Widok
Julio, powiedz w jakim zawodzie pracujesz. Ciekawe czemu nie zostałaś prezydentem skoro taka mądra jesteś. A już wiem, bo jesteś przemądrzała i wszystkie rozumy pozjadałaś. W Polsce mamy dosyć i**otów. Nie raz przez takich i**otów nasz kraj był na wyginięciu. Czy pensja 2000 złoty, a nawet 3000 złoty to jest godna pensje do życia? Dlaczego nauczyciel ma zarabiać tak mało, bo Pani Julia pracuje w jakimś osiedlowym sklepiku za 2500 i musimy pracować 8h dziennie, a nauczyciel aż tyle nie musi, a chce więcej zarabiać. Nie po to ludzie się kształcą by zarabiać grosze. Druga sprawa, jeśli lekarze by więcej zarabiali, to może nie znaleźli choroby na raka, ale jesli nauczyciele zaczną więcej zarabiać na znajdzie się więcej chętnych na to stanowisko. Jeśli szkoły będa miały do wyboru zatrudnić dobrego nauczyciele, albo kiepskiego nauczyciela to wybiorę tego lepszego, a teraz skoro tak mało płacą nauczycielom to ci mądrzejsi szukają zawodu gdzie indziej, a ci gorsi idą pracować do szkół za marne grosze. Czyli z tego wynika że jeśli nauczyciele zaczną więcej zarabiać tą więcej wykształconych ludzi pójdzie na takie etaty i jakość kształcenia się polepszy. Więc twoja logika Julio jest do d*py. Na siłę próbujesz dopiec nauczycielom tylko po to żeby siebie dowartościować.
Tak masz racje, ale wraz zw wzrostem pensji likwidacja przywilejow i wprowadzenie egzaminow zawodowych.Takie studia w obecnych realiach moze skonczyc doslownie kazdy a pierwszenstwo do zawodu nie bedzie mial ten madrzejszy tylko bratanica burmistrza, wojta itp. Dlatego albo wzrost kryterium np matura na min 70proc, likwidacja szkol niedzielnych rozdajacych dyplomy za pieniadze kazdemu, albo egzamin panstwowy cos w rodzaju testu na inteligencje plus test z wiedzy powszechnej i kreslimy tych z dolu listy.
Wiele osób po dużo trudniejszych studiach pracuje w sklepie , na produkcji. Nieprawda jest, że tylko nieuki są w takim zawodzie. Nauczyciele nie przesadzajcie ,nie płaczcie tak nad sobą !!! Wasze studia może skończyć każdy kto chce mieć wyższe wykształcenie ale za bardzo się nie wysilić. Trochę pokory bo za bardzo siebie przeceniacie i za dużo byście chcieli . Uważam że owszem powinniście dostać więcej, ale godzin pracy :-)
https://oko.press/podwyzki-dla-nauczycieli-znow-zje-inflacja-czarne-prognozy-placowe-dla-oswiaty/
Czytać trzeba umić. Pracownicy budzetówki co roku coś dostają. Także inflacja im nie straszna. Jakby uważny czytelnik poczytam, to by znalazł.
Problem w strajku nauczycieli nie jest w tym że oni jako grupa są poszkodowani. Jednostki są poszkodowane, w myśl zasad obowiązujących całość.
Osoby chętne do sporów i pyskowek zapraszam do wymiany argumentów :)
Czytać trzeba umić. Pracownicy budzetówki co roku coś dostają. Także inflacja im nie straszna. Jakby uważny czytelnik poczytam, to by znalazł.
Problem w strajku nauczycieli nie jest w tym że oni jako grupa są poszkodowani. Jednostki są poszkodowane, w myśl zasad obowiązujących całość.
Osoby chętne do sporów i pyskowek zapraszam do wymiany argumentów :)
Tak byłoby w idealnym świecie a każdy wie jak jest. Cały system edukacji jest i będzie do dipy dopóki w szkole będą przygotowywać dzieciaki do egzaminów zamiast uczyć kreatywnie. Współczuję nauczycielom bo są wpięci w ten system bez możliwości ruchu. Wychowałam 3 dzieci i dobrze wiem jak to działa. BTW pracuję w budżetówce na szczeblu adm. Państwowej i zaprzeczam, że co roku coś dostajemy. Za poprzedniej władzy przez 8 lat 0,00 Za tej władzy dostali tylko ci najmniej zarabiający. Teraz mają ok 2200 na rękę. Także tego... wszyscy mają mniej więcej tyle samo po spłaszczeniu uposażeń
"Wszystkie klasy są o 2 tygodnie w plecy z materiałem"
Są i będą. Odbył się legalny strajk, za czas którego nauczycielom nie zapłacono (również zgodnie z prawem), nie ma więc żadnego powodu, żeby teraz w jakikolwiek sposób odpracowywali te dwa tygodnie. To już zmartwienie instytucji, które odpowiadają za zapewnienie realizacji podstawy programowej. Dyrekcji szkół, kuratoriów oraz MEN.
Są i będą. Odbył się legalny strajk, za czas którego nauczycielom nie zapłacono (również zgodnie z prawem), nie ma więc żadnego powodu, żeby teraz w jakikolwiek sposób odpracowywali te dwa tygodnie. To już zmartwienie instytucji, które odpowiadają za zapewnienie realizacji podstawy programowej. Dyrekcji szkół, kuratoriów oraz MEN.