Widok

mam zostać chrzestną...

... ale nie mamy z mężem ślubu kościelnego,
czy są jakieś zakazy mówiące o tej kwestii?

czy jest to tylko dobra, bądź zła wola księdza
by mi pozwolił trzymać dziecko do chrztu?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beann napisał(a):

> Będąc osobą wierzącą nie można wybierać sobie tylko
> tych elementów religii, które nam pasują (=chcę trzymać dziecko
> do chrztu), a odrzucać te, które są nam niewygodne (= teraz
> jeszcze nie chcę stawać do ołtarza z moim facetem i nie uważam
> tego za grzech)

beeeeen, masz sporo racji

ale wytłumaczcie mi więc, czy ważniejsza jest wiara w Boga, modlitwa? czy sakramenty?

czy Bóg nie zna mnie?
czy do tego, by być wierzacą osoba musze co tydzień wrzucic kościlnemu dychę?

ok, dobra, trudny temat, nigdy nie ma na to, jednoznacznej odpowiedzi, wiec może jednak skończymy, zamiast sie przepychac?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka81 napisał(a):

> nooo, zadałeś sobie trudu skarbie :)
> tiaaa, moje małżeństwo nie istnieje, no tu mnie rozbawiłeś.....
>
i tu mnie zasmucasz beatko swoim nierozumnym postrzeganiem

pozdrawiam
jurek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka81 napisał(a):

> wiec powiem tak, forum jest to taki mały smietniczek, i
> pojawiają się tam ludzie by poplotkowac, zapytać o ważne bądź
> mniej wazne dla nich rzeczy, ponabijac sie z innych, lub
> powymądrzać
> wiec cóż?
>
> nma to wyglada, że jjedni wchodzą by pobiadolić
> inni by powymachiwać beretem......
> tak to już jest....

na forum sa ludzie roznej masci
czy smietnik... czasem cos posmierduje, czasem cos jest niesmaczne, czasem radosne, czasem mile, czasem sympatyczne, czasem lepsze czasem gorsze
to odbicie naszego zycia... jesli czyjes jest jakies, to wlasnie w takowy sposob odbierac je moze

pozdrawiam
jurek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka81 napisał(a):

> nma to wyglada, że jjedni wchodzą by pobiadolić
> inni by powymachiwać beretem......

Beatko, tu nikt nie wymachiwał beretem.... Dostałaś odpowiedź, że żyjąc "w grzechu" nie powinnaś zostawać chrzestną. Przecież to nie to samo, co: ty bezbożnico, ukamienujemy cię.
Napisałaś, że nie rozumiesz, dlaczego nie dostaniesz rozgrzeszenia żyjąc w niepoświęconym związku: bo nie możesz księdzu powiedzieć, że wyrzekasz się tego grzechu i już nie będziesz... Będąc osobą wierzącą nie można wybierać sobie tylko tych elementów religii, które nam pasują (=chcę trzymać dziecko do chrztu), a odrzucać te, które są nam niewygodne (= teraz jeszcze nie chcę stawać do ołtarza z moim facetem i nie uważam tego za grzech).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jurekdz napisał(a):

> i to bez biadolenia beatko

no cóz, nie moge si enie odnieść, skoro już mi wytłumaczyłeś znaczenie pojęcie biadolenia


wiec powiem tak, forum jest to taki mały smietniczek, i pojawiają się tam ludzie by poplotkowac, zapytać o ważne bądź mniej wazne dla nich rzeczy, ponabijac sie z innych, lub powymądrzać
wiec cóż?

nma to wyglada, że jjedni wchodzą by pobiadolić
inni by powymachiwać beretem......
tak to już jest....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nooo, zadałeś sobie trudu skarbie :)
tiaaa, moje małżeństwo nie istnieje, no tu mnie rozbawiłeś.....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka81 napisał(a):

>
> proszę o teorię biadolenia, bo nie rozumiem
potocznie - ‘użalać się, marudzić, utyskiwać’ - w razie czego polecam slownik jezyka polskiego

przyklad:
"smutne to jest, bo zaleaży mi na trzymaniu do chrztu własnei tego chłopczyka, ale trudno, nie przeskoczę prawa.....

jeszcze w naszym przypadku, to jest zrozumiałe wzieliśmy ślub cywilny z własnej i nieprzymuszonej woli, (koscielny może będzie później)
jednak drażni mnie w "nszej" religii że ponoc nie otrzymam rozgrzeszenia przy spowiedzi !!! bo niby zyję w grzechu..."

> dlaczego seks z mężem jest grzechem?
seks z mezem nie jest grzechem
jesli nie ma slubu koscielnego - malzenstwo nie istnieje :)

> są sytuacje, że kobieta wychodzi za rozwodnika,
> czy musi "płacić" za jego błędy? nawet jeśli jest wierząca?

tak, musi placic, wiecej, nie powinna za niego wychodzic

> moje małzeństwo, moja sprawa, nie będę chrzestną, bo takie jest
> prawo kościelne, na to pytanie chciałam uzyskac odp i
> uzyskałam, nie widze sęsu ciągnąć dalej tego watku....

nie musisz niczego ciagnac
co nie znaczy, ze ktos inny nie moze dodac czegos od siebie

co do prawa kanonicznego, jest zle, mysle, ze przyczyni sie do szybszego upadku instytucji kosciola rzymsko katolickiego jak i inne zle koncepcje

nie mozna jednak tego brac pod uwage w kwesti bycia katolikiem
katolik bezwzglenie podporzadkuje sie temu prawu
i kropka

pozdrawiam
jurek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

proszę o teorię biadolenia, bo nie rozumiem

dlaczego seks z mężem jest grzechem?
są sytuacje, że kobieta wychodzi za rozwodnika,
czy musi "płacić" za jego błędy? nawet jeśli jest wierząca?

moje małzeństwo, moja sprawa, nie będę chrzestną, bo takie jest prawo kościelne, na to pytanie chciałam uzyskac odp i uzyskałam, nie widze sęsu ciągnąć dalej tego watku....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beann napisał(a):

> beatka81 napisał(a):
>
> > jednak drażni mnie w "nszej" religii że ponoc nie otrzymam
> > rozgrzeszenia przy spowiedzi !!! bo niby zyję w grzechu...
>
> Dobrze, że napisałaś "naszej" a nie: naszej... Bo "niby"
> wierzysz, a niby nie chcesz przyjąć dogmatów wiary. Jeśli się
> "wierzy", to można uznać złodziejstwo za spryt życiowy, a
> kłamstwo - za inna wersję prawdy.
> Jeśli jesteś katoliczką, a nie "katoliczką", to powinnaś
> rozróżniać życie z mężczyzną w związku pobłogosławionym przez
> Boga od takiego życia przypieczętowanego tylko urzędowo.
> W moim przypadku też ślub cywilny miał miejsce ponad rok
> wcześniej od kościelnego, ale przez ten czas mieszkaliśmy każde
> u swoich rodziców (były to czasy, gdy jednego mieszkania nie
> mogło kupić dwoje "obcych" sobie ludzi, a czekało się na nie
> nawet kilka lat). I nie miałam wtedy oporów, żeby uznać przed
> księdzem "schadzki" z mężem za grzech.

beann ma calkowita racje
niestety
poniewaz to co dzis jest w prawie kanonicznym czesto jest tylko glupie, a czesciej wrecz zle
sama definicja grzechu chyba rowniez sie zmienila
kiedys byl to czyn, (mysl, uczynek, zaniedbanie), ktore ranilo boga badz czlowieka
zycie z kims (w tym uprawianie seksu) nie wpisywalo sie w ta definicje

jesli jednak ktos chce byc katolikiem, to niech nim bedzie
jesli jest, niech ponosi konsekwencje
i to bez biadolenia beatko

pozdrawiam
jurek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj, wy sie czepiacie wszyscy, chciałabym wpaść :)))
cieżko tak sie świadomie zdecydować :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lepiej nie wpadaj tylko przyjdz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
następnym razem wpadnę :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na naszych spotkankach zawsze jest fajnie. Tym razem było nas 7 sztuk :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
eh,te prezenty i przedswiąteczne zakupy mnie powstrzymały
szlak mnie trafił, i nie miałam czym dojechać... czyli wszystko na raz

jeszcze w wigilie kupowałam prezenty
cholera, rodzina mi sie powiększyła przez ten ślub, hehe,
sama chciałam, i teraz mam dodatkowe 3 siostry, szwgra, 2 siostrzeńców i tesciową....

pewni było fajnie na spotkaniu, co?
dużo was było?
i kiedy kolejne, jak czesto sie spotykacie mniej wiecej?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czemu nie przydreptałaś na spotkanie Beatko???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratuluję

jednak nie pisze tu by sie "spowiadać z wiary"
tylko zapytac o "przepisy" kościelne

tyle, koniec tematu...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beatka81 napisał(a):

> jednak drażni mnie w "nszej" religii że ponoc nie otrzymam
> rozgrzeszenia przy spowiedzi !!! bo niby zyję w grzechu...

Dobrze, że napisałaś "naszej" a nie: naszej... Bo "niby" wierzysz, a niby nie chcesz przyjąć dogmatów wiary. Jeśli się "wierzy", to można uznać złodziejstwo za spryt życiowy, a kłamstwo - za inna wersję prawdy.
Jeśli jesteś katoliczką, a nie "katoliczką", to powinnaś rozróżniać życie z mężczyzną w związku pobłogosławionym przez Boga od takiego życia przypieczętowanego tylko urzędowo.
W moim przypadku też ślub cywilny miał miejsce ponad rok wcześniej od kościelnego, ale przez ten czas mieszkaliśmy każde u swoich rodziców (były to czasy, gdy jednego mieszkania nie mogło kupić dwoje "obcych" sobie ludzi, a czekało się na nie nawet kilka lat). I nie miałam wtedy oporów, żeby uznać przed księdzem "schadzki" z mężem za grzech.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smutne to jest, bo zaleaży mi na trzymaniu do chrztu własnei tego chłopczyka, ale trudno, nie przeskoczę prawa.....

jeszcze w naszym przypadku, to jest zrozumiałe wzieliśmy ślub cywilny z własnej i nieprzymuszonej woli, (koscielny może będzie później)
jednak drażni mnie w "nszej" religii że ponoc nie otrzymam rozgrzeszenia przy spowiedzi !!! bo niby zyję w grzechu...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wracając do tematu- dzisiejsze zasady prawa kanonicznego są bardziej liberalne wobec udzielania sakramentów dzieciom ze związków nie sakramentalnych, właśnie dlatego rodzice chrzestni są gwarantem wychowania katolickiego i muszą spełniać warunki prawa kanonicznego. To nie ma nic wspólnego z kasą. Opowieści o "praktykach" dotyczą grupy , ktorej chciwość przysłania obowiązki i powołanie- podobne przykłady znajdziemy w życiu świeckim, wśród np.lekarzy, prawników, nauczycieli itp- nie generalizujmy więc. Nie pojmuję tylko jednego- jaki sens ma "życiowa mądrość", aby kupować sakramenty tylko po to , by się na nie "wypiąć"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Flagon, doceniam Twoje wysiłki mające na celu ratunek czegoś_tam, ale...wiesz, zbyt długo zyję, by takie dyrdymały mnie przekonały. Mam podac przykłady przewagi "prawa kasowego" nad "kanonicznym"? Może lepiej nieeee, bo byłby wstyd.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Zdrada (78 odpowiedzi)

Dowiedziałam się,że mąż mnie zdradza. W środku jestem cała rozstrzęsiona, serce mi pękło, ale za...

do góry