Widok
To masz słabe podejście. Tak jak 80% naszego społeczeństwa. Gwarantuję Tobie, że za 5 lat z takim podejściem będą ci dawać 2 zł na rękę a ty nawet nie zauważysz jak dałaś się sfrajerzyć (mało tego, jeszcze ich w rękę pocałujesz). Sorry za mocne słowa, ale Pan Spawalnik miał rację. I nie tłumacz się dzieckiem, bo ja też mam 10 miesięcznego synka i z żoną nie pracujemy. Nie pracujemy - bo olaliśmy ten chory system. Tutaj lepiej nic nie robić. Będę brutalny, więcej wyciągniesz handlując książkami na tablica.pl niż pracą na nocki w tesco. Trzeba się cenić. Niech system szuka kogoś innego.
Dzamila ,jestem w bardzo podobnej sytuacji,tylko że następny dzidziuś już na dniach się rodzi i plany o pacy na razie muszę zostawić na później.Trzymam za ciebie kciuki,gdybyś potrzebowała czegoś lub p prostu pogadać,pisz-jestem ze Śródmieścia więc możemy się nawet kiedyś spotkać i pogadać:)Cieszę się,że ogarnęłaś ta pracę:)
Rozumiem cię.Tylko pewnie nigdy nie będzie tak,że wszyscy potencjalni pracownicy będą jasno określać swoje warunki i nie przekroczą tej dolnej granicy.
Ja będę się cieszyła jak na ten czas zarobię min.1000zł.Przy tym,co mogę oferować.Kwestią są moje godziny pracy.Wygląda to dość elastycznie,mogę zrobić sobie przerwę i odebrać dziecko.Od czasu do czasu pewnie nie będzie kłopotu jak będę potrzebowała 1-2dni wolnego,żeby jechać do domu itp.(dom jest tam z kąd pochodzę,tu tylko mieszkam).
Ja będę się cieszyła jak na ten czas zarobię min.1000zł.Przy tym,co mogę oferować.Kwestią są moje godziny pracy.Wygląda to dość elastycznie,mogę zrobić sobie przerwę i odebrać dziecko.Od czasu do czasu pewnie nie będzie kłopotu jak będę potrzebowała 1-2dni wolnego,żeby jechać do domu itp.(dom jest tam z kąd pochodzę,tu tylko mieszkam).
Znalazłam pracę kilka dni temu,koło domu na szczęście i w moich niezbyt dyspozycyjnych godzinach,ale odpowiada to pracodawcy puki co.Po bilety to i byśmy wpadli nawet jakoś,ale kurcze nie mamy nikogo do dziecia naszego.
Wprowadziliśmy się tu ze względu na męża pracę,dołączyłam z dzieckiem żeby nie żyć osobno.Cała rodzina,znajomi i dotychczasowe życie zostało 200km.za nami.Nikogo tu nie mamy i nie znamy,ale mamy siebie i ogóry kiszone:-)
Dzięki za miły gest
Wprowadziliśmy się tu ze względu na męża pracę,dołączyłam z dzieckiem żeby nie żyć osobno.Cała rodzina,znajomi i dotychczasowe życie zostało 200km.za nami.Nikogo tu nie mamy i nie znamy,ale mamy siebie i ogóry kiszone:-)
Dzięki za miły gest
Czasem gubię się w życiu,czasem upadam
Czasem się wspinam do góry
Lecz chcę być szczęśliwa
Czasem się wspinam do góry
Lecz chcę być szczęśliwa
Na Dąbrowie.Nie mam wykształcenia z tym związanego.Jestem fryzjerką i nigdy nic innego nie robiłam.Moje zorgowanie zapasów wynika z tego,że nigdy nie miałam lekko,w domu się nie przelewało,wszystko na mamie spoczywało.Mama zawsze zaprawiała,mroziła itd.Wyrosłam w tym,pomagałam.Pochodzę z małego miasta,ludzie tam się znają,jest rodzina.Często się coś od kogoś dostaje to przecież nie odmówię i nie wyrzucę,więc wpisuje się w google np.co ,można mrozić,co jak zaprawić itd.Na zimę się przyda,albo na kryzys finansowy :-) W lesie za darmo można nazbierać szczaw.Czarny bez na sok itd.Tylko troszkę czasu pochłania wekowanie,ale to trwa tatem i jesienią wczesną więc da się przeżyć.
Czasem gubię się w życiu,czasem upadam
Czasem się wspinam do góry
Lecz chcę być szczęśliwa
Czasem się wspinam do góry
Lecz chcę być szczęśliwa