Widok
jak zostalem harpaganem...
na wiosne w sierakowicach przeszedlem petle w 14h i ani kroku dalej.
Na jesien zrobilem tak:
PRZYGOTOWANIA:
- spacery niecale 100km na 3 tyg. przed.
- 500 km na rowerze na 2 m-ce przed.
- duzo plywania wplaw cale lato.
- buty treking z membrama
- skarpety coolmax /w moim przypadku koniecznie, czesto w zwyklych skarpetach mam pecherze/
- koszulka coolmax lub magnum /koniecznie wydalajace pot na zewnatrz/
- bluza dres/polar /wazne zeby nie ubrac sie za cieplo, hipotermia ????? przy +10- +15 stopniach???? nie wiem o czym mowa, szczegolnie jak sie idzie tempem 6-7kmh to raczej mnie pot zalewa, a nie marzne./
- LEPIEJ NAUCZYC SIE POKORY PRZED HARPAGANEM INACZEJ HARPAGAN NAUCZY POKORY CIEBIE.
- prowiant, zero slodkiego! kanapki z serem i mielonka /tluszcz, koniecznie/ banany. Powerade 1,5l na petle, aktywny tlen.
START:
- tempo na maxa. Pierwsza petla b.szybko. oczywiscie bez pudla w pkty. /jezeli nie kumasz mapy, lepiej tego dnia nie wychodz z domu/
- tak samo jak nogi wazna jest glowa, bez dobrego nastawienia psychicznego nigdzie nie dojdziesz, dlatego: sam wybieraj droge, nie patrzac na innych, nie mysl o pkt. 12 przy pkt 2. Zawsze mysl tylko a pktcie nastepnym NIGDY DALEJ!!! NAWET NIE PROBUJ MYSLEC!
- czym was mniej tym lepiej, jeden nawiguje gdy jeden trzyma tempo!
- trzymanie sie na pktach w pierszej 50-ce jak nic innego wplywa na psyche!
- druga petla na luzie. Nie zakladaj, ze przejdziesz cala petle, idz pkt za pktem.
- mialem takie pecherze na pietach, ze ostatnie 25 km przeszedlem na palcach .....tak mozna to zrobic. Gdy ci sie wydaje, ze juz nie mozesz to tylko ci sie tak wydaje <<
i tak ozstalem harpaganem za drugim podejsciem
Na jesien zrobilem tak:
PRZYGOTOWANIA:
- spacery niecale 100km na 3 tyg. przed.
- 500 km na rowerze na 2 m-ce przed.
- duzo plywania wplaw cale lato.
- buty treking z membrama
- skarpety coolmax /w moim przypadku koniecznie, czesto w zwyklych skarpetach mam pecherze/
- koszulka coolmax lub magnum /koniecznie wydalajace pot na zewnatrz/
- bluza dres/polar /wazne zeby nie ubrac sie za cieplo, hipotermia ????? przy +10- +15 stopniach???? nie wiem o czym mowa, szczegolnie jak sie idzie tempem 6-7kmh to raczej mnie pot zalewa, a nie marzne./
- LEPIEJ NAUCZYC SIE POKORY PRZED HARPAGANEM INACZEJ HARPAGAN NAUCZY POKORY CIEBIE.
- prowiant, zero slodkiego! kanapki z serem i mielonka /tluszcz, koniecznie/ banany. Powerade 1,5l na petle, aktywny tlen.
START:
- tempo na maxa. Pierwsza petla b.szybko. oczywiscie bez pudla w pkty. /jezeli nie kumasz mapy, lepiej tego dnia nie wychodz z domu/
- tak samo jak nogi wazna jest glowa, bez dobrego nastawienia psychicznego nigdzie nie dojdziesz, dlatego: sam wybieraj droge, nie patrzac na innych, nie mysl o pkt. 12 przy pkt 2. Zawsze mysl tylko a pktcie nastepnym NIGDY DALEJ!!! NAWET NIE PROBUJ MYSLEC!
