Widok
jakiego gryzonia wybrac?
Syn meczy mnie o zwierzatko, mielismy kiedys mysz, ale okrutnie smierdziala, na chomiki (podobno;) uczulony jest maz, ja marze o lysej swince morskiej ale to ja:) A synek chcialby szczurka, szynszyle, moze fretke, obojetnie co;) jakie macie zwierzatka domowe (poza psami i kotami) i jakie sa ich plusy i minusy? Czy jest szansa oswoic taka swinke morska albo chomika?
ze szczurami trzeba sporo pracować - ale można mieć świetnego wytresowanego zwierzaka, fredki śmierdzą okrutnie, szynszyle w dzień śpią wiec niewiele z nich pożytku a hałas w nocy :)
Polecam świnkę morska - nie są za bardzo wymagające. Wiec na Twoim miejscu zastanawiałabym się miedzy właśnie świnką a szczurem.
Polecam świnkę morska - nie są za bardzo wymagające. Wiec na Twoim miejscu zastanawiałabym się miedzy właśnie świnką a szczurem.
polecam SAMICĘ szczura- sa czystrze i az tak nie znacza terenu
mozna wsadzic do klatki pojemnik z piaskiem i z reguly tam sie zalatwia,
szczura mozna wytresowac ze nie ucieka, przychodzi (mialam szczurzyce ktora chodzila po ogrodzie i mieszkaniu na zawolanie wchodzila na ramię)
tylko klatka musi byc dosc duza, lubia trociny i gazety, i hamak :) jednak kazdemu zwierzatku klatka troche smierdzi.no i ma zwyczaj kropkowania trasy przejscia moczem ;( ale nie wiem jak to u swinek wyglada bo swinka morska tez jest fajnym i mozliwym do ulozenia zwierzatkiem zyjacym na podlodze a nie tylko w klatce.
mozna wsadzic do klatki pojemnik z piaskiem i z reguly tam sie zalatwia,
szczura mozna wytresowac ze nie ucieka, przychodzi (mialam szczurzyce ktora chodzila po ogrodzie i mieszkaniu na zawolanie wchodzila na ramię)
tylko klatka musi byc dosc duza, lubia trociny i gazety, i hamak :) jednak kazdemu zwierzatku klatka troche smierdzi.no i ma zwyczaj kropkowania trasy przejscia moczem ;( ale nie wiem jak to u swinek wyglada bo swinka morska tez jest fajnym i mozliwym do ulozenia zwierzatkiem zyjacym na podlodze a nie tylko w klatce.
Ja polecałabym świnkę morską albo królika miniaturowego, ewentualnie szynszylę.
Zanim podejmiesz decyzję zorientuj się w kwestii pielęgnacji, które zwierzątko będzie dla Ciebie najłatwiejsze. Poczytaj specjalistyczne fora.
Króliki się sterylizuje.
Szynszyle nie wiem, miałam kiedyś jedną, ale hodowlaną (sąsiedzi moich dziadków trzymali różne zwierzęta na skóry: nutrie i szynszyle - wstyd się przyznać, ale jako 10-latka uprowadziłam im nutrię i szynszylę - aż dziw, że mnie nie pogryzły przy wyjmowaniu z klatki). Swoją drogą całkiem miłe zwierzaki, szczególnie nutria. (Dziadkowie w końcu odkupili je dla mnie, ale rodzice nie pozwolili mi przywieźć nutrii do Gdańska, zabrałam tylko szynszylę, nutria dożyła swoich dni u Dziadków)
Szynszyla była dośc płochliwa, wiele miesięcy zajeło jej oswajanie.
Fretki nie polecam - już lepszy kot czy mały psiak - będzie bardziej współpracował z człowiekiem a gabarytowo zbliżone.
Chomiki, szczury, myszki są mało kontaktowe jak dla mnie. I brzydkie - ale to kwestia gustu.
Zanim podejmiesz decyzję zorientuj się w kwestii pielęgnacji, które zwierzątko będzie dla Ciebie najłatwiejsze. Poczytaj specjalistyczne fora.
Króliki się sterylizuje.
Szynszyle nie wiem, miałam kiedyś jedną, ale hodowlaną (sąsiedzi moich dziadków trzymali różne zwierzęta na skóry: nutrie i szynszyle - wstyd się przyznać, ale jako 10-latka uprowadziłam im nutrię i szynszylę - aż dziw, że mnie nie pogryzły przy wyjmowaniu z klatki). Swoją drogą całkiem miłe zwierzaki, szczególnie nutria. (Dziadkowie w końcu odkupili je dla mnie, ale rodzice nie pozwolili mi przywieźć nutrii do Gdańska, zabrałam tylko szynszylę, nutria dożyła swoich dni u Dziadków)
Szynszyla była dośc płochliwa, wiele miesięcy zajeło jej oswajanie.
Fretki nie polecam - już lepszy kot czy mały psiak - będzie bardziej współpracował z człowiekiem a gabarytowo zbliżone.
Chomiki, szczury, myszki są mało kontaktowe jak dla mnie. I brzydkie - ale to kwestia gustu.
ja mam świnkę morską, nic nie śmierdzi pod warunkiem, że dba się o czystość klatki. Są specjalne prasowane trociny, które świetnie wchłaniają wszelkie zapachy.
Zastanawiałam się nad chomikiem ale głównym powodem, że wybrałam świnkę to wielkość. Przy mojej 4-latce bałabym się, że może zgnieść chomika.
Zastanawiałam się nad chomikiem ale głównym powodem, że wybrałam świnkę to wielkość. Przy mojej 4-latce bałabym się, że może zgnieść chomika.
Osobiście uważam że chomik to super zwierzątko - pod warunkiem że wiemy że nasza pociecha będzie na tyle delikatna żeby mu krzywdy nie wyrządzić. Natomiast nie polecam króliczków - to jedyne zwierzę przy którym "poległam" (musiałam wydać). Wymaga strasznie dużo czasu,codziennych długich pieszczot inaczej strasznie dziczeje. Nasz nawet gryzł nas w ręce gdy mu pokarm dawałam - jeden dzień przerwy w pieszczotach i był strasznie agresywny
Ja miałam wiewiórkę burunduka, bardzo fajne zwierzątko, Bardzo towarzyskie, łatwo oswoić, no i nie śmierdzi jak np fretka,
==
Chyba trafił się Tobie jakiś wyjątkowy egzemplarz wiewiórki bo na tym forum jest o nich zgoła inna opinia:
http://wiewiorki-syberyjskie.pl/
Zobacz dział: Oswajanie
==
Chyba trafił się Tobie jakiś wyjątkowy egzemplarz wiewiórki bo na tym forum jest o nich zgoła inna opinia:
http://wiewiorki-syberyjskie.pl/
Zobacz dział: Oswajanie
Mamy prosiaczka - bardzo polecam! Przyjazny, wesoły zwierzak i tak jak tu ktoś napisał wydaje masę różnych dźwięków, reaguje na otwieranie lodówki (wie, że jedzonko dla niej tam tez jest), chodzi przy nodze jak piesek, radośnie podskakuje jak jest wesoła, nie gryzie.
Oczywiście mówie o śwince morskiej ;)
Oczywiście mówie o śwince morskiej ;)
miałam dwa burunduki i oby dwa udalo mi się szybko i bezproblemowo oswoić. Nie kupowalam doroslego osobnika bo to byloby trudniesze tylko młode. jak poświęci się im troche czasu (a przy każdym zwierzątku jest to potrzebne) to naprawde nie jest trudno. No chyba że ktoś chce zwierzątko żeby tylko "siedziało" w klatce i zajmowało się same sobą, to już lepszy chomik lub myszki. No ale każdy może mieć swoje zdanie :):):)