Widok

klient drugiej kategorii

Jestem więcej niż zawiedziona zarówno daniami jak i obsługą. W niedzielę (godz. 17:00) odwiedziłam restaurację z rodziną (na grupon). Od początku do końca czułam się jak klient niższej kategorii, który traktowany jest jak jeleń. Ktoś kto wypuszcza grupony i nie rozumie, że to ma być reklama na przyszłość nie grzeszy inteligencją. Zamówiliśmy dwie porcje piersi z kurczaka i dorsza. Po chwili okazało się , że jest tylko jedna porcja. Kurczak zamieniłam na dorsza. okazało się, że do dorsza nie ma puree z dyni, może być z bobu, ostatecznie stanęło na pietruszce. "Pierś" z kurczaka podano z kością z podudzia, zwróciliśmy uwagę, że jeśli podają z kością to powinno być to zapisane w karcie, Kelner po chwili powiedział, że jest w karcie napisane że to pierś confi - widział ktoś coś takiego? W Menu -
Pierś kurczaka kukurydzianego supreme z sosem balsamicznym podana z brukwiowo-jabłkowym kremem i sałatką
z pieczonych warzyw i winnych oliwek.
Mało smacznie i drogo, a na dodatek klientów traktują jak idiotów, którzy nie odróżniają piersi od nogi kurczaka. I zamiast przeprosić, to wciskają ciemnotę. Wstyd. Dania nie wyglądają jak na zdjęciach, a o 17:00 brakuje połowy produktów.
Moja ocena
Restauracja Bellevue kategoria: Restauracje
obsługa: 3
 
menu: 4
 
jakość potraw: 2
 
klimat i wystrój: 3
 
przystępność cen: 2
 
ocena ogólna: 2
 
2.7

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Odpowiedź obiektu

Szanowna Pani
Dziękujemy za opinię. Pozwolę sobie jednak na odniesienie się do kwestii poruszonych przez Panią w tekście.
Po pierwsze wszyscy Goście są dla nas równie ważni. Co więcej szczególnie dbamy o naszych Gości wykorzystujących kupony, ponieważ w większości mają Oni złe doświadczenia z innych miejsc, które wprowadzają tego typu promocje, co chyba spotkało też wcześniej w innym miejscu Panią.
Faktem jest, że w niedzielę pozostała nam już tylko jedna porcja kurczaka co wynika z faktu, że nasze dania przygotowywane są ze świeżych składników, a nie mrożonek, zatem taką sytuację można uznać za plus dla restauracji.
Na pierwsze stronie naszego menu znajduje się zapis „Mając na uwadze zapewnienie jak najwyższej jakości serwowanych potraw, kompozycje dań mogą ulec zmianie”. Stąd też tego dnia dorsz serwowany był na puree z bobu.

Wiem, że kelnerka proponowała Paniom puree z pietruszki. I tutaj chciałabym zauważyć, że czynienie uwag, w obecności innych Gości restauracji „że po bobie mam gazy, a po pietruszce będziesz sikać” jest wysoce nie na miejscu i po prostu w złym tonie.

Pierś z kurczaka supreme (tak jak zacytowany przez Panią zapis w karcie) oznacza właśnie podanie piersi kurczaka ze skrzydełkiem, czyli z kostką. Proszę wybaczyć ale pomylenie piersi kurczaka z udem jest wręcz niemożliwe. To zupełnie inny kształt mięsa i inna struktura oraz wielkość kości.
Konfitowanie jako metoda przygotowania mięsa stosowana jest w przypadku uda z kaczki – oczywiście w naszej restauracji, i gdyby to danie Pani zamówiła to z pewnością dostałaby Pani udo z kaczki, a nie pierś.
Reasumując, nie brakowało nam w niedzielę połowy składników, a jedynie dwóch – kurczaka i puree z dyni. Kwestia cen to bardzo indywidualna sprawa natomiast wybierając kupon do naszej restauracji mogła Pani wcześniej się z nimi zapoznać więc komentarz iż jest u nas drogo jest dla mnie nieco niezrozumiały. Podobnie jak komentarz iż jest u nas niesmacznie – żadnych zarzutów w komentarzu pod kątem smaku potraw nie odnajduję. Kelnerowi potwierdziły Panie, że wszystko smakowało.
Nie traktujemy Gości „jak idiotów”, opisy wszystkich naszych dań w karcie nie pozostawiają wątpliwości co dokładnie Państwo zamawiają, a na przyszłość w przypadku jakichkolwiek wątpliwości lub niezrozumiałych słów polecam zapytać kelnerów. Z pewnością zawsze będą służyć pomocą.
I jeszcze jedno  Zostały Panie przeproszone za brak kurczaka więc uważam tą opinię za niezwykle nieobiektywną…
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry