Widok
CB
a zaszczekaj na emaila prosze ! :)
a ja piszac o bajdewindach sie tylko zastanawialem czy przypadkiem nie informuje zbyt duzej liczby wyjadaczy.
myslalem wyslac maila ale wiesz najpierw chcialem zapukac.
w koncu po prostu stuknalem info na Hajdzie. sorry!
a co do tajemnikow, to zawsze jest ktos co wie tyk wiecej.
a ja piszac o bajdewindach sie tylko zastanawialem czy przypadkiem nie informuje zbyt duzej liczby wyjadaczy.
myslalem wyslac maila ale wiesz najpierw chcialem zapukac.
w koncu po prostu stuknalem info na Hajdzie. sorry!
a co do tajemnikow, to zawsze jest ktos co wie tyk wiecej.
adaś
nie jest tajemnicą, że baksztagi to najszybsze kursy, ale tak się zastanawiam, czy ta technika się przekłada na pływanie na małych jachtach.przecież na takim, powiedzmy finnie, okeju, czy choćby laserze to pełne kursy sprawiają problemy i wtedy zwiększa się ryzyko wywinięcia orła, właśnie dzięki wirom karmana.chodząc od baksztagu do baksztagu(co jest niezłą frajdą i doskonałym sposobem na oczyszczanie pokładu ze zbędnej załogi)pogłębia się rozkołys i potęguje ryzyko wywrotki.szczegółowo zjawisko wirów opisuje Marchaj(jeden z lepszych naukowców i teoretyków wśród finnistów, choć z praktyką też na bakier nie był).sternicy mają swoje sposoby.balansują ciałem, pracują talią grota i sterem i pewno jeszcze kilka tajemnic.zapytam przy okazji jakiegoś zawodnika, choć mnie ta wiedza nie jest potrzebna, bo się nie ścigam(wszyscy tak mówią), tylko podziwiam przyrodę;)
jedno jest pewne:trzaskanie rufy za rufą uodparnia i wzmacnia psychikę;)
pogadać można , tylko co z tego.wolałabym się pobujać.
jedno jest pewne:trzaskanie rufy za rufą uodparnia i wzmacnia psychikę;)
pogadać można , tylko co z tego.wolałabym się pobujać.
CB!
wyslalem odp na twego maila zanim czytalem twoj ostatni post.
co do baksztagow to nie wiem dlaczego mowia ze baksztagi sa mniej stabilne, bo to raczej pelne sa mniej stabilne ze wzgledu na zmiane predkosci lodki i zmiany kierunku wiatru ktore przy utracie predkosci lodki powoduja utrate stabilnosci. a na fali trzeba to ostrzy to odpadac wiadomo.
problem z baksztagami maja raczej tylko katamarany i trymarany przy srednim zmiennym wietrze.
co do baksztagow to nie wiem dlaczego mowia ze baksztagi sa mniej stabilne, bo to raczej pelne sa mniej stabilne ze wzgledu na zmiane predkosci lodki i zmiany kierunku wiatru ktore przy utracie predkosci lodki powoduja utrate stabilnosci. a na fali trzeba to ostrzy to odpadac wiadomo.
problem z baksztagami maja raczej tylko katamarany i trymarany przy srednim zmiennym wietrze.
Gimnazjaliści a Moulin Rouge
To już trzecie wydanie ( Polsat, 6 listopada 2005)
ciekawego teleturnieju "Eureko, ja to wiem!". Urocza pani świetnie sobie radziła z czytaniem roku z trzeciego tysiąclecia - "w dwa tysiące czwartym" (a nie jak większość z nas - "w dwutysięcznym czwartym"; wszak "w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym", a nie "w tysięcznym dziewięćsetnym trzydziestym dziewiątym").
Pytania zahaczały o współczesne twarde realia - czym zajmuje się bukmacher (odpowiedź - zakładami). Można zajrzeć do słownika Kopalińskiego, który wyjaśnia: "bookmaker - osoba trudniąca się prywatnie (i nielegalnie) zawieraniem z publicznością zakładów...", czyli sugeruje, że jest to dyskretny krętacz i przestępca (a jego klienci?). Słowniki zwykle podają bukmacher, co jest jednak dziwne - z języka angielskiego powinno być bukmaker, zaś z niemieckiego - buchmacher. I mamy... językowy mieszaniec.
I podchwytliwe pytanie dla gimnazjalistów - "z jakim kolorem kojarzy się kabaret Moulin-Rouge?". (Poprawnie jednak bez dywizu). Jeśli ktoś nie zna francuskiego (języka), to obstawiał różowy (a tu... czerwony). Spośród masy potencjalnych pytań, wybrano pytanie w dwójnasób nietaktowne - język francuski nie jest powszechnie znany i tego typu pytania faworyzują wąskie grupy gimnazjalistów. No i powinno być stosowne do wieku zawodników. Powinna być sprawdzana wiedza ogólna (uczniów), wartościowa (dla milionowej widowni) i niekontrowersyjna (dla zawodników i widzów). Nie został tu spełniony żaden z trzech podanych warunków. Czy we Francji zapytają - z jakim kolorem kojarzy się Plac (wg słowników - "plac") Czerwony (czytany po rosyjsku)? Następnym razem proponuję zadać równie nastrojowe pytanie (w ramach kontynuacji propagowania rozrywkowej kultury wiodącego europejskiego narodu) - "z jakim placem kojarzą się kasztany?".
Niefortunna była składnia pytania - którego gazu jest najwięcej w suchym powietrzu? A gdyby tak - którego narodu (metalu; której cieczy, energii; których ssaków, samochodów) jest najwięcej? Google nie notują ani jednego podobnego przykładu, ale ów zarzut jest najmniej istotny.
Po turnieju, na końcu prezentacji osób i firm uczestniczących w realizacji programu, typowy błąd - Telewizja Polsat S.A. Rada Języka Polskiego usilnie walczy na swej witrynie z kropkami (powołując się na słownik z 1997), ale redakcje wolą kropki (choć U.S.A. jednak nie pisują).
ciekawego teleturnieju "Eureko, ja to wiem!". Urocza pani świetnie sobie radziła z czytaniem roku z trzeciego tysiąclecia - "w dwa tysiące czwartym" (a nie jak większość z nas - "w dwutysięcznym czwartym"; wszak "w tysiąc dziewięćset trzydziestym dziewiątym", a nie "w tysięcznym dziewięćsetnym trzydziestym dziewiątym").
Pytania zahaczały o współczesne twarde realia - czym zajmuje się bukmacher (odpowiedź - zakładami). Można zajrzeć do słownika Kopalińskiego, który wyjaśnia: "bookmaker - osoba trudniąca się prywatnie (i nielegalnie) zawieraniem z publicznością zakładów...", czyli sugeruje, że jest to dyskretny krętacz i przestępca (a jego klienci?). Słowniki zwykle podają bukmacher, co jest jednak dziwne - z języka angielskiego powinno być bukmaker, zaś z niemieckiego - buchmacher. I mamy... językowy mieszaniec.
I podchwytliwe pytanie dla gimnazjalistów - "z jakim kolorem kojarzy się kabaret Moulin-Rouge?". (Poprawnie jednak bez dywizu). Jeśli ktoś nie zna francuskiego (języka), to obstawiał różowy (a tu... czerwony). Spośród masy potencjalnych pytań, wybrano pytanie w dwójnasób nietaktowne - język francuski nie jest powszechnie znany i tego typu pytania faworyzują wąskie grupy gimnazjalistów. No i powinno być stosowne do wieku zawodników. Powinna być sprawdzana wiedza ogólna (uczniów), wartościowa (dla milionowej widowni) i niekontrowersyjna (dla zawodników i widzów). Nie został tu spełniony żaden z trzech podanych warunków. Czy we Francji zapytają - z jakim kolorem kojarzy się Plac (wg słowników - "plac") Czerwony (czytany po rosyjsku)? Następnym razem proponuję zadać równie nastrojowe pytanie (w ramach kontynuacji propagowania rozrywkowej kultury wiodącego europejskiego narodu) - "z jakim placem kojarzą się kasztany?".
Niefortunna była składnia pytania - którego gazu jest najwięcej w suchym powietrzu? A gdyby tak - którego narodu (metalu; której cieczy, energii; których ssaków, samochodów) jest najwięcej? Google nie notują ani jednego podobnego przykładu, ale ów zarzut jest najmniej istotny.
Po turnieju, na końcu prezentacji osób i firm uczestniczących w realizacji programu, typowy błąd - Telewizja Polsat S.A. Rada Języka Polskiego usilnie walczy na swej witrynie z kropkami (powołując się na słownik z 1997), ale redakcje wolą kropki (choć U.S.A. jednak nie pisują).
HO::LO - mega oryginalne torby miejskie
Przetwarzamy nieaktualne lub zużyte plandeki i bannery reklamowe.
Fragmenty odzyskanego materiału wykorzystujemy do projektowania i produkcji toreb HO::LO.
Powstałe wzory są oczywiście niepowtarzalne i występują tylko jako pojedyncze egzemplarze.
Stanowi to sporą wartośc dla wszystkich ceniących niezależnośc.
Wszyscy użytkownicy naszych toreb manifestują w ten sposób sprzeciw wobec degradacji środowiska
i zalewu reklamy.
Na torbach HO::LO można często odnaleźc ślady - miejskiego pochodzenia surowca :
przebarwienia, zarysowania, przetarcia.
Solidnośc wykonania, system doczyszczeń i wszelkie zastosowane przez nas wzmocnienia pozwalają odzyskanej materii
na wieloletnie, wdzięczne użytkowanie.
Pozostałe materiały wykorzystane do projektu torby to
- samochodowe pasy bezpieczeństwa
- resztki pokrowców warsztatowych
i szewska guma.
Pierwszy taki projekt w Polsce. Tylko popatrz >>>
Fragmenty odzyskanego materiału wykorzystujemy do projektowania i produkcji toreb HO::LO.
Powstałe wzory są oczywiście niepowtarzalne i występują tylko jako pojedyncze egzemplarze.
Stanowi to sporą wartośc dla wszystkich ceniących niezależnośc.
Wszyscy użytkownicy naszych toreb manifestują w ten sposób sprzeciw wobec degradacji środowiska
i zalewu reklamy.
Na torbach HO::LO można często odnaleźc ślady - miejskiego pochodzenia surowca :
przebarwienia, zarysowania, przetarcia.
Solidnośc wykonania, system doczyszczeń i wszelkie zastosowane przez nas wzmocnienia pozwalają odzyskanej materii
na wieloletnie, wdzięczne użytkowanie.
Pozostałe materiały wykorzystane do projektu torby to
- samochodowe pasy bezpieczeństwa
- resztki pokrowców warsztatowych
i szewska guma.
Pierwszy taki projekt w Polsce. Tylko popatrz >>>
kupa...
-pytam po co tan dzial w wydaniu polskim skoro sa zastrzezenia odnosnie wypowiedzi.przeciesz w tym dziale na zachodzie europy kazdy moze mowic co tylko chce.polska kraj ktory podlizuje sie europie oraz innym nie posiada wlasnego zdania .nie potrafi wymyslec i interpretowac europejskich ustaw.zal mi ze jestem polakiem poniewaz nie rzadza w polsce polacy lecz zapewne agendy obce...mam gdzies prawo ustanowione przez debili z rzadu, protestuje i wisi mi to co sami ustanawiacie dla siebie w imie ludu.sady ktore ustanawiaja wyroki w imie wlasnego chorego widzi mi sie, dosc! nadejdzie dzien kiedy trzeba bedzie wlozyc wiele pracy w naprawe tego co zepsuliscie wy skorumpowani cwaniacy.nadejdzie dzien zaplaty, dzien zemsty jest b.bliski.drzyjcie ci co zawinili.zemsta bedzie sroga.nie pozdrawiam was bo nie ma kod\go.zepsuliscie narod, kreaj oraz odczucia narodu!!!
Kuba ;)
coz masz racje o podlizywaniu a nazwe to lekkomyslnoscia i naiwnoscia...
pozatym istnieje karma i wtedy kiedys nowe rozdanie kart..tak wiec starajmy sie...
a podzial na zlo i dobro, czern i biel moze wcale nie jest taka beznadziejnie glupia...bo z drugiej stronie w obliczu ich prywaty, krotkowzrocznosci i podlizywania sie do krajow muzulmanskich i ta nieumiejetnie zaadaptowana z usa political corectness nie wychodzi im na zdrowie...
to tak w formie podtrzymania na duchu ambitnych i madrych ludzi w kraju.
pozatym istnieje karma i wtedy kiedys nowe rozdanie kart..tak wiec starajmy sie...
a podzial na zlo i dobro, czern i biel moze wcale nie jest taka beznadziejnie glupia...bo z drugiej stronie w obliczu ich prywaty, krotkowzrocznosci i podlizywania sie do krajow muzulmanskich i ta nieumiejetnie zaadaptowana z usa political corectness nie wychodzi im na zdrowie...
to tak w formie podtrzymania na duchu ambitnych i madrych ludzi w kraju.