Widok

jaki licznik?

Chcę kupic sobie licznik rowerowy i mam podstawowy dylemat - czy kupic licznik przewodowy (czy przewody się nie pourywają po miesiącu?) czy bezprzewodowy (jakie są jego wady, bo nigdy z takiego nie korzystałem).

Byłbym wdzięczny za pomoc, a także za radę, jaki ew. model wybrac, dobrze by było, żeby miał funkcję ustawiania czasu jazdy i po upłynięciu tego czasu podawał osiągi.
Z góry dziękuję
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałem sigme pierwsza spadła na glebe wypadła z kieszeni gdy sie schylałem zapiać rower i nadawała sie tylko do smietnika!!!
Druga wypadek wysuneła sie z mocowania wynik do smietnika trzecia zapomniałem zdjać z roweru na zime gdy rower stał na galeri tam było max minus 6stopni wynik ndawała sie tylko dośmietnika szkoda ze za kazdym razem kupowałem lepszydrozszy model.potem kupiłem kilka liczników z supermarketu skończyły jak sigma:)
nieoszczedzam roweru isiebie ale sie kurzyłem i kupiłem cateye polecane przez wariatów podobnych do mnie.Spadał
spada kilkanascie razy rocznie na glebe.wytrwał moje szaleństwa w terenie.wynik poobijany ,porysowany szybka zarysowana ale działa kabel lutowany z kilkanascie razy.
mnie akurat nieiteresuje zdanie innym sprawdziłem przetestowałem na sobie i za swoją kase.
kto chce niech kupuje sigme jego kasa jego wybór.
dla mnie sigma to szajs nadajacy sie do spacerku na rowerze miejskim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zarowno Cateye jak i Sigma sa okey, ale dobor odpowiedniego modelu zalezy od potrzeb i stanu finansowego. Milem kilka lata Cateye (Tomo XC - CC-ST200) i nie narzekalem, ostatni jakis rok temu kupilem Sigme i tez jest ok. Caly bajer w tym nowym polega na mozliwosci ustawienia 2 obwodow kola, czego jakos od dluzszego czasu i tak nie uzywam ;-)
Zawodnikim nie jestem wiec nic lepszego mnie nie jest potrzebne.

pozdrower
Peter
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakbyś kupił tą "vettę", to napisz coś na ten temat. Też napalam się na taki licznik (vetta v100), 95zł na allegro, ale opinii jakoś za dużo nie ma o tym liczniku, chociaż vetta jako taka zbiera pozytywy. Teraz mam techwell mate 2, ale 5 lat to już chyba jego granica (porysowana szybka), chociaż ciągle nie chce sie zepsuć. Jeśli chodzi o przewód, to też nic się nie dzieje. W vetta v100 podoba mi się wyświetlanie temperatury, ciekaw jestem jak to działa, do ilu stopni (minus). Może ktoś ma jakieś doswiadzczenie w tym temacie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Używałem Sigmę 1606L czyli poświetlaną na wyprawie do Talinna gdy temperatura spadła do - 30 st. Odmroziłem wtedy palce, a licznik wytrzymał. Wcześniej gdy jechałem również do Turcji miałem 1600. Sam licznik zniósł 3 miesięczną wyprawę bez szwanku. Oba ze względu na mnogość funkcji polecam. Myślę, że tańsze modele jeśli chodzi o wytrzymalość niczym się nie różnią. Miałem również "pancerną" Tiagrę Sigmy, ale ta z kolei posłużyła mi krótko.
Większy problem jest z podstawkami. Nie wierzcie w to, że nawet poprawnie zamocowanie kabla nie zerwie go. Tak jakbyście mieli powiedzieć, że nigdy nie wkręcił się wam patyk w szprychy. Zawsze znajdzie się jakieś ustrojstwo. Tyle, że kabel zawsze mozna połatać ma kilka sposobów, w zależności od posiadanych środków. Trochę lepiej, trochę gorzej. Gorzej gdy urwie się przy samym mocowaniu do podstawki jak to miałem w Ankarze. Wtedy zwarłem go bezpośrednio ze stykami licznika.
Należy poświęcić trochę pisowni samym podstawkom. Sigma ma niewątpliwą zaletę, że podstawki mozna przymocować na gumki bezpośrednio do kiery, jak też obrucić je o 90 st i zamocować do wspornika. Zawsze ten brak miejsca na kierownicy, a jakoś w tym miescu licznik jest bezpieczniejszy. Sigma stosuje kilka rodzai podstawek. Podstawową czyli pod każdy licznik bez wyjścia na kadencję. Z wyjściem na kadencję, czyli ten z czterema blaszkami pod stykami. Sam czujnik kadencji wypada dokupić osobno. No i ten dodatkowy na inny rower, aby przełączanie rozmiarów koła odbywało się automatycznie. Nie omawamiam bezprzewodowych. Po prostu nie używałem. Ze względu na dlugi charakter moich tras uważam je za zawodne, ze względu na baterie. Ale to tylko moja subiektywa ocena.

Miałem również Cateya. Nie pamiętam jaki model, ale z tych czołowych. Nie oszczędzałem przy kupnie. Miał lepszy, mocniejszy przewód od Sigmy, ale sama podstawka na sankch gorzej mi się sprawowała. Nie wytrzymywał takiego zakresu temperatur, na jakie narażałem Sigmę Ciemniał ekran. ( Nie był na żadnej wyprawie). Na koniec podczas upadku po prostu się rozkleił.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aktualnie użytkuje vette. Calkiem fajny licznik. Poza standardowymi funkcjami ( czy też funkcjami konkretnego modelu - pulsometr, altimetr, termometr) ma osobno liczony czas jazdy i czas wycieczki. Można sobie w trakcie wycieczki zmierzyć czas i dystans dowolnego odcinka. Posiada mozliwośc zamontowania na dwóch rowerach oraz alarm serwisowy (ustala sie czas czy odległość po której ma sygnalizować iż czas na serwis np. amora)

Deszcz mu w zadnym wypadku nie szkodzi. Co do odpornosci na niskie temperatury to nie wiem - dostałem go na mikołaja a zima w tym roku marna była.

Jedna zecz moze być troche irytująca - dane wyswietlane sa tylko odgórnie zdefiniowanymi parami baz możliwości zmiany czyli:
- predkość razem z dziennym licznikiem przebiegu
- zegarek z licznikiem calkowitym
- czas jazdy z czasem wycieczki
- V max z avg. ect.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry