Widok
temat psow i kolarzy /szczegolnie gorskich/ jest ze soba bardzo powiazany jezdze na goralu juz ladnych pare lat i zawsze mialem problemy z psami wlascicieli ktorzy puszczja psy bez kaganca i smyczy wiekszosc wlasciecieli wogole nie liczy sie z rowerzystami mialem wiele utarczek slownych wyzwisk .......itp. probowalem wielu rzeczy odstraszajcych psy kij ,gaz ,pompka ale zauwazylem ze najskuteczniejsza bronia na pierd... psy jest bardzo solidny kopniak z czuba prosto w ryj psa uwierzcie mi nawet najbardziej agresywny pies po moim kopniaku stawal w miejscu jak wryty /byl w szoku/ przestawal szczekac atakowac i biec za mna a i wlasciciel nigdy nie mial pretensji do mnie co dziwne nie......./a kiedy krzyczalem rzeby zabierali swojego psa prawie zawsze byly wyzwiska w moja strone np. ze las jest dla psow a nie dla rowerow itp./ GORACO POLECAM WAM KOPNIAKA
Tu się nie zgadzam! Głoska "s" jest z góry skazana na przegraną wobec rozszczekanego gorgorotha. Polecałbym raczej zbliżone do psiej mowy:
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
Trzy serie trójfucków, z naciskiem na samogłoskę u-a wykrzyczaną z głębi gardła, przypominającą szczekanie. Najlepiej przećwiczyć wcześniej na młodszym bracie. Efekt murowany!
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
****-****-****! ****-****-****! ****-****-****!
Trzy serie trójfucków, z naciskiem na samogłoskę u-a wykrzyczaną z głębi gardła, przypominającą szczekanie. Najlepiej przećwiczyć wcześniej na młodszym bracie. Efekt murowany!
sot napisał(a):
> dziwne ja jezdzę rowerem 30lat i nigdy nie miałem problemu z
> psami.
> Trzeba lubieć zwierzęta to Cię nie ugryzie. Pies wyczuwa na
> odległość kto go lubi:)
Też tak myślałem do czasu jak mnie owczarek nie ściągnął z górala.
Mam psa bo lubię psy,ale jak mnie atakuje to walcze ze "ścierwem".
> dziwne ja jezdzę rowerem 30lat i nigdy nie miałem problemu z
> psami.
> Trzeba lubieć zwierzęta to Cię nie ugryzie. Pies wyczuwa na
> odległość kto go lubi:)
Też tak myślałem do czasu jak mnie owczarek nie ściągnął z górala.
Mam psa bo lubię psy,ale jak mnie atakuje to walcze ze "ścierwem".
Andrew napisał(a):
> Też tak myślałem do czasu jak mnie owczarek nie ściągnął z
> górala.
> Mam psa bo lubię psy,ale jak mnie atakuje to walcze ze
> "ścierwem".
Słusznie, drogi Kolego! Wszak Adam Miauczyński dał nam przykład, jak zwyciężać mamy: "Zabiję s........a! S.........a zatłukę! Z....ę go na kotleta!"
> Też tak myślałem do czasu jak mnie owczarek nie ściągnął z
> górala.
> Mam psa bo lubię psy,ale jak mnie atakuje to walcze ze
> "ścierwem".
Słusznie, drogi Kolego! Wszak Adam Miauczyński dał nam przykład, jak zwyciężać mamy: "Zabiję s........a! S.........a zatłukę! Z....ę go na kotleta!"
mam pytanko do kolegi o nicku sot gdzie ty jezdziles przez te 30 lat i nigdy nie miales spiecia z psem ?? bo wydaje mi sie ze miejscem w ktorym ty jezdzisz na rowerze jest twoj wlasny pokoj ,gory kaukazu ,pustynia gobi , wyspa madagaskar albo park serengeti /chociaz serengeti odpada bo tam zamiast psa mial bys na plecach duzego kiciusia taki kotek przerosniety/ bo jestem pewiem ze ty w tym kraju nie jezdzisz na rowerze p.s. PAMIETAJCIE SPOKOJNIE PRZYCELUJCIE I Z CZUBA W RYJ POZDRO
zenek napisał(a):
> PAMIETAJCIE SPOKOJNIE PRZYCELUJCIE I Z CZUBA W RYJ POZDRO
Ten sposób się nie sprawdza, bo niektóre psy są tak usierścione, że nie widać, gdzie jest ryj, a gdzie dupa. Dlatego najlepiej wypchać barana siarką i ogniem, podrzucić psu, a kiedy to zje, będzie pił wodę z Wisły, aż pęknie. To jest jedyny skuteczny sposób.
> PAMIETAJCIE SPOKOJNIE PRZYCELUJCIE I Z CZUBA W RYJ POZDRO
Ten sposób się nie sprawdza, bo niektóre psy są tak usierścione, że nie widać, gdzie jest ryj, a gdzie dupa. Dlatego najlepiej wypchać barana siarką i ogniem, podrzucić psu, a kiedy to zje, będzie pił wodę z Wisły, aż pęknie. To jest jedyny skuteczny sposób.
> las jest dla psow a nie dla rowerow itp
A guzik prawda, bo za puszczanie psa swobodnie po lesie, czyli bez smyczy jest zabronione, a mandacik zdaje się wynosi 50 zł. Nie wiem jak z kagańcem, ale smycz musi być. Tylko czy straż miejska przyjedzie na interwencję do lasu:) Poza tym, spacerowicze mają tendencję do wybierania ścieżek leśnych i tras rowerowych na miejsce swoich spacerów.
A guzik prawda, bo za puszczanie psa swobodnie po lesie, czyli bez smyczy jest zabronione, a mandacik zdaje się wynosi 50 zł. Nie wiem jak z kagańcem, ale smycz musi być. Tylko czy straż miejska przyjedzie na interwencję do lasu:) Poza tym, spacerowicze mają tendencję do wybierania ścieżek leśnych i tras rowerowych na miejsce swoich spacerów.
kolego sot nie mialem na celu krytykowac cie moja wypowiedz byla wynikiem bardzo duzego zdziwienia ze ty jezdzac tak dlugo /30 lat/ na rowerze nigdy nie nadziales sie na psa ja zostalem 3 razy pogryziony /bez zadnej agresji z mojej strony/ i to nie gdzies gleboko w lesie tylko przejzdzajac przez osiedle a psich atakow na mnie nie zlicze bo bylo i ich wiele /szczegolnie lasy niedzwiednik i wrzeszcz/ ale jak ty rzeczywiscie nie miales tej nieprzejemnosci z psami to szczerze ci zazdroszcze