Widok

monotematyczna kobieta

Jak myślicie czy na miejscu jest powiedzieć żonie, że jest monotematyczna?

Miałam właśnie okazję wczoraj usłyszeć to od męża. Jesteśmy po ślubie 4 lata, myślałam, że się kochamy i rozumiemy. Aż tu nagle wczoraj takie słowa! Może mężczyzna twierdzi tak w momencie, gdy jest zauroczony inną kobietą? Mąż akurat pracuję w biurze z kilkoma młodymi dziewczynami.
Nie odpowiedziałam mu nic na jego słowa, jednak myślę o tym nadal :(
Proszę o obiektywne opinie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Powiedzieć mu, że śmierdzi - tak prosto z mostu. Że Cię zatyka jak się zbliża, że wytrzymać nie możesz (jeśli to partner to, że całować go nie chcesz, że jak go /ją przytulasz to zamiast przyjemnie wtulać się w jego/jej pachnące włosy to Cię odrzuca bo śmierdzą fajami). Mi pomogło. To już 10 lat jak nie palę :-)
P.S: ale przyznaję, że mój ówczesny mężczyzna był bardziej delikatny i powiedział mi to okrężną drogą, tyle, że niektórym "owijanie w bawełne" nie pomaga. Sukcesów życzę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kazać wylizać popielniczkę ??? :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żeby obrzydzić palenie to najlepiej wypalić całą paczkę na raz jeden za drugim. to ponoć dobry sposób. chociaż osobiście bym się cieszyła i najarała na kilka dni :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram... moja, żona też czasem powie mi coś w stylu "nie dłub w nosie, zrób pranie, znowu zupkę przesoliłeś... teraz nie sole :p jest zdrowiej :D

A serio to każda krytyka jest dobra... jeśli nie jest bezapelacyjnie złośliwa :>

Hmm... co zrobić, żeby komuś obrzydzić palenie ??
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój ostatni mężczyzna (obecnie mąż) nauczył mnie czegoś....Wiele lat jestesmy razem, mamy juz 2 dzieci. Slyszałam z jego ust różne rzeczy, po których byś dostała załamania nerwowego. Jednak sprawdza się to, co mi wiele razy tłumaczył : o miłości nie świadczą słowa, a czyny. Dba o nas od zawsze, jak tylko potrafi, zawsze moge na niego liczyć, nigdy nie dał mi powodu, żebym zwątpiła w jego miłość....a słowa? to tylko słowa. Jeśli kiedykolwiek mnie skrytykował, twierdząc, że jestem taka czy owaka, początkowo się przejmowałam, ale zwykle miał rację i z każdym rokiem uczyłam się wyciągać wnioski. Wiem, że warto słuchać nawet najgorszej prawdy, bo to droga do lepszego "ja" i pomyślności związku. Ja nadal się uczę przyjmowac krytykę, ale już mi to dobrze wychodzi. Trzeba być ze sobą szczerym.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe, każda kobieta, która chce kłótni może zacząć od takich pytań ;)



To największa wada kobiet - brak dystansu.

Wyłapią w zdaniu każdy postawiony przecineczek, złe zaakcentowanie zdania, wahanie się w odpowiedzi.

Potem to wykorzystają i zatrują życie.



A my, faceci, przecież nie mieliśmy niczego złego na myśli.



Ostatnio moja "miła" strzeliła focha z powodu rozmowy o pracy według kalendarza innego kraju (nie w każdym kraju europejskim obchodzi się 3 Króli) i jak to jest regulowane w naszym kraju.

Akurat Żona ma etap zajmowania się takimi sprawami więc z ciekawości (tylko i wyłącznie ciekawości, jestem otwartym i ciekawym świata człekiem) zagadałem. Żona chyba chętna do rozmowy nie była, zatem skończyło się na tym, że męczę, że jestem nie miły (tak tak...) i ogólnie czego ja od niej chcę.....a zdążyłem powiedzieć z 3 zdania na ten temat!



Monotematyczność - tak, jest męcząca. Dla przykładu w pracy większość pracowników to panie. Jest przerwa, z myślą o "integracji" z resztą zespołu idę z nimi także. Tam - główny temat dzieci, dzieci, dzieci, ciągle o bachorach...i jeszcze jaką kupkę dziecko strzeliło. A, czasami jeszcze o chorobach gadają i co kupiły sobie w galerii handlowej.

Szlag człowieka trafia - jak można paplać o tym bez przerwy? Potem się dziwić, że ktoś na imprezie rzuca hasło typu "r******z się czy trzeba z tobą chodzić"?



