Widok

nnt. kilka pytań dot. KOTÓW

POWOLI dojrzewam do tego, by powaznie pomyslec o wzieciu kota. Planuję ciążę, wiec raczej wolalabym z hodowli (np. syberyjskiego, ragdolla, albo norweskiego) ze względu na to, zeby nie bylo problemow z toksoplazmozą (miałam stycznosc, wszystko w porządku), choc dachowca nie wykluczam.
Mam psa, około 2-letniego, ktory muchy nie skrzywdzi i jest strasznym przylepą. Kota by zaakceptował bez przeszkód.

Tylko ze ja nigdy nie mając kota, niewiele wiem o jego utrzymaniu w domu. Z góry mi głupio za niektóre dziwne pytania. Pomóżcie:

- czy wszystkie małe koty skacza po firankach i rzeźbią pazurami w meblach? (za firanki dostalo by mi sie strasznie)
- czy lepiej wziąć kotkę, czy kocura (planuję sterylizację), czy np kocur nie lałby po pysku mojego psa i co z tym znaczeniem terenu
- czy to prawda, ze kocury wolą obrać za przewodnika kobiety, a kotki facetów, czy po prostu osobę z silniejszym charakterem
- czy wiekszosc kotow jest wypuszczana z mieszkań (mieszkam w domku i kot łatwo moglby uciec i przepaść, tego sie obawiam a przeciez w lecie nie chcialabym się barykadować)
- czy wszystkie koty gubią sierść
- czy istnieje cos takiego jak hotel dla kotow, na wypadek krotkiego wyjazdu
- jaki bylby najlepszy koci wiek na wziecie kota, tak, by korzystał z kuwety i wyrósł z fruwania po scianach
- co, gdy wysterylizowany kot lub kotka czuje drugiego z rują na dworzu, czy tez dostaje szalu i wyje po nocach, czy raczej jest spokoj
- co z ewentualnymi pchlami- jak sie ich pozbyc, bo przeciez kąpać nie wolno (?)

Na razie nie spieszą sie z wzieciem kota, nie wiem do konca, czy finalnie się zdecyduję.

A to nasz Kaj, ktorego wzielismy rok temu ze schroniska w Sopocie. Jest przeukochany i w domu pełni rolę prezesa:

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zajrzałam... Nie pisałam jeszcze... Poczytałam trochę...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heh kasieńka, miałam podobnie z moim rudzielcem...tyle ze on był strasznie zazdrosny o mojego narzeczonego i dzwi nie mogły być zamknięte tylko jak był R..... nie i koniec..poza tym siadał na przeciwko nas, odracał sie tyłkiem i pokazywał jak bardzo mu nie odpowiada ze śmiem interesować sie kimś innym niż on; po dwóch latach ostatecznie przywykł do narzeczonego i jakoś go akceptuje, aczkolwiek co jakiś czas musi nam w nocy kilka razy podrapać w dzwi, wejsć i wyjść..tak aby nie wyjść z wprawy:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale przyjemność z posiadania kota (jesli można powiedzieć ze się kota posiada) jest ogromna.
Kasieńko czy zajrzałaś na forum miau?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja miałam kota i polecam!!!
Ale pomimo sterylizacji, zostawiał charakterystyczny zapach moczu w moim pokoju.

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Coś jeszcze opowiem, odnośnie kocich charakterków, z którymi trzeba się liczyć...

Mój Motyl nie znosi zamkniętych drzwi. Nie toleruje po prostu. Kiedy na noc zamykane były drzwi od pokoju skakał na klamkę, drapał pazurami po drzwiach i otwierał... Po zamianie klamki na okrągłą było jeszcze gorzej. Wisiaj na tej klamce, darł się jak opętany, pazury na szybie drzwiowej doprowadzały do szału. Wpuszczony natychmiast chciał wyjść, robił z drugiej strony drzwi to samo.
Próba przekonania go do np lekko uchylonych drzwi zablokowanych np taboretem też nie dała rezultatu. brał rozpęd i wpadał na drzwi z takim impetem, że taboret czy inne draństwo lądowało na środku pokoju... w środku nocy:)

Nie pomagały ani perswazje, ani przetrzepanie kociego futra, dla niego była to sprawa życia i śmierci, te drzwi... Walka trwała rok. W końcu poszliśmy na kompromis - w drzwiach od pokoju zamontowaliśmy wahadłowe drzwiczki dla kota, a ja kąpię się przy uchylonych drzwiach od łazienki...

