Widok
> Kupowanie nowych detek jest
> oczywiscie zbedne bo jedna mozna kleic nawet 7< razy(jeszcze
> testuje;P)
jak kiedys na jakims rajdzie czy maratonie trafi Ci się klejenie dętki w deszczu to szybko przestaniesz chwalić klejenie i klejone ;)
> latki wykozystywane ponoc przez
> marines do tamowania krwotokow tetniczych.
nie wiedzialem ze marines mają skórę z gumy. Cale zycie sie czlowiek uczy... hehe
> oczywiscie zbedne bo jedna mozna kleic nawet 7< razy(jeszcze
> testuje;P)
jak kiedys na jakims rajdzie czy maratonie trafi Ci się klejenie dętki w deszczu to szybko przestaniesz chwalić klejenie i klejone ;)
> latki wykozystywane ponoc przez
> marines do tamowania krwotokow tetniczych.
nie wiedzialem ze marines mają skórę z gumy. Cale zycie sie czlowiek uczy... hehe
z kumplem mamy taka wprawe ze detke latamy niecale 5 minut(lacznie z czekaniem az wyshcnie) wyjmujac koła z ramy. Uzywamy oczywiscie tip top. Sa tanie i niezawodne. Szybko schna i wytrzymuja duze naprezenia. Kupowanie nowych detek jest oczywiscie zbedne bo jedna mozna kleic nawet 7< razy(jeszcze testuje;P) przyczym klejenie trwa nie wiele wecej niz wkladanie nowej detki.
W sklepie rowerowym widzialem jeszcze jakies hiper samoprzylepne(przy czym drogie) latki wykozystywane ponoc przez marines do tamowania krwotokow tetniczych. Zalozenie takiej laty to juz wogole kwesta wyjecia detki.
W sklepie rowerowym widzialem jeszcze jakies hiper samoprzylepne(przy czym drogie) latki wykozystywane ponoc przez marines do tamowania krwotokow tetniczych. Zalozenie takiej laty to juz wogole kwesta wyjecia detki.
tip top ma zestaw do szybkiego latania dziur w oponach bezdetkowych tylko problem polega na tym ze ciezko takowa dzirue zolkalizowac w przypadku gdy nie jes to drut. Wg mnie opony tubeless maja duzo zalet a cenowo az tak bardzo nie odstaja od normalnych opon dobrej klasy. w przypadku maratonu mam ze soba normalna detke i jedna pompke, wykrecam tylko wentyl z kola i jest po sprawie. ale na szczescie przez caly sezon ani razu nie przebilem opony, wiec poki co nie dotyczy mnie ten problem :D
Klejenie w czasie rajdu czy maratonu nie ma sensu, przebitą dętkę do plecaka i założyć nową. Starą załatać ewentualnie później w domu. Złożyłem sobie koło "bęzdętkowe" Mavic XM819,piasta XT FH-M760, szprychy DT Swiss-competition black - i byłem z niego bardzo zadowolony do momentu gdy wbił się drut w oponę. Wady: opony są droższe, później jeździ się tak i tak z dętką, inny wentyl(trzeba zakupić sobie w moim przypadku dwa rodzaje dętek) i jeżdzić z dwiema pompkami. Brak zestawów naprawczych do natychmiastowego łatania opon bezdętkowych.
Krzyżak napisał(a):
> lepiej jezdzic z detka, latanie to zawracanie dupy i czesto nie
> wychodzi jak nalezy, potrenuj w domu zniam zaczniesz stosowac
> na trasie, bo mozesz stracici troche czasu
Hmmm..... Zapasowa kicha jest ok ale żeby tam odrazu zawracanie d... z łataniem... Skoro piszę że robiłem łatanie w trasie i w domu, i wszystko "gro i bucy" to znaczy że nie jest to zawracanie d... tylko OK :)
Gruss!
I.
> lepiej jezdzic z detka, latanie to zawracanie dupy i czesto nie
> wychodzi jak nalezy, potrenuj w domu zniam zaczniesz stosowac
> na trasie, bo mozesz stracici troche czasu
Hmmm..... Zapasowa kicha jest ok ale żeby tam odrazu zawracanie d... z łataniem... Skoro piszę że robiłem łatanie w trasie i w domu, i wszystko "gro i bucy" to znaczy że nie jest to zawracanie d... tylko OK :)
Gruss!
I.