Cieszę się jednak, że sprawa z mężem się rozwiązała pozytywnie :) W sumie nie musiało do niej w ogóle dochodzić gdyby kobieta zachowała trochę tego zdrowego dystansu :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiadomo,że faceci są z innej planety ... więc nie analizuj, nie myśl, zadręczaj się tylko z mężem porozmawiaj. Przecież facetom trzeba prosto z mostu zadać pytanie a nie czekać aż sam się domyśli i zakończy wątek, który rozpoczął. I nie rób histerii, nie bądź humorzasta, bo on i tak nie domyśli się powodu, dla którego tak się zachowujesz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
że co?
pomyślałaś o rozwodzie??
eh
kobieto bierzesz coś czy coś z tobą nie tak?
normalnie gorzej porozumieć się z wami niz z kosmitami
Dlatego nie zalecam rozmawiać z kobietami (bo od tego mają przyjaciólki) tylko uprawiać z nimi seks:)
A jak któraś uważa, że powinno być inaczej to jest w błędzie?
Wiecie kiedy zaczynają się problemy jak kobieta zaczyna zadazwać pytania?
Typu: podobało Ci się?
a czy z poprzednimi dziewczynami podobało Ci się bardziej czy mniej?
myślisz, że jestem gruba?
czy uwazasz, że powinnam pójść na fitness?
O której będziesz? I dlaczego tak późno?
A twoje koleżanki w pracy są fajne?
o boszeeeeeee
pomocy.... ;)
Zmieńcie dealera albo najzwyczajniej w świecie milczcie:)
Od rozmowy do kłótni bliziutko!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo my często nie mamy nic na myśli... szczególnie jak nie myślimy... ;)

Ostatnio powiedziałem żonie, że kocham Ją najmocniej ze wszystkich moich dziewczyn... obiadu nie było (chciałem być romantyczny... wydawało mi się, że dokładnie określiłem iż "moje dziewczyny" to Ona i nasza córeczka... myliłem się... )

No ale się wyprostowało ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
pozdrów męża ode mnie ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
a nie mówiłem? ^^
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
To się cieszę :) mój kolega mi to wysłał bo powiedział, że mało kumamy tzn. My kobiety mężczyzn




popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@see
ach, dziękuję za miłe słowa. Teraz to wszystko rozumiem, kiedy wszystko się wyjaśniło. Tzn. nic się nie wyjaśniło, ale wiem , że on nic nie miał na myśli...
Dobrze, że jednak powróciłam do tematu i nawiązałam tę wieczorną rozmowę z mężem.
I pomyśleć, że tyle czasu straciłam na zamartwianie się. W myślach już rozważałam, jak to będzie jak trzeba będzie się rozwodzić...

Teraz jestem szczęśliwa, czego i Wam - wszyscy Forumowicze życzę!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Halewicz - miałeś rację.
Wrócił mój mąż, ale ja podczas kolacji nie odzywałam się za bardzo, bo obrażona byłam. Mąż zapytał czy coś się stało? Więc mu przypomniałam całą wczorajszą sytuację. A on na to: No co ty, ja nic bym takiego nie powiedział. Zakręcona jesteś! I jak gdyby nic przyniósł nam po piwku :)

W tej samej chwili poczułam ogromną ulgę. Zamiast księżyca ujrzałam na niebie słońce. Żyć mi się zachciało.
Jak to niewiele człowiekowi trzeba :)

P.S. Jednak pomyślę nad rozwijaniem zainteresowań
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@m_tucha
świetne to :) pośmiałam się :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=rgoAUxMaLtU&feature=fvst




popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widze ze pan H to zna twojego meza na wylot :) , moze to on sam :) hehe,
Ja mam w swoim zyciu jedna z takich zasad, skoro robi ci to cos to jest to dla ciebie wazne, i wtedy zaczynam dociekac co to cos mi robi. I jeszcze jedno jak sie czegos boje (- np. ze uslyszysz ze jestes nudna.)to to uczucie jest dla mnie drogowskazem , znakiem (np. dlaczego tak o sobie mysle, gdyz wkoncu to ty tak sie okreslilas "nudna" a nie twoj moz)
I jeszcze jedno, czego ucze sie od siebie samego kiedy bylem dzieckiem.
Dorosli sie wkurzaja na dzieciaka ktory ciagle pyta - dlaczego? Uwazam ze to najmadrzejsze pytanie ktorego my dorosli powinnismy uczyc sie od naszych dzieci. Poprostu zapytaj dlaczego?
Pozdrawiam i zycze duzo odwagi :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
@żona - czasem facet coś powie, zupełnie mają nic na myśli...a kobieta analizuje, wiwisekcję robi, zastanawia się, duma, rozmyśla, spać nie może...a facetowi o nic nie chodziło:))))) Ot tak rzucił: monotematyczna jesteś. Nie rób z igły widły - on nawet nie pamięta, że coś takiego w ogóle powiedział^^
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pewnie:P Czasem można zjeść nawet chińską zupkę, o!:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Być w szczęśliwym związku i potrafić nie zatracić siebie, swoich pasji, zainteresowań.
A obiad to i czasem na mieście można zjeść ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry