Widok
Uważał, uważał. Wywiadówka, na której był przedstawiony plan dni wolnych była we wrześniu 2018 i tam nikt nie wspominał o strajku, który potrwa 2 tygodnie.
Rozumiem nauczycieli, że chcieli uderzyć tam gdzie zaboli najbardziej... jednak skoro wracają do pracy, to należy zetknąć się z nową rzeczywistością, że wszystkie klasy są o 2 tygodnie w plecy z materiałem. Więc zamiast robić wolne jak było zaplanowane, można zacząć nadganiać materiał i zorganozować normalne lekcje w poniedziałek i wtorek.
Rozumiem nauczycieli, że chcieli uderzyć tam gdzie zaboli najbardziej... jednak skoro wracają do pracy, to należy zetknąć się z nową rzeczywistością, że wszystkie klasy są o 2 tygodnie w plecy z materiałem. Więc zamiast robić wolne jak było zaplanowane, można zacząć nadganiać materiał i zorganozować normalne lekcje w poniedziałek i wtorek.
"Wszystkie klasy są o 2 tygodnie w plecy z materiałem"
Są i będą. Odbył się legalny strajk, za czas którego nauczycielom nie zapłacono (również zgodnie z prawem), nie ma więc żadnego powodu, żeby teraz w jakikolwiek sposób odpracowywali te dwa tygodnie. To już zmartwienie instytucji, które odpowiadają za zapewnienie realizacji podstawy programowej. Dyrekcji szkół, kuratoriów oraz MEN.
Są i będą. Odbył się legalny strajk, za czas którego nauczycielom nie zapłacono (również zgodnie z prawem), nie ma więc żadnego powodu, żeby teraz w jakikolwiek sposób odpracowywali te dwa tygodnie. To już zmartwienie instytucji, które odpowiadają za zapewnienie realizacji podstawy programowej. Dyrekcji szkół, kuratoriów oraz MEN.
Ja proponuję żeby nauczyciele pracowali 18h tyg i ani h więcej, zakaz wycieczek szkolnych - niech rodzice ogarnia rozrywki kino, wyjazdy na kolonie, niech nauczyciele nic nie przygotowują w domu na prywatnej drukarce - to są obowiązki szkoły aby zapewnić niezbędne materiały do nauczania. Wywiadówki powinny być w czasie dnia no o 13 do 15 i to zamiast lekcji. A no i nauczycieli powinien mieć możliwość wzięcia urlopu kiedy mu się podoba a w wakacje chodzić do szkoły jak do normalnej pracy. Ot i całe rozwiązanie tego strajku.
Żałośni jesteście, nauczyciele idą na 5-letnie studia, później dalej muszą udoskonalać swoją wiedzę, a wy po zawodówce idziecie do biedronki pracować i płaczecie, ile wam to się tragedii stało. Że taka ciężka praca, itd. Ale tyle co nauczyciele nie chcielibyście pracować. To nasze polskie społeczeństwo to jest jednak miernota jak czytam to forum, przydałaby się wam lekcja pokory i życia.
Haha nikt tu chyba nie płacze ze poszedl po zawodowce do biedronki pracować.. raczej pytanie pojawia się za kogo uważają się nauczyciele? "Lepsza pensja lepsza edukacja " takie hasła słyszałam. Mają dużo przywilejów i
nikt ich chyba nie zmusił do tej pracy skoro jest aż taaak ciężkaa? Naprawdę jesteście aż tak durni ze wierzcie ze jak nauczyciel dostanie podwyżkę to co, będzie lepiej uczył wasze dzieci ? Idąc tym tokiem rozumowania lekarze niech dostaną podwyżki, to wtedy nagle zaczną uleczać cudem raka? Kpina
nikt ich chyba nie zmusił do tej pracy skoro jest aż taaak ciężkaa? Naprawdę jesteście aż tak durni ze wierzcie ze jak nauczyciel dostanie podwyżkę to co, będzie lepiej uczył wasze dzieci ? Idąc tym tokiem rozumowania lekarze niech dostaną podwyżki, to wtedy nagle zaczną uleczać cudem raka? Kpina
Julio, powiedz w jakim zawodzie pracujesz. Ciekawe czemu nie zostałaś prezydentem skoro taka mądra jesteś. A już wiem, bo jesteś przemądrzała i wszystkie rozumy pozjadałaś. W Polsce mamy dosyć i**otów. Nie raz przez takich i**otów nasz kraj był na wyginięciu. Czy pensja 2000 złoty, a nawet 3000 złoty to jest godna pensje do życia? Dlaczego nauczyciel ma zarabiać tak mało, bo Pani Julia pracuje w jakimś osiedlowym sklepiku za 2500 i musimy pracować 8h dziennie, a nauczyciel aż tyle nie musi, a chce więcej zarabiać. Nie po to ludzie się kształcą by zarabiać grosze. Druga sprawa, jeśli lekarze by więcej zarabiali, to może nie znaleźli choroby na raka, ale jesli nauczyciele zaczną więcej zarabiać na znajdzie się więcej chętnych na to stanowisko. Jeśli szkoły będa miały do wyboru zatrudnić dobrego nauczyciele, albo kiepskiego nauczyciela to wybiorę tego lepszego, a teraz skoro tak mało płacą nauczycielom to ci mądrzejsi szukają zawodu gdzie indziej, a ci gorsi idą pracować do szkół za marne grosze. Czyli z tego wynika że jeśli nauczyciele zaczną więcej zarabiać tą więcej wykształconych ludzi pójdzie na takie etaty i jakość kształcenia się polepszy. Więc twoja logika Julio jest do d*py. Na siłę próbujesz dopiec nauczycielom tylko po to żeby siebie dowartościować.
Tak masz racje, ale wraz zw wzrostem pensji likwidacja przywilejow i wprowadzenie egzaminow zawodowych.Takie studia w obecnych realiach moze skonczyc doslownie kazdy a pierwszenstwo do zawodu nie bedzie mial ten madrzejszy tylko bratanica burmistrza, wojta itp. Dlatego albo wzrost kryterium np matura na min 70proc, likwidacja szkol niedzielnych rozdajacych dyplomy za pieniadze kazdemu, albo egzamin panstwowy cos w rodzaju testu na inteligencje plus test z wiedzy powszechnej i kreslimy tych z dolu listy.
Wiele osób po dużo trudniejszych studiach pracuje w sklepie , na produkcji. Nieprawda jest, że tylko nieuki są w takim zawodzie. Nauczyciele nie przesadzajcie ,nie płaczcie tak nad sobą !!! Wasze studia może skończyć każdy kto chce mieć wyższe wykształcenie ale za bardzo się nie wysilić. Trochę pokory bo za bardzo siebie przeceniacie i za dużo byście chcieli . Uważam że owszem powinniście dostać więcej, ale godzin pracy :-)
Prezydentem nie zostalam poniewaz aktualnie studiuje więc to raczej niemożliwe :) nie probuje rowniez dopiec nauczycielom na siłę, sami robią z siebie widowisko. A moge cos na ten temat powiedziec ponieważ "uczyli" mnie kilkanascie lat. Mam powiedzieć jak wyglada nauka nauczycieli? Trafiłam moze na kilkoro którzy lubieli swój zawód i nie siedzieli z nami jak za karę. Dosłownie kilkoro przekazywało wiedze w sposob interesujący..Przez nauczycieli naprawde średnio wspominam czasy szkoły średniej.. kazdy musiał uczyć sie samemu i z pomocą domową cały czas żeby miec jakies pozytywne oceny bo nauczyciele nie uczyli- a tylko wymagali. Wiec ja jestem wdzięczna tylko rodzicom którzy wykładali dla mnie na korepetycje bo bez nich ani nie byłabym na studiach na które chciałam się dostać a poza tym nie wiadomo czy bym zdała z "wiedzą" którą przekazali mi nauczyciele.. A co do mojej pracy to akurat pracuję w sklepie w centrum handlowym za niecałe 12 zł netto, moja pensja nie wynosi nawet 2000 netto miesięcznie ale cóż, byłam świadoma bo dopiero zdobywam wykształcenie nie ma co sie wstydzic i nie wiem czemu próbujesz poniżyc kogos pracującego w sklepie pewnie uważasz sie za kogoś lepszego.. ;) raczej nie strzeliłeś opisem w moją osobę, nie mam potrzeby sie dowartościowywać. PS: zostac nauczycielem nie tak trudno nie róbcie z tego czegoś ogromnego :p
Żeby się czegoś nauczyć to trzeba tego samemu chcieć. Choćby sam Einstein próbował Ciebie nauczyć czegoś czego sama byś nie chciała to nic by Cię nie nauczył. Żeby zostać nauczycielem trzeba zdać maturę, nie każdemu to się udaje. Dostanie się na studia na kierunku pedagogicznym to też pewnie trzeba troszkę się postarać, a żeby zdać te studia to też trzeba przyłożyć się do nauki. Zarabiasz 12/h netto bo co dopiero zdobywasz doświadczenie i jesteś tego świadoma, a chciałabyś robić za takie pieniądze po 30 latach doświadczenia w danym zawodzie. Powiedz mi czy 2000 złoty miesięcznie czy za to da się wyżyć? Prosta kalkulacja, bierzesz pożyczkę pod dom, a sory zapomniałem, nikt ci nie da pożyczki pod dom bo za mało zarabiasz. Także wynajmujesz mieszkanie w Gdyni, no nie wiem czy za 1000 złoty znajdziesz coś w super stanie, wliczając w to opłaty. Płacąc za multimedia, kupując samochód, naprawiać go, płacić OC i inne bzdety. Wyżywienie to też są koszta, a co jakiś czas przecież trzeba kupić jakieś nowe odzienie, stare się przecież niszczy. Nie widzę szans żebym był w stanie za 2000 złoty miesięcznie wyżyć, a tu trzeba jeszcze policzyć cały okres studiów poświęcony na edukacje by dostać posadę nauczyciela. A to jest 5 lat studiów. Nie po to ludzie się uczą i kształcą by zarabiać grosze. Nasze społeczeństwo jest za głupie by coś osiągnąć. Wszyscy marudzą na Ukraińców że zabierają nam pracę. Nikt nam pracy nie zabiera, tylko po prostu polakom nie chce się robić, a ktoś musi robić. A na koniec uważam że na pewno znalazłabyś pracę lepiej płatną niż masz teraz, ale widocznie coś ci nie wyszło.
Oczywiście szkoły powinny działać od 8 do 16 i w tych godzinach mają być lekcje kółka i zajęcia dodatkowe wywiadówki rady pedagogiczne szkolenia dla nauczycieli które są obowiązkowe i koniec z wyjściami z dziećmi poza szkołę o kilkudniowych wyjazdach nie wspomnę i niech się dzieciak uczy tego co chce znieśmy oceny i niech rodzice w końcu pomyślą o wychowaniu swoich dzieci i o ich przyszłości bo to nie jest sprawą obcych ludzi czyli nauczycieli którzy dają szansę na naukę ale oleju do głowy nie wleją
Wywiadowki muszą być w późniejszych godzinach tzn.17 bo inaczej nie będzie rodziców uczni na niej, a te 2czy 3 nadgodziny może nauczyciel wybrać sobie w inny dzień - zamiast o godzinie 16 pójdzie do domu o 13
Takie pier.. lenie wasze nauczycielskie, że dzieci nie uczycie, a za korepetycje kasę grubą chcecie
Proponuję by nauczyciele byli na własnej działalności gospodarczej, wtedy zobaczą jak to jest żeby zarobić a nie tylko jęczeć
Takie pier.. lenie wasze nauczycielskie, że dzieci nie uczycie, a za korepetycje kasę grubą chcecie
Proponuję by nauczyciele byli na własnej działalności gospodarczej, wtedy zobaczą jak to jest żeby zarobić a nie tylko jęczeć
https://oko.press/podwyzki-dla-nauczycieli-znow-zje-inflacja-czarne-prognozy-placowe-dla-oswiaty/
Czytać trzeba umić. Pracownicy budzetówki co roku coś dostają. Także inflacja im nie straszna. Jakby uważny czytelnik poczytam, to by znalazł.
Problem w strajku nauczycieli nie jest w tym że oni jako grupa są poszkodowani. Jednostki są poszkodowane, w myśl zasad obowiązujących całość.
Osoby chętne do sporów i pyskowek zapraszam do wymiany argumentów :)
Czytać trzeba umić. Pracownicy budzetówki co roku coś dostają. Także inflacja im nie straszna. Jakby uważny czytelnik poczytam, to by znalazł.
Problem w strajku nauczycieli nie jest w tym że oni jako grupa są poszkodowani. Jednostki są poszkodowane, w myśl zasad obowiązujących całość.
Osoby chętne do sporów i pyskowek zapraszam do wymiany argumentów :)
Tak byłoby w idealnym świecie a każdy wie jak jest. Cały system edukacji jest i będzie do dipy dopóki w szkole będą przygotowywać dzieciaki do egzaminów zamiast uczyć kreatywnie. Współczuję nauczycielom bo są wpięci w ten system bez możliwości ruchu. Wychowałam 3 dzieci i dobrze wiem jak to działa. BTW pracuję w budżetówce na szczeblu adm. Państwowej i zaprzeczam, że co roku coś dostajemy. Za poprzedniej władzy przez 8 lat 0,00 Za tej władzy dostali tylko ci najmniej zarabiający. Teraz mają ok 2200 na rękę. Także tego... wszyscy mają mniej więcej tyle samo po spłaszczeniu uposażeń
Mylisz się, od dość dawna jedyną prawidłową pisownią jest "niepopierający". https://sjp.pwn.pl/zasady/;629516
Po "osobno" kropka. Pouczać wielką literą, a przed "a" przecinek. Na końcu zdania zawsze kropka.
Do szkoły było za daleko?
Po "osobno" kropka. Pouczać wielką literą, a przed "a" przecinek. Na końcu zdania zawsze kropka.
Do szkoły było za daleko?
Proszę łaskawie doczytać do końca. Ze zrozumieniem, Pani Lichości:
Zawsze stosuje się pisownię rozdzielną:
a) w wyraźnych przeciwstawieniach, np.
nie leżący, ale siedzący;
nie leżący, lecz siedzący;
nie leżący, tylko siedzący;
siedzący, a nie leżący;
A więc na przykład:
Nauczyciele nie popierający, ale czynnie uczestniczący w strajku.
Lecz:
Rodzice niepopierający strajku.
Może i blisko, ale wciąż za daleko ;-)
Zawsze stosuje się pisownię rozdzielną:
a) w wyraźnych przeciwstawieniach, np.
nie leżący, ale siedzący;
nie leżący, lecz siedzący;
nie leżący, tylko siedzący;
siedzący, a nie leżący;
A więc na przykład:
Nauczyciele nie popierający, ale czynnie uczestniczący w strajku.
Lecz:
Rodzice niepopierający strajku.
Może i blisko, ale wciąż za daleko ;-)
Wiesz co to jest selekcja negatywna? W jaki sposób chcesz ściągnąć do pracy dobrych nauczycieli jeżeli na dzień dobry (bardzo długi dzień dobry) oferujesz im płacę zbliżoną do minimalnej? Jak chcesz zmusić do pracy tych nauczycieli, którzy się obijają - a jest takich wielu - skoro mają pełne poczucie bezkarności, bo nie ma chętnych, którzy by ich zastąpili? Kim zastąpisz tych, którzy w ogóle nie powinni w szkole pracować? Dyrektor szkoły posiada narzędzie pozwalające mu pozbyć się "złych" nauczycieli, ale nie skorzysta z niego, bo wakat oznacza dla niego dużo większe kłopoty niż byle jaki pracownik...
Cudu nie będzie ;-)
Cudu nie będzie ;-)
Tak, popędź, na ich miejsce czekają długie kolejki chętnych :P :P :P Na pedagogicznych kierunkach studiów prawie nikt nie wybiera już specjalizacji pedagogicznej, bo to się po prostu nie opłaca. Młodzi - i nie tylko młodzi - nauczyciele rezygnują z pracy w szkołach i idą tam, gdzie im uczciwie płacą. Sam jestem jedną z takich osób i mogę Cię zapewnić, że ani 30%, ani 1000 PLN podwyżki nie byłoby w stanie przekonać mnie do powrotu do szkolnictwa. Nie te rzędy wielkości...