Trzeba się liczyć z kocimi dziwactwami:P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
asinek napisał(a):

> - czy wszystkie małe koty skacza po firankach i rzeźbią
> pazurami w meblach? (za firanki dostalo by mi sie strasznie)

Mój kocur, którego miałam od maleńkości firanki zostawiał w spokoju, ale za to makabrycznie zjadał kwiatki i miał manię zrzucania wszystkiego z półek... Także w łazience. A pazurami po meblach rzeźbi dalej, nie chce się przystosować do pieńka do ostrzenia pazurów.

> - czy lepiej wziąć kotkę, czy kocura (planuję sterylizację),
> czy np kocur nie lałby po pysku mojego psa i co z tym
> znaczeniem terenu

Sterylizacja nie ominie Cię tak czy inaczej... Kotka cierpi, jeśli nie może mieć małych, męczy się, może przyplątać się ropomacicze. Kocur bywa mocno agresywny i faktycznie znaczy. Zapach pozostaje na dłuuugie miesiące - btw - koty nie znaczą moczem tylko specjalną wydzieliną.
Zabieg kastracji kota najlepiej wykonać zaraz po tym jak zacznie znaczyć, nie wolno zrobić tego za szybko. Wszystko jest pod narkozą, potem, następnego dnia widać, że boli kociaka, ale można dać mu Nospę... Fakt, że wyrzuty sumienia miałam ogromne, ale nie bardzo miałam wyjście...

Jeśli chodzi o psa możesz mieć na początku problemy, niezaleźnie od płci kotka. Kotom ciężko najczęście zaakceptować inne zwierzę. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się wzięcie kociaka, powinno być łatwiej.

> - czy to prawda, ze kocury wolą obrać za przewodnika kobiety, a
> kotki facetów, czy po prostu osobę z silniejszym charakterem

Raczej osobę, która poświęca im więcej czasu

> - czy wiekszosc kotow jest wypuszczana z mieszkań (mieszkam w
> domku i kot łatwo moglby uciec i przepaść, tego sie obawiam a
> przeciez w lecie nie chcialabym się barykadować)

Hm... Trudne pytanie... Myślę, że powinnaś zdecydować się albo na regularne wypuszczanie kota z domu, albo na nie wypuszczanie go wcale. Kot trzymany tylko w domu kiedy ucieknie zostanie prawdopodobnie zagryziony przez koty bo nie będzie umiał się bronić... miałam małą próbkę tego jak mój kot wypadł z okna do blokowych kotów... Musiałam ratować. Więc albo tak, albo tak. Trzeba się też liczyć z chorobami przyniesionymi od innych kotów... Moje zdanie jest takie - jeśli biorę kota do domu, sterylizuję, trzymam go w domu zimą to pozbawiam go umiejętności walki i odporności... Wobec tego na wycieczki wybieram się ew razem z nim.

> - czy wszystkie koty gubią sierść

Chyba tylko bezwłose nie gubią kudełków.

> - czy istnieje cos takiego jak hotel dla kotow, na wypadek
> krotkiego wyjazdu

W Polsce raczej nie słyszałam o czymś takim... Nie polecałabym. Zwierzak bardzo źle znosi zmianę otoczenia... Nie zrobiłabym tego swojemu kotu. Najlepszym rozwiązaniem jest zostawienie kluczy znajomej osobie, gotowej zajrzeć co jakiś czas do kota.

> - jaki bylby najlepszy koci wiek na wziecie kota, tak, by
> korzystał z kuwety i wyrósł z fruwania po scianach

Rok. Jednak tu musisz się liczyć z tym, że nie masz pewności na ile został np nauczony korzystania z kuwety. Pewniej jest wziąć jednak kociątko i uczyć je samemu...

> - co, gdy wysterylizowany kot lub kotka czuje drugiego z rują
> na dworzu, czy tez dostaje szalu i wyje po nocach, czy raczej
> jest spokoj

Sterylizowane kotki nie wyją, nie ciągnie ich specjalnie, choć mogą się poseksić z innym kotkiem choć bez kociaków:)

> - co z ewentualnymi pchlami- jak sie ich pozbyc, bo przeciez
> kąpać nie wolno (?)

Wolno kąpać, byle by z głową. Na pchły są obróźki... Trzeba tylko uważać na firmę, na rynku są dwa rodzaje obróżek... Jedna działa tak, że pchły uciekają z kota i gryzą np ludzi (miałam raz pecha na taką trafić), druga, zabija pchły na kocie. Rewelacja.
>
>
Cóż trzymam kciuki za decyzję... Kot to wielka radość, ale i spory obowiązek...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To ja jeszcze dodam kilka słów od siebie. Z tego co wiem kotki są bardziej przymilne i to potwierdza sie u mnie. Podczas gdy mój kocur był bardzo agresywny a na moich kolanach siedział może 5 minut w ciągu 11 lat życia moja kotka tylko patrzy na czyje kolanka można wskoczyć.
jeśli boisz się skakania po firankach weź dorosłego kota. Jeśli obawiasz się ze dorosły kot nie przystosuje się to spokojnie zapewniam ze nie ma najmniejszych problemów z przystosowaniem.
Co do kuwety to kot od razu wie gdzie załatwia się takie sprawy. Nie musiałam uczyć tego zadnego z moich kotów.
I jeszcze jedna sprawa: weź dachowca. Jeśli obawiasz się chorób to takiego ze schroniska.
Nie wiem jakiego kota ma Zaki ale może byś z nią porozmawiała jeśli jeszcze nie oddała swojego kota.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie zgadzam się
miałam do czynienia z 3 kotami (dwa jednocześnie w domu i teraz u nas trzeci) nigdy nie ruszyły kanapy, a nie były odstraszane żadnymi preparatami - po prostu miały ciekawsze miejsca do drapania - kot coś musi mieć - nawet karton.
(rodzice mają skórzaną kanapę i przy dwóch kotach jest nietknięta)

Spełnij marzenie chorego dziecka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co sierściuch to osobowość :)
matka mojego Gajtucha została u rodziców - wychodzi na dwór i zawsze wraca (z domku jednorodzinnego)
nasz sierść tez wychodzi ( pierwsze piętro bloku) i wraca na wołanie, jak pies
jeździ z nami na wakacje na działeczkę, jeszcze sie nigdzie nie zgubiła, lubi podróże samochodem i grzebanie w moich włosach, kiedy śpię
daje buziaka jak się jej cmoknie
w domu nic nie podrapała (zbiła tylko 2 szklane miski - przypadkiem)
kanapy nie tyka - chyba, ze na niej leży
jej matka jest zupełnie inna, nie lubi tylu pieszczot, większa z niej indywidualistka, poluje na ptaszki. Tak jak pisałam wyżej, co sierściach to osobowość.
Dają sie wychować, ale potrafią tez dyskutować z resztą sama zobaczysz :)
Bierz sierścia - bez nich pusto w domu

Gaja
image
jej mama Tequila
image
za oknem domniemany (już nie na tym świecie) ojciec Gajtucha zwany Kulkiem
image

powodzenia Asinek :)

Spełnij marzenie chorego dziecka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tyle dziewczyny napisały (i same dobre rady) że ja już nic dodawać nie będę. Powiem tylko że jesteśmy z mężem rodziną zastępczą dla małych kotków. Mam w tej chwili do przekazania do dobrych kochających domów cztery małe kotki: dwa czarno-białe i dwa biało-czarne, są i dziewczynki i chlopczyki (wiem z doświadczenia że chłopczyki oczywiście po kastracji są grzeczniejsze) Dziś właśnie odebrałam ze schroniska dwie sierotki. Ktoś wyrzucił je na parking koło hipermarketu. Leżały tak maleństwa na mokrym ośnieżonym betonie i jeden pan prawie by je przejechał. Na szczęście zauważył kotki i zawiózł do schroniska. Mieszkam w Starogardzie więc trzeba w razie czego dojechać, gdyby ktoś chciał kotka ode mnie. Dziewczyny, żebyście widziały te malutkie niebieskie wystraszone oczka....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chocby nie wiem co koty zawsze Ci poniszcza obicia foteli, kanapy, pozaciagaja... chocbys pryskala odstraszaczami,karala,prosila, wychowywala... tak po prostu jest. Moi rodzice maja kotke i kanapa jest posiekana przez kocie pazury.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nawet koty z hodowli mogą być nosicielami toksoplazmozy. Najważniejsze,aby kot miał aktualne szczepienia i pochodził z pewnego źródła.
Dachowce są kochane,choć akurat ja mam reksa.
Koty to indywidualiści-jeśli zdecydujesz się na rasowego zastanow sie najpierw, czego od niego oczekujesz i ile czasu mozesz mu poswiecic. Poczytaj o rasach-bardzo sie od siebie roznia w usposobieniu ! :) Pozdrawiam serdecznie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zmienię jedno...kota wypuszczać jak najbardziej :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
BARDZO dziekuję!
Teraz to wszystko troche bardziej zaczyna mi sie klarować.
- norweski odpada
- panna tak, kocur mniej
- o firany moge sie modlic a ukochane skorzane kanapy mamy trzeba by czyms przykryc na dluzszy czas
- Kajtek i tak dostanie po pysku
- na ruję i pchly są sposoby
- kota nie wypuszczac
- piasek, ktory mi sie podoba kotu nie konieczni musi, tak samo jak moja a nie kota w danym momencie chec do glaskania, nie to co z psem
- o korzystanie z kuwety glowy sobie nie zawracac
- fajny drapak i nie taki calkiem maluch daja wieksze szanse na czesciowe ocalenie mebli


Mruczenie na kolanach- BEZCENNE :)


Agatha, i tak pewnie wezme dachowca, bo na te rasowe zawsze znajda sie chetni

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm...a mój po kastracji ( w 9 miesiącu życia) nie zapowiada się na kanapowca :)

to mój
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
małgos 25 super kot:) widac ze taki cwaniaczek:P wkleiłabym mojego ale nie umiem:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez odpowiem na kilka pytan, bo od juz miałam dwa kocury. Tzn jednemu zycie sie skonczylo a ten drugi ma sie dobrze i lezy sobie teraz na kanapie :D Jest to zwykły dachowiec
1. koty sa wspaniałe :D
2. Male kotki uwielbiaja sie bawic, gryzc wszystko, ale zalezy to od temperamentu kota jaki bedzie ostatecznie.
3. Moj kot nie jest wysterylizowany i w zwiazku z tym bojowniczy niezmiernie, często sie bije z innymi kocurami o kobiety...Ma teraz 7 lat i przez to ze ma taki charakter i nie jest wysterylizowany byl leczony weterynaryjnie z powodow pogryzien. W tym jeden zabieg z narkozą ( tzn miał 2 narkozy, ale ta osttania z innego powodu)
4. Od weterynarza usłyszałam- jesli kota sie wysterylizuje zanim zacznie sie uganiac za kotkami i nie bedzie jeszcze znał tej "adrenaliny" ktora towarzyszy bójce z kotami o kobiete to bedzie spokoj :) Jesli kota sie wysterylizuje pozniej to moze bedzie sie bardziej domu trzymal, ale i tak bedzie pamietac jak to jest fajnie sie trochę "poprać" :D
5. Jesli zdecydujesz sie kota wysterylizowac wczesnie to masz na 99% zagwarantowane, ze wiekszosc zycia spedzi na kanapie i bedzie bardzo spokojny.
6. NAJWAZNIEJSZE Mojego obecnego kota wzielismy kiedy miał jakies 2-3 miesiace. Moja mama była wtedy w 7 albo 8 miesiacu w ciazy. Kiedy pojawiła sie moja siostra kot oczywiscie byl trzymany od niej z daleka kiedy nikogo nie bylo w poblizu ( tzn w innym pokoju i w ogole). Kiedy mielismy kontrole nad wszystkim to tak milo było popatrzec jak sie razem bawią-kocur chociaz nie wystrylizowany pazury zawsze trzymal schowane, a ona z nim robila co chce. teraz moja siostra ma 7 lat. Nawiazała sie pomiedzy nimi NIESAMOWITA więz. Mozecie mi nierzyc lub nie ale jak moja siostra płacze np w nocy jak jest chora, lub cos ja boli kot jako pierwszy skacze do niej do lozka i ja obwachuje a potem lezy z nia. Wiem , ze to nieprawdopodobne ale tak naprawde jest :) Do dzisiaj ona nie moze bez niego zyc i choc go sciska, miętosi to on jest potulny jak baranek :)
7. Na koniec napisze tylko aby sie nie sugerowac tym co ja napisałam do konca bo jest wiele kotów w ciezkim charakterem, agresywnych itd i wtedy sie przydaje sterylizacja itp. Znam mnostwo kotow ktorych nie mozna zostawiac z dziecmi. Duzo zalezy od wychowania. Wydaje mi sie ze duzo daje dziecku wychowywanie sie z jakims zwierzakiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koty są super :-))) gubią sierść,mają pchełki (od razu zakładamy mu obrożę, a potem jest okropnie obrazony,ze zrobilo mu sie krzywde,w jego mniemaniu oczywiscie :-)))), skaczą,bawią się, wymiotują (mój kot tak właśnie ma,ze jak sie szybko nalyka, to potem wymiotuje gdzie popadnie), piją wodę z kranu,wyjmują pyszne kości ze śmietnika albo łapką chybcikiem zwijają kotleta, brykają po podwórku, przynoszą żabki i nie tylko,żeby się pochwalić....po prostu są kochane....

a to mój Kajtek,dachowiec z 10cm wąsami ;-))

image
image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurka ile błedów..przepraszam,mam nadzieję ze jest to wszystko do rozczytania:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
acha doczytałam ze pytasz o hotel.sa hotele dla i dla psow i dla kotow.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry