Widok
kondycja, zdrowie
Ostatnimi czasy mam taki problem że po przejechaniu ponad 100km lub przejechaniu mniejszej trasy ale dość intensywnie ok. 3-4 godzin przed snem mam problemy z zaśnięciem, serce może nie wali ale ma dość "solidne" tętno na tyle że nie pozwala mi spokojnie zasnąć, odczuwałem również szczególnie wczoraj lekki opór klatce nie wiem czy to wina powietrza, pogody, warunków atmosferycznych.
Ze snem miałem często problemy częściowo jest to wina psychiki - nadpobudliwość, nadgorliwość często mysli się o sprawach zaszłych, z całego dnia a nawet tygodnia wtedy kiedy nie trzeba człowiek nie potrafi się "wyłączyć" żeby spokojnie zasnąć bywa że zanim się zaśnie to mija 2-3 godziny, jednak w tym przypadku który omówiłem wyżej jest jeszcze coś tylko nie wiem czy z tym nie trzeba iść do lekarza pewnie kolarz amator nawet i powinien sobie od czasu do czasu serce przebadać i nie tylko?
Czy jazda na "twardych" przełożeniach pod długie podjazdy może być szkodliwa dla organizmu?
Ze snem miałem często problemy częściowo jest to wina psychiki - nadpobudliwość, nadgorliwość często mysli się o sprawach zaszłych, z całego dnia a nawet tygodnia wtedy kiedy nie trzeba człowiek nie potrafi się "wyłączyć" żeby spokojnie zasnąć bywa że zanim się zaśnie to mija 2-3 godziny, jednak w tym przypadku który omówiłem wyżej jest jeszcze coś tylko nie wiem czy z tym nie trzeba iść do lekarza pewnie kolarz amator nawet i powinien sobie od czasu do czasu serce przebadać i nie tylko?
Czy jazda na "twardych" przełożeniach pod długie podjazdy może być szkodliwa dla organizmu?
Na siedząco nie podjeżdżam pod góre chyba że się dobrze rozbujam, przeważnie biore 52/15 w zależności od długości podjazdu i staje na pedałach jak podjazd jest dłuższy jakie są np. gdy się jedzie na Mierzeszyn to oczywiście tarcza mniejsza 42 i zębatka z tyłu 14 lub 15 a nawet i mniejsza.
Słyszałem że jazda spokojna wiele efektów przynosi i takiej tez nigdy się nie wypierałem w końcu dystans ponad 100km zajmował mi aż 5h.
Słyszałem że jazda spokojna wiele efektów przynosi i takiej tez nigdy się nie wypierałem w końcu dystans ponad 100km zajmował mi aż 5h.
wygląda faktycznie na to, że organizm jest zmęczony tym, co mu proponujesz.
Jeżeli cokolwiek masz zamiar robić "z głową" to musisz znaleźć złoty środek pomiędzy pracą (treningiem) a wypoczynkiem. Jedno bez drugiego nie istnieje (pomijam takie oczywiste rzeczy, jak właściwe odżywianie i sen).
Nie padło w odpowiedziach to hasło, ale ja bym sie zaopatrzył w monitor pracy serca (np. pozyczył od jakiegoś znajomego) i poobserwował co się dzieje w trakcie i PO wysiłku. Czas powrótu tętna do stanu spoczynkowego wiele mowi.
Zeby nie być gołosłownym to podam swój przykład biegowy, gdzie godzina crossu po lesie w tempie 6 min/km na początku tego roku powodowała pikawę ;) przez kilkadziesiąt minut po wysiłku, a średnie HR z biegu wynosiło po 154-157 uderzeń, a teraz spokojnie w tym samym tempie ten sam dystans robię ze średnim HR rzędu 138-144. Tętno wraca do spoczynku prawie od razu.
Jeżeli cokolwiek masz zamiar robić "z głową" to musisz znaleźć złoty środek pomiędzy pracą (treningiem) a wypoczynkiem. Jedno bez drugiego nie istnieje (pomijam takie oczywiste rzeczy, jak właściwe odżywianie i sen).
Nie padło w odpowiedziach to hasło, ale ja bym sie zaopatrzył w monitor pracy serca (np. pozyczył od jakiegoś znajomego) i poobserwował co się dzieje w trakcie i PO wysiłku. Czas powrótu tętna do stanu spoczynkowego wiele mowi.
Zeby nie być gołosłownym to podam swój przykład biegowy, gdzie godzina crossu po lesie w tempie 6 min/km na początku tego roku powodowała pikawę ;) przez kilkadziesiąt minut po wysiłku, a średnie HR z biegu wynosiło po 154-157 uderzeń, a teraz spokojnie w tym samym tempie ten sam dystans robię ze średnim HR rzędu 138-144. Tętno wraca do spoczynku prawie od razu.
;)
mozesz rowniez analizowac swoje tetno spoczynkowe (czyli zaraz po przebudzeniu, bez wstawania z lozka).
generalnie zwyzka formy oznacza spadek tego tetna, a przetrenowanie powoduje jego wzrost, wiec jezeli w sezonie zauwazysz, ze nagle mimo intensywnych treningow twoje HR spoczynkowe wzrasta, to znaczy ze poddajesz organizm zbyt duzym obciazeniom
wracaj do kwestii kolan - kadencja ponizej 70obr/min nie jest zalecana.
na plaskim staraj sie utrzymac cos miedzy 90-110, na podjazdach troche nizej. oczywiscie wszystko zalezy od indywidualnych preferencji, ale ogolnie przy kadencji ponizej 70-60 kolana sa przeciazane i nalezy tego unikac
w kwestii kolan mozesz rowniez zwrocic uwage na to, czy twoja noga nie jest zbyt wyprostowana w skrajnej pozycji - chociaz z punktu widzenia transmisji energii jest to pozycja najlepsza, to jednak nadmierny "wyprost" nogi rowniez obciaza stawy.
generalnie zwyzka formy oznacza spadek tego tetna, a przetrenowanie powoduje jego wzrost, wiec jezeli w sezonie zauwazysz, ze nagle mimo intensywnych treningow twoje HR spoczynkowe wzrasta, to znaczy ze poddajesz organizm zbyt duzym obciazeniom
wracaj do kwestii kolan - kadencja ponizej 70obr/min nie jest zalecana.
na plaskim staraj sie utrzymac cos miedzy 90-110, na podjazdach troche nizej. oczywiscie wszystko zalezy od indywidualnych preferencji, ale ogolnie przy kadencji ponizej 70-60 kolana sa przeciazane i nalezy tego unikac
w kwestii kolan mozesz rowniez zwrocic uwage na to, czy twoja noga nie jest zbyt wyprostowana w skrajnej pozycji - chociaz z punktu widzenia transmisji energii jest to pozycja najlepsza, to jednak nadmierny "wyprost" nogi rowniez obciaza stawy.
z tego co sie orientuje wysilek fizyczny aerobowy kilka godzin przed snem powoduje u wielu osob klopoty z zasnieciem (wzrost cisnienia i tetna a takze wartosci minutowej serca-ilosci tloczonej krwi przez serce w czasie 1 minuty po wysilku wynosi nawet 28 l na min, gdzie w spoczynku to okolo 5l)stad problemy z zasnieciem-organizm pracuje na wysokich obrotach i nie moze przejsc wstan spoczynku,jesli chodzi o zjawisko przetrenowania to objawami sa:nadmierne pocenie sie, zaburzenia pokarmowe i brak łaknienia, bezsennosc, no i spadek masy ciala. Bolu w klatce piersiowej nie mozna lekcewazyc, w szczegolnosci jesli odczuwany jest jakby ktos usiadl (doslownie) nam na klatke piersiowa lub poprostu odczuwamy cos w rodzaju ciezaru przy oddychaniu, z tym od razu do lekarza bo "pompkę" ma sie tylko jedna a w przypadku uszkodzenia mozna zapomniec na dlugi czas o jakim kolwiek wysilku fiz.
Chłopie a jaką Ty kadencje utrzymasz na takim twardym przełożeniu jak np. 52 na 14, i to na podjeździe. No chyba , że podjeżdżasz z prędkością 40 km/h????????????? Z tego co piszesz to masz po prostu klasyczne objawy przetrenowania. Pamietaj: Lepiej za mało , niż za dużo. Powinieneś odpocząć kilka dni, a jesli nie mozesz usiedzieć na czterech literach to chociaż spokojne tempo na miękkim przełożeniu. I pewnie wszystko wróci do normy.
Siodełko mam właściwie na odpowiedniej wysokości noga nie jest w końcowej pozycji pedału ani zbyt zgięta ani wyprostowana, jeżdżę na ramie 58 geometria klasyczna.
Pisałem że pod góre podjeżdżam na 52/14 jezeli nie jest ona zbyt długa i z rozpędu w innym przypadku 52/15 lub z przodu na 42.
Parametry ciała: wzrost 190cm, waga ok. 84kg, lat 23, w tygodniu o ile warunki sprzyjają potrafię zrobić 300-400km jak warunki są gorsze to 100-200km:(, o zużyciu płynów w temp. 26- 30 stopni już pisałem:) aha bym zapomniał do centrum staram się chodzić pieszo unikam jazdy komunikacją miejską chyba że nie mam czasu chodzić "z buta".
Nie wiem co mam jeszcze napisać?
Pisałem że pod góre podjeżdżam na 52/14 jezeli nie jest ona zbyt długa i z rozpędu w innym przypadku 52/15 lub z przodu na 42.
Parametry ciała: wzrost 190cm, waga ok. 84kg, lat 23, w tygodniu o ile warunki sprzyjają potrafię zrobić 300-400km jak warunki są gorsze to 100-200km:(, o zużyciu płynów w temp. 26- 30 stopni już pisałem:) aha bym zapomniał do centrum staram się chodzić pieszo unikam jazdy komunikacją miejską chyba że nie mam czasu chodzić "z buta".
Nie wiem co mam jeszcze napisać?
" ZMĘCZENIE OŚRODKOWEGO UKŁADU NERWOWEGO " ( czyli między innymi kłopoty ze snem ) to jeden z symptomów przetrenowania , niestety , czeka cię chłopie odpoczynek ! Chyba nastąpiła zbytnia kumulacja obciążeń w zbyt małym przedziale czasu . Nie wiem czy prowadzisz dziennik treningowy ? Daj sobie luz przez tydzień lub dwa , co najwyżej jakieś jazdy relaksacyjne po płaskim po 30 min co drugi dzień na niskim tętnie i wyższej kadencji . Kiedyś ( 15 lat temu ) jeżdziłem b. zachłannie , na wariackich papierach , rezultatem były spore kłopoty ze zdrowiem przez następne pół roku , rowery poszły w odstawkę a ja do medyka. Dzisiaj w sezonie jeżdżę dwa tygodnie po ok. 300 km a trzeci tydzień jest regeneracyjny - bez oszukiwania , poza tym nauczyłem się obserwować swój stan fizyczny , kiedy czuję pierwsze oznaki przemęczenia natychmiast odpuszczam , opłaca się bo mam stabilną formę przez dłuższy czas choć na średnim poziomie . Dobrą inwestycją jest pulsometr i nowa książka Chrisa Carmichaela " Dogonić Mistrza " ( plan treningu , sposób odżywiania , dobór sprzętu ), warto przeczytać .
dbig,
200km w jeden dzien to nic trudnego - podstawa to:
1. odpowiednie tempo
2. płyny
3. odżywianie
4. twarda dupa i odrobina odpornosci psychinczej ;)
srednio wytrenowany 15-latek robi 200km spokojnie, wiec mysle, ze Twoim glownym przeciwnikiem jest zbyt duze tempo i silowy styl jazdy - piszesz, ze wzniesienia robisz zwykle z rozpedu na duzej tarczy...
coz, jezeli zalezy Ci na dlugich dystanach, to sprobuj zapomniec, tak na probe, ze masz duza tarcze i dawaj wszystko na malej - zobaczysz, bedziesz sie wlokl jak stara babcia, ale po 7 godzinach jazdy i 200km jedynym objawem zmeczenia bedzie bolacy tylek ;)
a tak bardziej serio, to rzeczywiscie pomysl nad zakupem pulsometru, kontroluj kadencje, zebys nie jezdzil zbyt silowo, przyjmuj odpowiednia ilosc plynow i weglowodanow, nie forsuj organizmu - bedzie dobrze.
200km w jeden dzien to nic trudnego - podstawa to:
1. odpowiednie tempo
2. płyny
3. odżywianie
4. twarda dupa i odrobina odpornosci psychinczej ;)
srednio wytrenowany 15-latek robi 200km spokojnie, wiec mysle, ze Twoim glownym przeciwnikiem jest zbyt duze tempo i silowy styl jazdy - piszesz, ze wzniesienia robisz zwykle z rozpedu na duzej tarczy...
coz, jezeli zalezy Ci na dlugich dystanach, to sprobuj zapomniec, tak na probe, ze masz duza tarcze i dawaj wszystko na malej - zobaczysz, bedziesz sie wlokl jak stara babcia, ale po 7 godzinach jazdy i 200km jedynym objawem zmeczenia bedzie bolacy tylek ;)
a tak bardziej serio, to rzeczywiscie pomysl nad zakupem pulsometru, kontroluj kadencje, zebys nie jezdzil zbyt silowo, przyjmuj odpowiednia ilosc plynow i weglowodanow, nie forsuj organizmu - bedzie dobrze.
Dzisiaj jeżdziłem trochę bardziej miękko trasa też lżejsza Gdańsk - Maćki - Straszyn - Jagatowo - Pruszcz Gd. - Roszkowo - Grabiny Zam. Przejazdowo - Chełm nikomu nie polecam jechać ulicą Stoczniowców, sprawdzałem tętno i ciśnienie dzisiaj u mojej cioci na Chełmie:) jest: tętno 70 a ciśnienie 90/43 to podobno niskie niby lepiej mieć niskie niż wysokie ale czy to też nie jest objaw czegoś złego np. cukrzycy?