. Widzę z daleko więc delikatnie zwalniam robiąc wystarczająco miejsca na dwa auta. Widzę że kobieta nie reaguje... mrugam światłami żeby zauważyła, że ją puszczam...brak reakcji. W momencie kiedy dojechałem już do niej praktycznie na styk (myślałem, że jednak nei chce się do ruchu włączyć) ta wjeżdza mi prosto pod koła zmuszając do zatrzymania lub znaczego zwolnienia. I tak się zdarza co chwila.. jakoś faceci nie mają z tym problemu i potrafią się płynnie włączyć do ruchu...
Nie żebym był szowinistą po prostu uważam, że należy Wam się trochę luksusu i powinnyście mieć kierowców ;)