Re: ladna=pusta czy brzydka=uduchowiona?
Judith, Zgadzam sie z Toba. Pozatym bardzo mi sie podoba Twoj komentaz;)
Nie mam w naturze pisania komentazy z ktorymi sie zgadzam, wiec musze pokazac tez inna strone medalu:)))
Mysle...
rozwiń
Judith, Zgadzam sie z Toba. Pozatym bardzo mi sie podoba Twoj komentaz;)
Nie mam w naturze pisania komentazy z ktorymi sie zgadzam, wiec musze pokazac tez inna strone medalu:)))
Mysle sobie ze kobieta ktora jest wedlug wiekszosci postrzegana zapieknosc to musi nad tym pracowac. Musi o siebie dbac....a to dbanie zajmuje jej bardzo duzo czasu. Ktos kto w to delikatnie mowiac wbija, to poswieca ten czas cos innego. Jedna kobieta spedzi kilka godzin przed lustrem, u kosmetyczki, i fryzjera...a druga zamiast tego przeczyta ksiazke. W ten sposob jedna z latami staje sie coraz bardziej obcykana na temat swojej branzy, a ta druga na temat swojej. Obydwie sa dobre w tym co ich dotyczy, i interesuje. Ale z czasem jedna z nich zaniedboje swoje wnetrze, a druga swoje cialo. Ja nie oceniam tego co jest lepsze. Czy wazniejsze jest cialo czy wnetrze. Ja osobiscie wybieram wnetrze.... Ale jezeli Bog obdarowal jakas kobiete ladnym cialem, ona to wykozystala, dba o nie....a do tego potrafi je np dobrze wykozystac to jej plus.
Ja zauwazylem ze w tym watku wypowiedzialo sie wiele kobiet....jestem tylko ciekaw czy kiedy one sie wypowiadaly mowily o kobietach czy o facetach. Ja na poczatku napisalem ze ja pisze oczami faceta, i by przedstawicielki tej drugiej plci popatrzaly na facetow ktorych znaja....bo wypowiadajac sie o kobietach sa chyba stronnicze;)
Wracajac jednak do Twojej wypowiedzi Judith. Ja jestem osoba ktora nie ocenia ludzi po wygladzie...
Lub inaczej, nie oceniam ich jezeli wpierw nie poznam.... To co tu pisalem to bylo wynikiem tego ze poznawalem kogos....i po jakims czasie jak lepiej poznalem to.... zaczynalem porownywac to kim ta osoba jest z tym jak wyglada. Czesto mi sie zdazalo to co napisalem....
A co do mowienia o gorszym i lepszym wygladzie nie mialem na mysli oceny wedlug moich standardow, tylko wedlug ogolnego standardu... np jezeli kazdy facet slini sie na widok dziewczyny z ktora ide, a ona nie jest w moim guscie, to ja traktuje ja jaka ta ladna wedlug ogolnie przyjetych norm....i wlasnie o takich ladnych i mniej ladnych mowie....Gdybym mowil wedlug swojego gustu, to bylby problem. Ogolnie oceniam urode 2 osoby przez pryzmat tego jak sie ta osoba zachowuje. Mile, sympatyczne, czule, zabawne, tajemnicze, interesujace, rozgadane....osoby zawsze budza we mnie mile uczucia, i ich wyglad jest dla mnie oki....a jest tym bardziej oki im bardziej polubie ta osobe. To jest jak z miloscia, jezeli sie w kims zakochasz to zawsze ta osoba bedzie dla ciebie najpiekniejsza...chociazby wszyscy na okolo mowili inaczej;)
Ja mysle ze jednak jest powiazanie. Wlasnie na podstawie wlasnych doswiadczen tworzymy sobie takie, a nie inne powiazania....Na pewno masz tak ze ktos kto jakos wyglada, lub ktos kto ma jakies konkretne imie, kojarzy ci sie z kims, i odbierasz taka osobe negatywnie....i naprawde musi sie wykazac bys zmienila zdanie. Kazdy ma jakies doswiadczenia, i przez nie tworzy sobie wewnetrze stereotypy ktore pomagaja mu przyspieszyc zycie....bo przeciez po to sa stereotypy...
zobacz wątek
20 lat temu
Antyspołeczny