Takie rozwiązanie (współudział mieszkańców) ma też niezaprzeczalne zalety:
1. Przewidywalność: wiemy kiedy i jakie drogi zostaną wybudowane
2. Mieszkańcy dbają o drogi (w końcu za nie...
rozwiń
Takie rozwiązanie (współudział mieszkańców) ma też niezaprzeczalne zalety:
1. Przewidywalność: wiemy kiedy i jakie drogi zostaną wybudowane
2. Mieszkańcy dbają o drogi (w końcu za nie zapłacili - bezpośrednio a nie w podatkach): nie pozwalają na niszczenie dróg przez ciężki sprzęt należący do firm nielegalnie działających na terenie osiedli mieszkaniowych, wbrew warunkom zabudowy (łatwe do sprawdzenia). Wystarczy krótki spacer po Baninie by przekonać się na ilu podwórkach stoją koparki, wielkie ciężarówki, tiry - to one codziennie niszczą drogi. Proszę zobaczyć jaki jest stan dróg w okolicach Sosnowej.
I dygresja: błędów czepiają się najczęściej osoby roszczeniowe, którym wydaje się, że wszystko się im należy. Torpedują wszystkie pomysły, inicjatywy. Na szczęście w Baninie jest wiele fajnych osób, którym leży na sercu rozwój naszej miejscowości.
Z innej beczki - jak sami nie będziemy pilnować władzy to NIC nie zrobią (co najwyżej dadzą zarobić kolegom). Proszę zobaczyć jak burmistrz Kankowski lansuje się przy okazji otwarcia nowej linii kolejowej: są wybory, trzeba pokazać, że coś robię. A czy zareagował jak pociągi z Kościerzyny decyzją Marszałka przestały zatrzymywać się w Pępowie, Rębiechowie i Gdańsku Rębiechowie? Nie! Nie zrobił nic. Zachęcam wszystkich do sprawdzania naszych władz: informacja publiczna to super sprawa. Kilka pism i jasno wychodzi, że władze pięknie prezentują się na stronach internetowych, robią sobie zdjęcia przy okazji równych imprez ale NIC nie robią. Przykłady mogłabym mnożyć.
zobacz wątek