Widok

nnt. kilka pytań dot. KOTÓW

POWOLI dojrzewam do tego, by powaznie pomyslec o wzieciu kota. Planuję ciążę, wiec raczej wolalabym z hodowli (np. syberyjskiego, ragdolla, albo norweskiego) ze względu na to, zeby nie bylo problemow z toksoplazmozą (miałam stycznosc, wszystko w porządku), choc dachowca nie wykluczam.
Mam psa, około 2-letniego, ktory muchy nie skrzywdzi i jest strasznym przylepą. Kota by zaakceptował bez przeszkód.

Tylko ze ja nigdy nie mając kota, niewiele wiem o jego utrzymaniu w domu. Z góry mi głupio za niektóre dziwne pytania. Pomóżcie:

- czy wszystkie małe koty skacza po firankach i rzeźbią pazurami w meblach? (za firanki dostalo by mi sie strasznie)
- czy lepiej wziąć kotkę, czy kocura (planuję sterylizację), czy np kocur nie lałby po pysku mojego psa i co z tym znaczeniem terenu
- czy to prawda, ze kocury wolą obrać za przewodnika kobiety, a kotki facetów, czy po prostu osobę z silniejszym charakterem
- czy wiekszosc kotow jest wypuszczana z mieszkań (mieszkam w domku i kot łatwo moglby uciec i przepaść, tego sie obawiam a przeciez w lecie nie chcialabym się barykadować)
- czy wszystkie koty gubią sierść
- czy istnieje cos takiego jak hotel dla kotow, na wypadek krotkiego wyjazdu
- jaki bylby najlepszy koci wiek na wziecie kota, tak, by korzystał z kuwety i wyrósł z fruwania po scianach
- co, gdy wysterylizowany kot lub kotka czuje drugiego z rują na dworzu, czy tez dostaje szalu i wyje po nocach, czy raczej jest spokoj
- co z ewentualnymi pchlami- jak sie ich pozbyc, bo przeciez kąpać nie wolno (?)

Na razie nie spieszą sie z wzieciem kota, nie wiem do konca, czy finalnie się zdecyduję.

A to nasz Kaj, ktorego wzielismy rok temu ze schroniska w Sopocie. Jest przeukochany i w domu pełni rolę prezesa:

image

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
porady on-line? ;-) niech będzie. byle by nie były za trudne te pytania ;) oliwka81@onet.eu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
melduję się :)

i czekam :)

kreska333@o2.pl
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sliczny misiu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja używam piasku zapachowego SUPER BENEK zielony i nie mam krytej kuwety, zapewniam że w mieszkaniu w ogóle nie czuć kotów, co do sierści, jeden i drugi kot ma sierść krótką, jest jej pełno wszędzie, ponoć wyczesywanie trochę pomaga i odpowiednie witaminy.
Ogólnie ta wszędobylska sierść jest największym minusem w posiadaniu kotów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale ta sierść to chyba z mojego zaniedbania, kiedyś bardziej o to dbałam i nie było jej tyle..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mega stary wątek, ale wtrącę swoje pięć groszy :)
Mam dwa koty, 8 - letnią Martę i 1,5 - rocznego Czwartka.
Różnica między nimi jest ogromna :)
Marta od małego nie lubiła głaskania, tzn.lubiła, ale do momentu, do którego jej to odpowiadało :) jak przedobrzyłam - ciach pazurami i tyle. Niemniej jednak, traktowała mnie chyba jak matkę, bo gdy ją uratowałam z piwnicy mieściła mi się na dłoni i musiałam ją karmić strzykawką.
Później, gdy Marta dorosła, miała 2 razy małe. I za każdym razem czekała na mnie aż będę przy niej. Pierwszy raz wyjechałam na wesele, domu pilnowała koleżanka. Marta była już na ostatnich nogach, ale wytrzymała i okociła się za łóżkiem dopiero gdy wróciłam :) Za drugim razem wskoczyła mi pod kołdrę i okociła się między moimi nogami :) Jako ciekawostkę dodam, że i jeden i drugi miot wychowywała razem z psem :) Aha, i jak ktoś wcześniej wspominał - również sama otwiera sobie drzwi.
Teraz Marta jest już lata po sterylizacji, stała się strasznym leniem i jej życie polega na spaniu i przerwie na amu :)
Rok temu przygarnęłam Czwartka. To, w przeciwieństwie do Marty największy pieszczoch świata. Tylko szuka frajera, który go będzie godzinami głaskał :) Jeśli chodzi o ludzi - nie ma pojęcia do czego służą pazury - można z nim robić wszystko. za to poluje notorycznie na ptaki, myszy a nawet gołębie.
Zarówno jeden jak i drugi kot zachowują się jak psy, reagują na swoje imię, podczas spaceru z psem trzymają się nogi, a Czwartek nawet nauczył się aportować myszkę :)
Oczywiście wieczorem kto pierwszy wbije się do naszego łóżka, ten lepszy. Akurat moje koty nie pałają do siebie wielką miłością, schodzą sobie z drogi i ignorują się :)

Innymi słowy, co kot to inny charakter.
Ale w zimowy wieczór, gdy taki sierściuch walnie się na kolanach i ogrzeje - nie do zastapienia! :)

Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od 1,5 roku mam kotka dachowca Deksterek, który generalnie też nie lubił pieszczot i odrazu drapał sytuacje sie zmieniła gdy tej wiosny w naszym domu pojawiła się psinka odrazu zmienił podejście, teraz to taki pieszczoch że nawet z nami śpi szok. Pieska toleruje ale unika wkońcu to on był pierwszy w naszym domu i czuje się paniem:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry