Widok

kiedy brzuszek zaczyna przeszkadzać?

Rodzina i dziecko Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Jak w temacie, najpierw się czeka na brzuszek, potem jest jakiś okres czasu kiedy wszystkie ciuchy wyglądają świetnie - większy biust i śliczny brzuszek ciążowy i kiedy to się kończy? Pytam o czas kiedy to brzuch zaczyna być....niewygodny. Zakładam, że widać go na przełomie 4/5 miesiąc - tak u mnie i jestem ciekawa ile się nim będę cieszyć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi nie przeszkadza jeszcze, i nie sądze zeby w ogole mi przeszkadzał, moze bedzie ciezko mi ubrac buty itp. ale to mój ukochany brziszek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzuszek cieszy, nie jest niewygodny:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to ja jestem jakaś dziwna. Oczywiście ze mnie cieszy a jak sie rusza to cieszy 100 razy bardziej (znaczy jak mysle ze sie rusza) , ale cieszy kiedy stoje, chodze, jak siadam i mi sie spodnie wbijaja w brzuch....albo nie moge sie schylic do butow to jest to pewien...dyskomfort. Oczywiscie radosc jest wieksza ale pytam o ten dyskomfort, przyzwyczaję się czy już tak ma byc?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teraz to jest pikuś...zobaczysz jak będzie w 9 miesiacu kiedy z łóżka trzeba się staczać a nie wstawać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To prawda - brzuszek cieszy;-)))

Ja jestem w 7 miesiącu i brzuszek już dość spory...jedyne kiedy "go czuję" to jak przewracam się z boku na bok...jakbym miała kamień do kręgosłupa przytwierdzony;-)
No i jak się schylam to czuję jego ciężar;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko jest bardzo indywidualne. Mnie np. biust nie urósł ani o milimetr :D

Brzuch zaczął mi przeszkadzać w połowie 8 miesiąca. Przy depilacji wyginam sie jak krab paralityk, a i tak ręce okazuja się za krótkie :D Przewrócenie się z boku na bok w nocy to dla mnie niezłe przedsięwzięcie logistyczne, ale cóż... z przerażeniem obserwuję kalendarz i wiem, że będę tęsknić za moim balonem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zależy w czym ... :)
są sytuacje, ze nawet wielki 8-miesięczny brzuszek nie przeszkadza, ale bywa, że jest męczarnią ...

ja mialam problem z ubieraniem skarpetek juz od 5 miesiaca ...
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A czy macie coś takiego, że "zapominacie" o brzuszku i łup w szafkę, lub przy siadaniu do stołu, itd? Mi się parę razy przytrafiło :)) Albo na parkingu przechodzenie między samochodami odruchowo bokiem łatwiej ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja się kilka razy zdziwiłam, jak nie mogłam podejść blisko do lustra na ścianie, cos se chciałam zajrzeć a tu nie moge, bo brzuch już na ścianie :P

no i raz się nie zmieściłam między krzesło a wielki stojak z kwiatem u rodziców, .... nie sądziłam, że jestem taka wielka :D
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, raz próbowałam założyc skarpety "w biegu" i wylądowałam twarzą na kanapie, innym razem szłam sobie ze szklanką soku, kanapką i ksiązką pod pachą i myslałam o tym, jak zaraz cudownie się umoszczę na brzuchu i poczytam z godzinkę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
owszem,przeszkadzal ale tylko czysto fizycznie...,w 9 miesiacu najbardziej.bylo ciezko...ale bylo warto:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a tak dla odmiany ... brzuszek to super podstawka pod talerz czy szklankę :) gorzej jak się dziecko zacznie ruszać, juz raz mi kanapki spadły :)
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzuszek przeszkadza wiadomo kiedy...
Na parkingu kiedy się przechodzi między samochodami. ;-)

Mnie, póki co, utrudnia trochę ułożenie się do snu. I to już od 4 miesiąca.

