Widok
my mielismy tylko obiad weselny w restauracji - i nie zaluje ani troche - zadne z nas nie lubi wesel, nasi rodzice rowniez wiec nie bylo tu dyskusji. Zaprosilismy tylko najblizsza rodzine (rodzice, babcia, rodzenstwo rodzicow z dziecmi ale juz bez osob towarzyszacych - dwie panny i kawaler - siostre narzeczonego z rodzina i najblizszych przyjaciol). Zebralo sie tego 30 osob (mialo byc 40 ale czesc nie przyjechala). Troche dalszych przyjaciol zaprosilismy na imprezke do nas do domku po slubie. Wszystko wyszlo super, obylo sie bez kredytow na ten cel i wydawania morza ciezko zarobionych pieniedzy.
Takze co kto lubi i co komu pasuje, moje drogie
Takze co kto lubi i co komu pasuje, moje drogie
gratuluje Beatko!!!
skoro Ci się zwróciło w 110% goście musieli być hojni i liczni.. u nas np ze str męża jest bardzo biedna rodzinka.. więc nam się na 100% nie zwróci
poza tym zawsze chcieliśmy mieć skromny i elegancki obiadek po i następnie cudowną podróż- i tak będzie!
ja osobiście uważam że miło być gościem na takiej uroczystości ale nigdy nie chciałam być główną postacią - dla mnie byłby to stres a nie radość- znam siebie- dlatego tak mówie.
Co do mieszkania to miły pomysł ale ja bym się nie odważyła w mieszk 57 m2 zrobić obiadu dla 25 osób- nie zmieściłabym ich - już nie wspomne o tym że nie mam tylu krzeseł i stołów;)
polecam jednak ładną i niedrogą restauracyjkę- a takich jeste wiele
skoro Ci się zwróciło w 110% goście musieli być hojni i liczni.. u nas np ze str męża jest bardzo biedna rodzinka.. więc nam się na 100% nie zwróci
poza tym zawsze chcieliśmy mieć skromny i elegancki obiadek po i następnie cudowną podróż- i tak będzie!
ja osobiście uważam że miło być gościem na takiej uroczystości ale nigdy nie chciałam być główną postacią - dla mnie byłby to stres a nie radość- znam siebie- dlatego tak mówie.
Co do mieszkania to miły pomysł ale ja bym się nie odważyła w mieszk 57 m2 zrobić obiadu dla 25 osób- nie zmieściłabym ich - już nie wspomne o tym że nie mam tylu krzeseł i stołów;)
polecam jednak ładną i niedrogą restauracyjkę- a takich jeste wiele
a co do dzieci to moje zdanie jest takie:ja mam dzieci i jekby ktos na taka uroczystosc zaprosiłby mnie bez dzieci to bym nie przyszła napewno ja i moje dzieci to jednosc dletego u mnie goscie przychodzą z dziecmi a to jak siezachowują maluchy to juz kwestia wychowania moja siostra przyjdzie z synem który jest poprostu niedowytrzymania na codzien ale trudno!! nie wszyscy są idealni
pozdrawiam i nie martw sie dziecmi
I bez obrazy ale jak ktos nie ma dzieci to nie pogada o dzieciach...........
pozdrawiam i nie martw sie dziecmi
I bez obrazy ale jak ktos nie ma dzieci to nie pogada o dzieciach...........
Troszke pozno zauwazylam twoj problem,ale moze jeszcze przeczytasz??Jeseli zawsze marzyliscie o weselu to zdecydowanie POWINNISCIE je zrobic.Naprawde nie przejmuj sie glupini gadaniami i docinkami-zawsze niestety musi sie znalezc ktos taki.Mysl o tym ze to wasz dzien i juz sie taki juz nigdy nie powtorzy!!!A czy marzenia nie sa po to zeby je realizowac????
Pozdrawiam Cie goraco i trzymam kciuki za jak najszybsze podjecie decyzji.Daj znac na czym stanelo!!!
Pozdrawiam Cie goraco i trzymam kciuki za jak najszybsze podjecie decyzji.Daj znac na czym stanelo!!!
ja też miałam takie akcje
że babcia i wójek nie przyjadą, jak zaprosze moja chrzestną,
potem ich udobruchałam, przyjechali, a ciocia taki numer odwaliła, ze mój tata zabronił jej przyjechać :)
a co do dzieci?
myśly też nie zmieniliśmy zdania, po prostu przyszli z dzieciakami, nie mówiąc nam o tym :(
no mam nadzieje, że jakoś to rozwiążecie, ale czy zrobicie wesele, czy nie, to bedzie najwspanialszy dzień, i nic nie zepsuje ci chumoru....
że babcia i wójek nie przyjadą, jak zaprosze moja chrzestną,
potem ich udobruchałam, przyjechali, a ciocia taki numer odwaliła, ze mój tata zabronił jej przyjechać :)
a co do dzieci?
myśly też nie zmieniliśmy zdania, po prostu przyszli z dzieciakami, nie mówiąc nam o tym :(
no mam nadzieje, że jakoś to rozwiążecie, ale czy zrobicie wesele, czy nie, to bedzie najwspanialszy dzień, i nic nie zepsuje ci chumoru....
Zdaje sobie sprawe, ze sa naprawde udane wesela. Mnie martwi to, ze jak juz sa problemy (a jeszcze nic nie mamy zalatwione), to pozniej tym bardziej. Poza tym przykro mi bedzie, ze np. babcia nie przyjdzie, bo nie zaprosilam moich kuzynow czy kuzynek. Juz stawiane sa warunki,a to ma byc Nasze wesele i maja byc na nim najblizsze Nam osoby. Z reszta wiem, ze bedzie "walak" o dzieciaki. A MY zdania nie zmienimy. Niestety nie da sie dogodzic wszystkim.
I jeszcze teksty typu " mam nadzieje, ze w menu bedzie cos wegetarianskiego, bo ja nie jem miesa" po prostu mnie rozwalaja.
I jak tu sie nie wsciec. I nie chodzi tu tylko o pieniadze. W duzej mierze pomaga moi rodzice, ale wiem, ze nie jest to dla nich mala suma.
I jeszcze teksty typu " mam nadzieje, ze w menu bedzie cos wegetarianskiego, bo ja nie jem miesa" po prostu mnie rozwalaja.
I jak tu sie nie wsciec. I nie chodzi tu tylko o pieniadze. W duzej mierze pomaga moi rodzice, ale wiem, ze nie jest to dla nich mala suma.
U mnie najwiekszy problem jest, taki ze upieraja sie, ze mamy zapraszac rowniez dzieci. My ustalilismy, ze dzieci nie bedzie. Bylismy na kilku weselach i widzielismy jak dzieci potrafią "umilic" doroslym zabawe. Jak bylam mlodsza, tez mnie i mojego rodzenstwa nie zapraszano i nikt nie mial pretensji. A teraz gdybym miala zaprosic dzieciaki, to musialabym szukac innej sali. A bardzo zalezy nam na Pensjonacie Ostrzyckim (m.in. dlatego zmienilismy date z lipca na wrzesien). Oczywiscie mozna zorganizowac tam wesele na wieksza liczbe osob, ale wtedy wesele bedzie "podzielone" na dwie sale (tam gdzie stoly i do tanczenia). A dla nas takie rozwiazanie nie ma sensu.Tak sie cieszylam, ze juz niedlugo bede mogla wszystko "przezywac" i cieszyc sie przygotowaniami. Ale narazie to jakis koszmar.
Chcialabym miec ta decyzje juz za soba, zeby ciagle o tym nie myslec. :(
Chcialabym miec ta decyzje juz za soba, zeby ciagle o tym nie myslec. :(
ja uwazam, ze kredyt na wesele to duza przesada.
Jesli Was nie stac to nie robcie, bedziecie bez tego tak samo szczesliwi. Mam za soba swoje wesele i tak naprawde to najszczesliwsza czulam sie w Kosciele, na wspolnych fotach, a wesele... hm, gdyby go nie bylo, to nie zabraloby mi ani odrobiny tego szczescia zwiazanego z wyjsciem za maz.
pozdrawiam
S
PS. jesli robicie wesele, to robicie je glownie dla gosci...
Jesli Was nie stac to nie robcie, bedziecie bez tego tak samo szczesliwi. Mam za soba swoje wesele i tak naprawde to najszczesliwsza czulam sie w Kosciele, na wspolnych fotach, a wesele... hm, gdyby go nie bylo, to nie zabraloby mi ani odrobiny tego szczescia zwiazanego z wyjsciem za maz.
pozdrawiam
S
PS. jesli robicie wesele, to robicie je glownie dla gosci...
ja własnie takie ''wesele '' bede robiła 30 wrzesnia Po slubie zapraszam najbliższą rodzine ok 20 osób i 9 dzieci z przyczyn finansowych Jak bedzie nie wiem ale jak juz bedzie PO wszystkim to napewno opisze na forum jestem to winna dziewczynom-forumowiczkom które udzielają mi rad jak to zorganizowac Na początku strasznie sie tego bałam ale teraz gdy na tym forum przeczytałam wiele opini i rad jaz zorganizowac wesele w 3 pokojowym mieszkaniu to juz mi lżej sie mysli
pozdrawiam
pozdrawiam