mój dziadek na mazurach był sołtysem ,pamiętam ,że ludzie ze wszystkimi problemami przychodzili do niego.,dziadek załatwił wszystko.Były drogi i nie tylko,potem oparli sprawę o bufet i było...
rozwiń
mój dziadek na mazurach był sołtysem ,pamiętam ,że ludzie ze wszystkimi problemami przychodzili do niego.,dziadek załatwił wszystko.Były drogi i nie tylko,potem oparli sprawę o bufet i było wesoło.Na Złotej mieszkają sami fajni sąsiedzi,z każdym można porozmawiać,tylko wszyscy jeszcze mało się znamy,bo ludzie boją się wychylać .To przez Jodłową zawaloną kamieniami ,głazami czy oponami ,zdanymi na samotność,ale myślę ,że wszystko idzie ku lepszemu .Pozdrawiam całą Złotą.K.
zobacz wątek