Poza tym im brzuch większy, tym trudniej do zlewu sięgnąć, hehe. Nawet małe stopy nie pomogą. ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie najbardziej przeszkadzal brzuszek gdy trzeba bylo zrobic depilacje tu i ówdzie hehe.to byl wyczyn dopiero.bez lusterka ani rusz:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tokio-zgadza sie.nie raz talerz z obiadem lezał na brzuszku heh:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wlasnie, mi juz troche przeszakdza przy spania, na brzuchu niewygodnie, na lecach tez nie....ale widze ze to normalne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jej, w 18 tc na brzuchu? ja juz piłeczke wtedy mialam, bałabym się zrobić dziecku krzywdę :(
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja spalam na brzuchu do konca 5 miesiaca.tyle ze podkladalam sobie reke.i nic sie nie stalo.pytalam wczesniej ginke czy moge i powiedziala ze moge poki jest to wykonalne.dziecku nic sie nie stalo:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najgorsze jest dla mnie schylanie sie, wiec najgorsze są dla mnie rozrzucone skarpetki mojego mąża po zimi. Wycwaniłam się jednak i przesówam nogą wszytskie jego rzeczy w kąt żebym nie widziala i sam je później podnosi. Nistety buty czy skarpetki maskara, depilacja jeszcze gorzej, no i dla mnie ciężkie jest zmywanie, bo przechyla mnie do przodu i muszę zaprzeć się głową o szafkę,heh
Jestem w 8 miesiącu, a problemy z tymi czynnościami miałam już od 6 bo sporo mi brzusio urósł na początku, teraz raczej już wolniutko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi brzuszek nie przeszkadzał wcale. Byłam przeszczęsliwa jak był coraz większy:) Teraz za nim tęsknie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja spalam na brzuchu bardzo dlugo w poprzedniej ciazy- teraz tez oczywiscie:) A wiele razy zdarzylo mi sie zderzyc z klamka:) Mialam nawet niezlego siniaka na brzuchu i balam sie isc do poloznej ze o jakas przemoc w domu nas bedzie posadzac!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Siniaka tez mialam:0
9 miesiac to jest jazda-najlepiej wstac złózka, rózne wygibasy, jak wańka wstańka- rozbujac sie trzeba i siuuup wstawanko!!Oj, tak, to był "burzliwy" miesiac:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi się też zdarzało uderzyć brzuchem o drzwiczki lodówki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi się przytrafiła małe bęc z krzesła. Klapnełam jak pączek:) od 8 miesiąca czułam sie trochę niezgrabnie no i męczliwość zdcydowanie większa, najgożej z wchodeniem po schodach- sapałam jak lokomotywa:) a co do talerzy na brzuchu to mam nawet zdjęcie jak brzuch mi robił za podstawek pod picie:), najfajniejszy to był dla mnie drugi trymestr- nic nie dolegało i brzuch jeszcze nie za duży.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi zaczął przeszkadzać w 7. miesiącu. Pewnie, że uwielbiam swój brzuchol, bo to jednak domek mojej córeczki ;) Ale... mógłby być trochę mniejszy :) Nie mam już równowagi (zresztą nigdy jakoś nie grzeszyłam cudownym błędnikiem) i czasami zdarza mi się iść jak pijanej.
Problem z ubraniem skarpetek, z zakładaniem i wiązaniem butów (w tym mi mąż pomaga), ze spaniem (na brzuchu, na plecach- odpada).
A na uczelni, gdzie przerwy pomiędzy ławkami są dość wąskie, to czuję się jak wieloryb, bo jak ktoś chce przejść, to muszę się tak "wsuwać", a nie daję rady brzucha wsunąć pod ławkę :P
Problem też jest np. w SKMce, jak chcę dokądś przejść.

A co mnie trochę denerwuje, to to, że niektórzy myślą, że jak kobieta jest w ciąży, to jej wielki brzuch jest publiczny i każdy może sobie pomacać. Nie jestem jakaś niedotykalska i nawet lubię, jak ktoś delikatnie pogłaska po brzuchu czy zachwyca się kopami Maleńkiej, ale jak ktoś prawie mi obcy, taki "na cześć", od razu zabiera się do macania, to mam ochotę powiedzieć mu coś arcymiłego. Czasami jednak człowiek nie ma ochoty być dotykany... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przypomniało mi się jeszcze. Przy czytaniu, gdy książkę miałam stosunkowo nisko. Jak mała spała było ok, ale jak się ruszała, to zasłaniała.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja kiedyś stanęłam za blisko umywalki i odkręcona woda zalała mi całą bluzkę na brzuchu ;) Teraz zawsze staram się stanąć trochę dalej jak jestem w łazience :)
maritiki@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
aniu-dobrze powiedziane.9 miesiac to jest "jazda" hehe:Do
ojjjj jest jest:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry