Mam 84 lata. Mam też wrażliwy kręgosłup, bolesne kolana i nadwagę. Panu Robertowi zarekomendował mnie mój wnuczek i tak zostałem przyjęty pod jego opiekę.
Trener sam zawsze wybiera rodzaj ćwiczeń, ich kolejność lub współzależność oraz miarkuje siłę, energię i moc każdej serii, docelowo i odpowiednio do mojej zdolności. Koryguje natychmiast moje błędy wykonania. Robi to precyzyjnie, nieomylnie. Z treningami jest związana dieta, warunkująca ich skuteczność.
Obecnie mój kręgosłup sam się prostuje przy każdej okazji, kolana grzecznie noszą mnie po schodach w górę i w dół, a nadwaga powoli lecz obiecująco się cofa. Tyle o mnie.
O Panu Robercie. Bogate doświadczenie i wszechstronna wiedza o tym co robi dają mu mistrzostwo działania i wyniki. I jeszcze to co robi, on prawdziwie lubi.
W sali ćwiczeń obserwuję wielu młodych ludzi, jak się doskonalą. Nie widzę jednak osób starszych i myślę sobie, jaka szkoda! Może jednak ktoś z nich przeczyta to co tu napisałem i pomyśli, może by tak spróbować? A może jakiś wnuczek? Wtedy radzę zwrócić się do mistrza.