Widok

kolezanki z nerwica poszukiwane:)

Kobieta Zdrowie Temat dostępny też na forum:
Może znajda się tu jakies kobietki które chorują na nerwice(rozne postacie).Ja niestety choruje od 6 lat i co tu dużo mowic większość znajomych i rodziny się odemnie odwrocila traktując mnie jak tredowata(te dziewczyny które chorują na pewno wiedza o czym mowie).Fajnie byłoby się poznac bo przecież razem raźniej a kto inny lepiej zrozumie chorego niż ten co sam choruje.Niestety nerwica to ciezka choroba która ciężko innym zrozumieć i trudno z nia walczyc ale może wspólnie jakos dojdziemy z nia do ladu:)Ja mam 32 lata mam dwoje dzieci syna-13lat i corke-6lat mieszkam w Leszczynkach.Czekam na odzew o goraco pozdrawiam:)
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bo ten kto tego nieprzeżył nie jest w stanie sobie wyobrazić jak nerwica lękowa jej objawy somatyczne potrafią z człowieka wyssać całe życie i radość z niego :-(
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie zaczęło się po wyjeździe mojego męża na misję do Afganistanu. W tym czasie lęki o niego przez 8 miesięcy zanim wrócił. Prawdziwy koszmar zaczął się po powrocie gdy zaczęło mnie puszczać. Pierwszy atak w Castoramie na zakupach i wizyta u lekarza. Skierowanie na wszystkie badania które wykazały że jestem zdrowa jak koń. Potem kolejny atak i kolejny. W końcu jedna lekarka tak mi nagadała że poszłam na terapię do psychologa. Źle to wspominam nic mi to nie dawało a ataki paniki się pogłębiały. Kiedy w końcu uświadomiłam swojej głowie że to jest nerwica trafiłam do psychiatry który w godzinę powiedział mi więcej niż psycholog przez pół roku. Dostałam leki na wyciszenie i zaczęłam uprawiać sport. Po ośmiu miesiącach byłam uleczona. Powiedzmy??? Przez kolejne 8 lat było ok zero leku zero ataków. Powrót nastąpił rok temu i to z potrójna siła. Znowu natłok myśli tona na klatce piersiowej ścisk żołądka do tego stopnia że potrafiłam nie jeść że trzy dni. Nawrót jest cholernie ciężki. Bynajmniej dla mnie. Jestem na lekach od lutego 2021 w międzyczasie dopadł mnie covid który uderzył niestety w mój słaby punkt układ nerwowy. Do tego izolacja. Było tragicznie atak paniki jeden za drugim nawet cały dzień.Lato było ok bez ataków. Gdy nadszedł listopad pojawiły się migrenowe bóle głowy z którymi da się żyć . Bez ataków w tym czasie. Zaczęła się tragedią od 15 stycznia tego roku znowu covid tak się tego g*wna bałam że moje nakręcanie się skutkuje teraz. Od tygodnia ścisk w żołądku ciężko mi się oddycha dziś ataki trwały 4 godziny zanim minęły . Nikt nie da ci gwarancji że pójdzie gładko. Zaczęłam uczyć się technik oddychania relaksacji ale na efekty trzeba poczekać kilka tygodni. Czasem tracę siły i chęci ale dalej szukam metody która na mnie podziała. Nerwica rozwala wszystko a tylko ja mogę pomału to wszystko posklejać
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć Wam. Pisałam już wcześniej. We wrześniu zeszłego roku zdiagnozowano u mnie rozwarstwienie tętnicy kręgowej. Ta choroba mnie tak dobiła a raczej życie ze świadomością, że mogę dostać w każdej chwili udar mózgu, że dostałam nerwicę lękową i depresję. Bałam się wstawać z łożka a co dopiero normalnie żyć. Były dni, że chodziłam tylko do toalety miałam tak silne lęki a napięcie jakie czułam w środku było tak silne że myślałam, że wybuchnę. Ostatniego listopada się dowiedziałam, że tętnica się zasklepiła więc postanowilam zacząć normalnie żyć. W między czasie się dowiedziałam że choruje na helicobacter pyroli bo codziennie bolał mnie zoładek i miałam mdlości. W połowie grudnia wszystkie objawy minęly i kilka dni czułam sie w miare normalnie. Niestety nerwica jednak nie minęła i atakowała mnie. Siedzialam na poczekalni do lekarza i poczułam jak się dławie i było mi duszno,potem jechałam autem do domu i znowu jakies uczucie dławienia,tak mocne jakbym sie dusila. Zrozumiałam, że nerwica uderzyła,natrętne myśli że coś mi się zaraz stanie, że zemdleje ciagle nachodzily moja głowę. A dzień przed sylwestrem dostałam silny atak paniki w domu jak byłam sama z dziećmi i boję się zostawać sama w domu, że znowu atak mi się przydarzy. Poszłam w styczniu do psychologa i do psychiatry. Stwierdzili zaburzenia lękowe uogólnione z depresją. Dziś czwarty dzień po zażyciu leku Trittico Cr 75mg i napięcie nerwowe jakby z lekka zmalało. Mam nadzieję, że ten lek mi pomoże. Chciałabym w końcu czuć się normalnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A i jeszcze powiem Wam, że pierwszy raz covid miałam w zeszłym roku na początku maja a drugi raz dwa tyg temu i wlaśnie po pierwszym zachorowaniu zaczełam dostawać duszności i szybko się męczyć i cierpiec na bezsennosc wiec stwierdzam że niestety działa bardzo zle na uklad nerwowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I wiecie co,dla mnie najgorsze jest to że objawy somatyczne dostaje wtedy kiedy niczym sie nie denerwuje np siedze i ogladam film a w środku czuje jak wali serce i napiecie narasta jakbym zaraz miala miec atak paniki. Jednego dnia pojechalam do miasta,udalo mi sie zrobic zakupy w dwoch sklepach a za chwile znowu to uczucie i te objawy ze zaraz zemdleje itp i juz myslalam ze nie dam rady jeszcze podjechac do Lidla ale wyszlam na powietrze,nawciagalam sie gleboko i przeszlo i zakupu zrobilam do konca jqk chcialam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam to samo. Bierzecie jakieś leki?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja dopiero zaczęłam brać od kilku dni rano Valused 2 tabletki a na noc jedna Trittico cr 75mg
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podaj mi swojego meila albo Messengera to popiszemy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
To mój mejl czekoladamleczna99@op.pl
Jak chcesz to sie odezwij
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisałam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Choruję na nerwicę około 15 lat a mam 34 .Nigdy nie brałam leków psychotropowych , ponieważ nigdy nie byłam u psychiatry. Póki co radzę sobie lepiej lub gorzej . Znam wiele objawów ,zaczynając od kołatania serca do problemu wyjścia z domu . Chyba nic mnie nie zadziwi ale chętnie się podzielę moimi problemami , bo to pomaga .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Typowe symptomy nerwicy. Umieram , duszę się . Jakbym była zamknięta w bańce której nikt nie widzi . Drętwienie całego ciała , nogi jak z waty brak siły .Tego nie zrozumie nikt kto tego nie przeżył . Ja ogólnie nie opowiadam ludziom o moich lekach bo tylko ja wiem co czuje jak wsiadam np. do autobusu gula w gardle i lęk niewiadomo przed czym . Moim sposobem na to wszystko jest życie gumy ,pomaga troszkę , nawet czasem bardzo . Kiedy jestem już w tak strasznym ataku paniki biorę dwie tabletki ziołowe na uspokojenie . Nie połykam ich bo gardło mam ściśnięte tylko rozgryzam i pomaga po chwili.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć też mam nerwice lekowa 9 lat miałam spokoju asz do dzisiaj zaczęło się osłabieniem zawrotami głowy nudnościami ale to był wstęp do tego co zaczęło się 2 godziny później. Mam w domu pięć kaflowy w którym napaliłam zaczęło w nim coś szczelac jak go zakręciłam czułam że przesadziłam napaliłam napaliłam nim za mocno poczułam zapach pieca i panika przyszła jak fala że możemy się zaczadzic zaczęłam.czytac objawy zatrucia czadem i zaczęłam to wszystko odczuwać uspokoiłam.sie po godzinie zajęłam się zwykła gra w telefonie nikomu o tym nie powiedziałam bo wiem że nikt mnie nie zrozumie boję się tylko powrotu paniki bo w czasie jej trwania nie potrafię sobie poradzić z sama sobą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w styczniu skończyłam 35lat a podejrzewam ze nerwice mam od polowy listopada 2021r. Poszlam pi leki do psychiatry,dzis biore siódmy dzien. Sadze,ze nie mialam innego wyjscia, bo mam dwójkę malych dzieci, nie moge byc wiecznie wrakiem człowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja biorę Asentre od kilku lat z małymi przerwami. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie ,zanim organizm się przyzwyczai do leku. Jak to wytrzymasz to potem już będzie coraz lepiej. Fakt ,objawy uboczne nie są przyjemne ,ale mina.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, mam ten sam problem mam kilka pytań do pani
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak się czujesz po trittico? Przepisano mi ten sam lek ale nie wiem czy zacząć go stosować
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja też czytam i odkąd znalazłam stronę totylkostrach.pl przynosi mi to dużą ulgę. Mam to samo. Nie wychodzę teraz z domu, bo boję się że dostanę ataku i znów będę umierać. Boję się o moje dzieci, że zostaną same jak mnie się coś stanie. Boję się, że zachoruję i płaczę całymi dniami z bezsilności. Zastanawiam sięnad terapią. Czytam o objawach i to przynosi ulgę. Dużo mi pomogło z tego opisu wytłumaczenie co się ze mną dzieje: https://totylkostrach.pl/ataki-paniki--objawy-ktore-groznie-wygladaja-czy-jest-zagrozenie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ooo mam podobnie, ostatnio właśnie problemy z oczami :/ guza mózgu też przerabialam z resztą jak i wszystkie inne, ale to jest chyba efekt czytania o objawach w necie, tu wszystko jest śmiertelne...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biore trittico kilka dni, czulam sie troche lepiej fizycznie wiec i psychicznie tez ale niestety przedwczoraj moj tata mial wypadek na pile tarczowej, odcial sobie palec i kawalek dloni a ja akurat bylam u nich jak wrocil z nadworza i oczywiscie jak to zobaczylam szybko pogotowie wzywałam, panika od razu,slabo mi na widok krwi i juz caly dzien mialam wyrwany z życiorysu..slabo,na wymioty mnie bralo, mdlilo i bolala glowa. Pogotowie tate wzielo a potem do mnie dzwonil, ze mam po niego jechac do szpitala odebrac po szyciu, ode mnie jakies 25km i niestety wlaczyl mi sie lęk. Nie dalam rady,myslalam ze dostane ataku paniki ale na szczescie kuzyn pracuje blisko szpitala i akurat byl po pracy i tate zabral ze soba. A na drugi dzien tez mialam jechac z tata na zmiane opatrunku i jak szlam po kluczyki to serce myslalam ze mi do gardła podchodzi. Jechalam i tylko ciagle gleboko oddychalam zeby nie dostac ataku. Jak dojechaliśmy na miejsce i wyszlam na swieze powietrze to taka ulga, że sie udało. Zrobiłam zakupy w kilku sklepach i spowrotem jak prowadzilam nic mi juz nie bylo. Dodam, że jak do tej pory moim jedynym problemem był lęk bycia samej w domu,autem jezdzilam zawsze a tu takie cos,masakra
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0