Widok
Aska84 super nowiny !:) A mi jak zwykle coś dolega :/ w piątek zauważyłam wysypkę na swoim brzuchu, dzisiaj poniedziałek wysypka cały czas jest nie powiększa się, ale też nie pomniejsza, jutro idę do dermatologa, mam nadzieję, że to tylko zwykłe uczulenie. Przez weekend ratowałam się piciem wapnia, ale jakoś bez efektów. Nie dość, że się martwię wizytą u gina w czwartek, wtedy okaże się co z tą moją szyjką, to jeszcze w pakiecie dostałam to ehhhhh
Karola ja także mam dylemat z imieniem i chyba jednak będzie Natalka :)
Alicja bardzo ładnie, Milenka też a Julek cały czas dużo.
Aska84 bardzo się cieszę! Wierzę jaka to musi być dla Was ulga! :):):) Gratuluję dziewczynki i oczywiście pytam - czy macie już imię :)
Ja dzisiaj byłam na próbie glukozowej. Zobaczymy co wyjdzie...
Alicja bardzo ładnie, Milenka też a Julek cały czas dużo.
Aska84 bardzo się cieszę! Wierzę jaka to musi być dla Was ulga! :):):) Gratuluję dziewczynki i oczywiście pytam - czy macie już imię :)
Ja dzisiaj byłam na próbie glukozowej. Zobaczymy co wyjdzie...
A my juz po polowkowym. Termin taki sam jeden 13.p7 drugi 17.07:-) dziewczynka 100%. Chcialabym na klinicznej rodzic. Wszystko okey, dzidzius natym etapie ma wszystko co powinien:-) a poza tym jestem mega zadowolona z Pani doktor, w porowananiu z pierwsza ciaza gdzie tez chodzilam do invicty na usg, ale pan doktor bez porownania. Polecam Pania Beatę Brzoske.
Witam, Ja tez się zastanawiam nad tymi pobraniem komórek macierzystych, bo mam w bliższym kręgu znajomych dziewczynkę u której nie dawno zdiagnozowano nowotwór i te komórki by się b. przydały po chemii... Chociaż wiem ,że teraz miała w jakimś specjalistycznym ośrodku pobierane te komórki macierzyste więc się pózniej jakoś da :) tylko nie wiem czy ona są mniej wartościowe czy o co chodzi. Przy pierwszym dziecku się nie zdecydowaliśmy, wtedy wydawało mi się że to wyciąganie kasy... U mnie jak cos na 98% dziewczynka , jestem z Wrzeszcza i najpewniej będę rodzić na Klinicznej. Teraz uciekam na 2 tygodniowe wakacje :) póki brzuch nie jest za wielki bo pewnie przez najbliższy rok dalej niz na Kaszuby się nie wybierzemy.
A propo naszych kilogramów ciążowych to fajny wpis na blogu znalazłam :-) https://www.szczesliva.pl/ile-mozna-przytyc-w-ciazy/
He he nie od dziś wiadomo, że najwięcej o porodach i dzieciach maja do powiedzenia Ci, którzy ich nie maja ;)
Spokojnie damy radę a roszczeniowców nie brakuje. Ja się nie mogłam nadziwić jak tu na forum czytałam opinię niektórych mam. Że śmieci w śmietniku, że nie taka mina położnej, obiady ohydne... Ja byłam tak bardzo zapatrzona w moje dziecko i tak podniecona, że dla mnie takie szczegóły w ogóle nie istniały :) Nie obchodziły mnie żadne śmietniki ani inne takie pierdoły ;)
Spokojnie damy radę a roszczeniowców nie brakuje. Ja się nie mogłam nadziwić jak tu na forum czytałam opinię niektórych mam. Że śmieci w śmietniku, że nie taka mina położnej, obiady ohydne... Ja byłam tak bardzo zapatrzona w moje dziecko i tak podniecona, że dla mnie takie szczegóły w ogóle nie istniały :) Nie obchodziły mnie żadne śmietniki ani inne takie pierdoły ;)
Aaa czyli to sytuacja z gatunku nie wiem, ale się wypowiem. ;) Ja myślałam, że ona Ci Anixx poleca położną, z którą sama rodziła.
Ja myślę, że podejście położnej (oczywiście pewnie można trafić na wstrętną babę z charakteru i wtedy nic nie pomoże) zależy w dużym stopniu od naszego podejścia czy będziemy miłe, będziemy współpracować w trakcie porodu, itp. Jak rodziłam poprzednio przewinęły się przez moją salę poporodową 4 kobiety z maluszkami. Niezadowolona z opieki położnej była tylko jedna, jak się później okazało niezadowolona była ze wszystkiego, np. oczekiwała, że położne będą karmić i ubierać jej dziecko.
Ja myślę, że podejście położnej (oczywiście pewnie można trafić na wstrętną babę z charakteru i wtedy nic nie pomoże) zależy w dużym stopniu od naszego podejścia czy będziemy miłe, będziemy współpracować w trakcie porodu, itp. Jak rodziłam poprzednio przewinęły się przez moją salę poporodową 4 kobiety z maluszkami. Niezadowolona z opieki położnej była tylko jedna, jak się później okazało niezadowolona była ze wszystkiego, np. oczekiwała, że położne będą karmić i ubierać jej dziecko.
Ja nie rodziłam naturalnie wiec w tej kwestii się nie wypowiem ale wszystkie położne które spotkałam po porodzie jak i leżąc na patologii w 7 mcu były super...ale nie dla wszystkich. Bo jak trafiły na dziewczynę która gadala sobie przez tel w czasie gdy jej dziecko wręcz wylo z tęsknoty to co się dziwić że ja opierdzieliły. Także ja zauważyłam że jak się jest dla nich miłym jest one tym samym się odwdzieczaja.