- czym was mniej tym lepiej, jeden nawiguje gdy jeden trzyma tempo!
- trzymanie sie na pktach w pierszej 50-ce jak nic innego wplywa na psyche!
- druga petla na luzie. Nie zakladaj, ze przejdziesz cala petle, idz pkt za pktem.
- mialem takie pecherze na pietach, ze ostatnie 25 km przeszedlem na palcach .....tak mozna to zrobic. Gdy ci sie wydaje, ze juz nie mozesz to tylko ci sie tak wydaje <<
i tak ozstalem harpaganem za drugim podejsciem
Niektóre rzeczy ok - mogą być. Nie zgodziałabym się tylko z tym "nic słodkiego". Chelb zapycha i ciąży w żołądku, lepiej się zmusić i zjeść batona energetycznego albo jakieś snickersy i to dużo daje - bo nie ciąży a energii wiadomo dodaje.
A buty hmm jak kto woli, ja w zyciu nie wybrałabym się na pierwszą pętlę ( i ogółem na Harpagana) w trekkingach :D Miałabym tak odbite stopy, ze przez miesiąc nie mogłabym chodzić.
;)
A buty hmm jak kto woli, ja w zyciu nie wybrałabym się na pierwszą pętlę ( i ogółem na Harpagana) w trekkingach :D Miałabym tak odbite stopy, ze przez miesiąc nie mogłabym chodzić.
;)
Niektóre rzeczy ok - mogą być. Nie zgodziałabym się tylko z tym "nic słodkiego". Chelb zapycha i ciąży w żołądku, lepiej się zmusić i zjeść batona energetycznego albo jakieś snickersy i to dużo daje - bo nie ciąży a energii wiadomo dodaje.
A buty hmm jak kto woli, ja w zyciu nie wybrałabym się na pierwszą pętlę ( i ogółem na Harpagana) w trekkingach :D Miałabym tak odbite stopy, ze przez miesiąc nie mogłabym chodzić.
;)
A buty hmm jak kto woli, ja w zyciu nie wybrałabym się na pierwszą pętlę ( i ogółem na Harpagana) w trekkingach :D Miałabym tak odbite stopy, ze przez miesiąc nie mogłabym chodzić.
;)
moj przepis: (dostosowywany przez 10 kolejnych harpaganow)
- o wiosennym harpaganie pomysl przy swietach Bozego Narodzenia;
- gdy wszyscy spia pod ciepla pierzyna i na dworzu jest ciemno, idz do lasu (np trojmiejskiego) - zdziwisz sie ile jest swiezych sladow podeszwy typu chiruca, carimor
- podziel sukces w harpaganie procentowo na glownne czynniki i dostosuj swoj trening w tych samych proporcjach, ja proponuje nastepujacy podzial: (taktyka + czytanie mapy - 40%, kondycja + pokora + motywacja, sila ciagu 40%, ekipa z ktora starujesz, dyspozycja ostatnich dni przed startem,ewentualny lud szczescia jesli istnieje - 20%)
-pierwsza petla - bardzo szybko 9-10h twarde buty np(chiruca gredos), bulki z serem, 1,5l wody, zero plecaka - jest zbedny gdyz zakladasz ze pierwsza petle robisz bardzo szybko...(zero pudla na mapie) - wczesniejszy trening
- mysl tylko i wylacznie o pierwszej petli ze to jest tylko i wylacznie punkt wyjscia do kolejnych 50km
- nie emocjonuj sie na pierwszej petli, na pierwszej petli sprawiaj wrazenie zaspanego znudzonego, pamietaj prawdziwa walka rozegra sie na ostatnich 30km ale to daleka przyszlosc wiec narazie daj sobie spokoj
- po szybkiej pierwszej petli daj sobie czas na sen pol godziny do godziny postawi Cie na nogi
- ehhhhhhhhhhhhh ten niepowtarzalny efekt i piekne uczucie gdy zakladasz adasie getry masz chec biegac na drugiej petlia a inni sie juz pakuja, moze to ciut drastyczne ale troszke musisz sie posilic niepowodzeniem innych - bez poddtekstow (wszystkich traktuj jak zwyciezcow)
- pamietaj ze walka zaczyna sie od 70km wiec przez najblizsze 20km pojdzie Ci lekko
- na 70km znajdz zawodnika ktory dysponuje podobnym ciagiem do Twojego, przez kolejne 30km zamienicie raptem kilka zdan bo zmeczenie nie pozwoli na wiecej a bedziesz mial chec sie z nim napic taki bedziesz szczesliwy-szczesliwa
- od 12PK nie zatrzymuj sie na punktach kontrolnych, tylko dziurkuj karte i dymaj dalej, odpoczynek Cie zabije,
- ostatni kilometr przebiegnij podskakujac ze szczescia - uswiadom sobie ile jeszcze masz energii i sil i przyrownaj to do myslenia z pierwszej petli na ktorej nie raz powtarzales,powtarzalas (nie dam rady).........dlatego daje motywacji ok 40% jako skladnik sukcesu
- ciesz sie sukcesem przez dluuuuuuuuuuuuuuugi czas jednoczesnie nic nie umiejszaj pokorze przed startem na nastepnym harpie
ogolnie haslo przewodnie HAMILL TEAM "dymaj bez wzgledu na wszystko" uwierz ze sukces jest takze dla Ciebie, na pierwszym moim harpie zrobilem 26km:), RYTEL byl moim 10 udzialem z rzedu w harpie...i nie ostatnim
- o wiosennym harpaganie pomysl przy swietach Bozego Narodzenia;
- gdy wszyscy spia pod ciepla pierzyna i na dworzu jest ciemno, idz do lasu (np trojmiejskiego) - zdziwisz sie ile jest swiezych sladow podeszwy typu chiruca, carimor
- podziel sukces w harpaganie procentowo na glownne czynniki i dostosuj swoj trening w tych samych proporcjach, ja proponuje nastepujacy podzial: (taktyka + czytanie mapy - 40%, kondycja + pokora + motywacja, sila ciagu 40%, ekipa z ktora starujesz, dyspozycja ostatnich dni przed startem,ewentualny lud szczescia jesli istnieje - 20%)
-pierwsza petla - bardzo szybko 9-10h twarde buty np(chiruca gredos), bulki z serem, 1,5l wody, zero plecaka - jest zbedny gdyz zakladasz ze pierwsza petle robisz bardzo szybko...(zero pudla na mapie) - wczesniejszy trening
- mysl tylko i wylacznie o pierwszej petli ze to jest tylko i wylacznie punkt wyjscia do kolejnych 50km
- nie emocjonuj sie na pierwszej petli, na pierwszej petli sprawiaj wrazenie zaspanego znudzonego, pamietaj prawdziwa walka rozegra sie na ostatnich 30km ale to daleka przyszlosc wiec narazie daj sobie spokoj
- po szybkiej pierwszej petli daj sobie czas na sen pol godziny do godziny postawi Cie na nogi
- ehhhhhhhhhhhhh ten niepowtarzalny efekt i piekne uczucie gdy zakladasz adasie getry masz chec biegac na drugiej petlia a inni sie juz pakuja, moze to ciut drastyczne ale troszke musisz sie posilic niepowodzeniem innych - bez poddtekstow (wszystkich traktuj jak zwyciezcow)
- pamietaj ze walka zaczyna sie od 70km wiec przez najblizsze 20km pojdzie Ci lekko
- na 70km znajdz zawodnika ktory dysponuje podobnym ciagiem do Twojego, przez kolejne 30km zamienicie raptem kilka zdan bo zmeczenie nie pozwoli na wiecej a bedziesz mial chec sie z nim napic taki bedziesz szczesliwy-szczesliwa
- od 12PK nie zatrzymuj sie na punktach kontrolnych, tylko dziurkuj karte i dymaj dalej, odpoczynek Cie zabije,
- ostatni kilometr przebiegnij podskakujac ze szczescia - uswiadom sobie ile jeszcze masz energii i sil i przyrownaj to do myslenia z pierwszej petli na ktorej nie raz powtarzales,powtarzalas (nie dam rady).........dlatego daje motywacji ok 40% jako skladnik sukcesu
- ciesz sie sukcesem przez dluuuuuuuuuuuuuuugi czas jednoczesnie nic nie umiejszaj pokorze przed startem na nastepnym harpie
ogolnie haslo przewodnie HAMILL TEAM "dymaj bez wzgledu na wszystko" uwierz ze sukces jest takze dla Ciebie, na pierwszym moim harpie zrobilem 26km:), RYTEL byl moim 10 udzialem z rzedu w harpie...i nie ostatnim
rzeczywiście , bez plecaka zato z wypchanymi kieszeniami idzie sie dużo lepiej i szybciej ; niewiem jak to jest ... ale działa
btw. - pchanie rzeczy typu picie i zarcie na zapas jest bezsesowne, bo z reguły przechodzi sie obok jakiegoś punktu uzupełnień (sklep), dziwne ze ja zawsze biore za duzo ;/
btw. - pchanie rzeczy typu picie i zarcie na zapas jest bezsesowne, bo z reguły przechodzi sie obok jakiegoś punktu uzupełnień (sklep), dziwne ze ja zawsze biore za duzo ;/
--- --- --- --- --- -->
Powaga zabija powoli; jupi -> bede rzyć wiecznie ^^
Powaga zabija powoli; jupi -> bede rzyć wiecznie ^^
hmmm moj prowiant na nocna petle to 4 bulki z serem:) po dwie do kieszeni w polar, 2x snickers po jednym w spodnie i 1,5l wody przyczepione na biodrze albo na wysokosci pasa z tylu................takze duzo upychac to nie musze, przed samym wyjsciem tuz przed startem 3 bułki w żołądek plus 0,7l wody...............na takim paliwie bez problemu "dojeżdzam" na półmetek bez żadnych omamów:)
szedlem z Hamillem pierwsza petle (niestety nie dokonca) i o dziwo jego taktyka bez plecaka sie sprawdza. Nie wiem jak on by to robil, bo ja musze targac zawsze ze soba duzy zapas picia i jedzonka zeby sie nie wyczerpac. A z tego co wiem to osiagnol on mete w Rytlu. Hamill, pozdrawiam !!
mArcin - tym razem numer 003
mArcin - tym razem numer 003
dzieki, dzieki, :)))))))))) pewnie spotkamy sie na kolejnym Harpie, apropo pytania Piotra to ukonczylem ostatniego harpa na 50 pozycji z moja taktyka bez plecaka w nocy............taktyka jak zwal tak zwal to bardziej kwestia "mentalna" ja w nocy ide poprostu na spacer wiec po co ma taszczyc plecak na prawdziwa walke nastawiam sie do piero na rano...cala filozofia w tej taktyce...kazdy jakas ma:)
Trudno się zgodzić z niektórymi sprawami.
Ja cały rajd zrobiłem na różnego asortymentu batonach, mleku skondensowannym w tubce i kilku garściach mieszanki orzechów.
Sprzęt to addidaski do biegania, grube skarpety zmienione po pierwszej pętli, plecak Deuter race x air + waterbag 2l, koszulka przeciwpotna, lekki polar, kominiarka, rękawiczki (tylko pierwsza pętla) i kijki teleskopowe.
Wynik? 19h47m. Całkiem nieźle jak na pierwszy raz.
Ja cały rajd zrobiłem na różnego asortymentu batonach, mleku skondensowannym w tubce i kilku garściach mieszanki orzechów.
Sprzęt to addidaski do biegania, grube skarpety zmienione po pierwszej pętli, plecak Deuter race x air + waterbag 2l, koszulka przeciwpotna, lekki polar, kominiarka, rękawiczki (tylko pierwsza pętla) i kijki teleskopowe.
Wynik? 19h47m. Całkiem nieźle jak na pierwszy raz.