Lenina kanonizowałeś? Zinowiew do Lenina po upojnych chwilach w szałasie nad jeziorem Razliw:
"Kochany Wowa!
Nie uwierzysz, jak mi jest tutaj tęskno bez ciebie, jak mi ciebie...
rozwiń
Lenina kanonizowałeś? Zinowiew do Lenina po upojnych chwilach w szałasie nad jeziorem Razliw:
"Kochany Wowa!
Nie uwierzysz, jak mi jest tutaj tęskno bez ciebie, jak mi ciebie brakuje i naszych pieszczot… Nie uwierzysz, ale nikogo nie tknąłem od tamtego czasu, kiedy wyjechałeś. Możesz być całkowicie pewien mojego uczucia do ciebie i mojej wierności. Uwierz, że ani mężczyzny, ani tym bardziej kobiety nie tknąłem i nie tknę. Tylko ty jesteś mi bliski… Przyjeżdżaj, nie obawiaj się, wszystko przygotuję jak najlepiej."
Na lewicy zatem wszystko od lat na kursie i na ścieżce.
Fallusami dzieciaki sprofanowały kalwarię w Katowicach. Nie robiłbym wielkiego halo z głupoty dzieci, jednak jednego mi brakuje. Nie ma mianowicie ekumenicznego spotkania z udziałem lokalnego rabina, prezydenta miasta, pastora i biskupa .Bo jak w Gdańsku schizofrenik wybił szybę w synagodze (wcześniej w kościele, ale o tym się ie mówi), to takie piękne pojednawcze spotkanie zorganizowano. Głódź wysłał nawet biskupa Szlachetkę, czyli bardzo zacnego człowieka. Chyba zbyt zacnego, bo dał się rozegrać jak dziecko. No nic. Słowo na tłusty czwartek:
"Eliasz podniósłszy się zjadł i wypił, i znów się położył" (1 Krl 19,6)
zobacz wątek