Re: krzoki i ptoki
Jak ktoś nie ma problemu to sam go sobie znajdzie, przecież kupujący tu ziemię "miastowi' wiedzieli, że będą mieszkać wśród "wieśniaków", a ci ostatni, że przyjadą tu nowi. Zresztą ren podział jest...
rozwiń
Jak ktoś nie ma problemu to sam go sobie znajdzie, przecież kupujący tu ziemię "miastowi' wiedzieli, że będą mieszkać wśród "wieśniaków", a ci ostatni, że przyjadą tu nowi. Zresztą ren podział jest idiotyczny : dawni mieszkańcy, wbrew temu, co chcieliby sądzić co niektórzy, to nie prymitywni chłopi na furmance z widłami, a przysłowia "warszawka" to bynajmniej nie we w każdym przypadku światowcy niosący kaganek oświaty. Ktoś chyba się nudzi i wymyśla takie historie. W Koleczkowie napływ ludzi z miasta zaczął się ponad 30 lat temu i mimo, że wtedy te podziały były znacznie głębsze, to mieszkańcy zintegrowali się bezproblemowo. Należy zacząć od tego co łączy, a nie dzieli....ale nasze społeczeństwo byłoby chore, gdyby nie znalazło sobie wroga, albo przynajmniej obiektu do atakowania.... Cóż syndrom Polaka wiecznie podążającego na bój z husarskimi skrzydłami.... nawet niech to będzie zmęczona pani kasjerka ze sklepu...
zobacz wątek