Widok
kuriozum
http://niezalezna.pl/article/show/id/29157
jednego z naszych dawnych forumowiczów zamykają. i to za coś takiego? sąd albo wykazał się chemicznym wypraniem z poczucia humoru, albo znudzony i skacowany przyłożył do sprawy klaudiego gotowy szablon i w ten oto sposób spłodził taki absurdalny wyrok.
może na forum nie było tego widać, a ja nie jestem upoważniony do dzielenia się swoją wiedzą, ale klaudi to jeden z najciekawszych freaków jakich ziemia na siebie nosi. topienie jaruzelskiej marzanny i przebieranie się za ryby to wierzchołek góry lodowej odjechanych pomysłów tego faceta. coś mi się zdaje, że na białorusi za coś takiego dostałby tylko 48 godzin odsiadki i jakąś grzywnę, a u nas 5 miesięcy paki? wierzyć się nie chce
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
Znam go tylko z wypowiedzi tu na forum więc wiem że mam niepełny obraz i wiem, że mogę się mylić, nadinterpretować dużo rzeczy. Ale muszę przyznać, że nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. Gdyby mi zależało na czymś tak bardzo jak jemu, dobrałabym środki maksymalizujące moje szanse na osiągnięcie celu, tymczasem on, mam wrażenie, działa w bardzo bezpośredni sposób, bezpośrednio wylewa swój żal, a skutki są - jak widać. Mam też wrażenie, że jemu bardziej chodzi o samą walkę niż o cel.
Że on OCZEKUJE że świat się dla niego zmieni, bo jego zdaniem tak powinno być i on by się z tym lepiej czuł, natomiast nigdy nie myślał o tym, żeby zmienić siebie.
Lubię freaków, o ile nie ciągną za sobą zbyt długiego ogona frustracji.
Mimo wszystko, pojechali z tą karą.
Pewnie dlatego, że im się naprzykrza od dawna, ale przesadzili.
Że on OCZEKUJE że świat się dla niego zmieni, bo jego zdaniem tak powinno być i on by się z tym lepiej czuł, natomiast nigdy nie myślał o tym, żeby zmienić siebie.
Lubię freaków, o ile nie ciągną za sobą zbyt długiego ogona frustracji.
Mimo wszystko, pojechali z tą karą.
Pewnie dlatego, że im się naprzykrza od dawna, ale przesadzili.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
tu jest całkiem ciekawy opis jego barwnego żywota:
http://wyborcza.pl/1,76842,6467736,Ja__Klaudiusz_Wesolek.html
kilka uzupełnień. z tego co słyszałem, on wpadł pewnego dnia na pomysł zrobienia doktoratu z prawa. wymyślił sobie, że zrobi to na słowackim uniwersytecie. powiedziano mu tam: wszystko pięknie, ale pan musi słowacki znać. i tak oto klaudi w ekspresowym tempie nauczył się słowackiego i napisał w tym języku pracę doktorską. ciekawy jest też motyw rzucenia puszką z farbą w ruski konsulat. sprawa sądowa, która się potem odbyła przeszła już do historii sądownictwa. wg relacji bezpośredniego świadka, wyglądała mniej więcej tak:
klaudi (ubrany w moro, które traktował jako swój anarchistyczny mundur): wysoki sądzie, ile mam czasu na złożenie wyjaśnień?
sędzia: nie ma żadnych ograniczeń, proszę mówić
klaudi: spytam inaczej, o której jest następna rozprawa?
sąd: spokojnie, za 4 godziny, o 12ej
klaudi: proszę ją odwołać, nie odbędzie się
sąd: ma pan zamiar składać wyjaśnienia przez 4 godziny?
klaudi: tak jest wysoki sądzie
składał wyjaśnienia nie 4, a 20 godzin. jeszcze 4 albo 5 sesji było potrzebnych. i co ciekawsze, mówił całkiem sensownie i bardzo pięknym językiem prawniczym.
mimo wszystko nie widzę żadnego sensownego powodu, dla którego miałby siedzieć do wiosny. mam nadzieję, ze napisał w ostatniej chwili wniosek o odroczenie. w końcu za komuny dostawał jakieś tam grzywny i kilka do kilkunastu dni aresztu. a teraz, w wolnej polsce 5 miesięcy? to już nastukanie asesorowi sądowemu pasem bardziej by mi taki wyrok usprawiedliwiało. no, chyba że mu faktycznie zależało na tym, żeby do puszki w końcu trafić. niestety jego koledzy teraz są poważnymi politykami albo biznesmenami. nikt już nie napisze na murach: "uwolnić kaludiusza wesołka". a kiedyś takie napisy rozweselały co krok pewne gdańskie blokowisko...
http://wyborcza.pl/1,76842,6467736,Ja__Klaudiusz_Wesolek.html
kilka uzupełnień. z tego co słyszałem, on wpadł pewnego dnia na pomysł zrobienia doktoratu z prawa. wymyślił sobie, że zrobi to na słowackim uniwersytecie. powiedziano mu tam: wszystko pięknie, ale pan musi słowacki znać. i tak oto klaudi w ekspresowym tempie nauczył się słowackiego i napisał w tym języku pracę doktorską. ciekawy jest też motyw rzucenia puszką z farbą w ruski konsulat. sprawa sądowa, która się potem odbyła przeszła już do historii sądownictwa. wg relacji bezpośredniego świadka, wyglądała mniej więcej tak:
klaudi (ubrany w moro, które traktował jako swój anarchistyczny mundur): wysoki sądzie, ile mam czasu na złożenie wyjaśnień?
sędzia: nie ma żadnych ograniczeń, proszę mówić
klaudi: spytam inaczej, o której jest następna rozprawa?
sąd: spokojnie, za 4 godziny, o 12ej
klaudi: proszę ją odwołać, nie odbędzie się
sąd: ma pan zamiar składać wyjaśnienia przez 4 godziny?
klaudi: tak jest wysoki sądzie
składał wyjaśnienia nie 4, a 20 godzin. jeszcze 4 albo 5 sesji było potrzebnych. i co ciekawsze, mówił całkiem sensownie i bardzo pięknym językiem prawniczym.
mimo wszystko nie widzę żadnego sensownego powodu, dla którego miałby siedzieć do wiosny. mam nadzieję, ze napisał w ostatniej chwili wniosek o odroczenie. w końcu za komuny dostawał jakieś tam grzywny i kilka do kilkunastu dni aresztu. a teraz, w wolnej polsce 5 miesięcy? to już nastukanie asesorowi sądowemu pasem bardziej by mi taki wyrok usprawiedliwiało. no, chyba że mu faktycznie zależało na tym, żeby do puszki w końcu trafić. niestety jego koledzy teraz są poważnymi politykami albo biznesmenami. nikt już nie napisze na murach: "uwolnić kaludiusza wesołka". a kiedyś takie napisy rozweselały co krok pewne gdańskie blokowisko...
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo