Widok

opinie na temat zaspy

które rodziły na zaspie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też polecam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja miałam na zaspie cc i było ok . leżałam na patologi ciązy 2 tyg i też było ok. polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
również polecam!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja się zastanawiam pomiędzy Zaspą a Wejherowem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
polecam 3 razy tam rodzilam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez polecam:) mialam tez cc i wszysko ok
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
leżałam tam na patologii i też polecam, dlatego tam tez się wybieram rodzić :)
papilio1@op.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2 razy rodzilam na zaspie w odstepie 2 lat i oba porody i opieke wspominam bardzo dobrze, takze tez POLECAM!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja mam mieszane uczucia...leżałam na patologii i jak najbardziej jestem zadowolona z tego oddzialu, potem była porodówka - ogólnie jest tam ok ale ja trafiłam na ciążką położną i nie było tak "kolorowo", a potem był mój koszmar - POŁOZNICTWO!!!!!!!!!!!Miałam problemy z pokarmem i z dzidzia a połozne zamiast mi pomóc to mnie tak zdołowały że w ogóle nie miałam pokarmu - wsztystko wróciło do normy jak byłam juz w domu.lekarze są tam ok ale połozne pozostawiały dla mnie wiele do życzenia.Przeszłam tam niezła traumę i długo jeszcze wracałam do siebie.Nie wiem czy chciałabym tam rodzic jeszcze raz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
również polecam, skończyło się na cc ale wszystko ok, opieka nad maluszkiem - bardzo pozytywnie, jeśli zastanawiasz się między zaspą a w-wem weź pod uwagę że na zaspie jest patologia noworodka - gdyby coś (odpukać) to zabiorą ci dziecko i tak na zaspę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez rodzila na Zaspie i porodowke bardzo polecam.
Mialam cesarke ale opieka byla bardzo dobra.
Co do polozniczego to fakt,polozne sa rozne.
Ale ja mysle,ze najwazniejsze to jak Cie potraktuja na porodowce.
Ja trafilam tam na 2 zmiany poloznych bo moj porod trwal 14 godzin i wszystkie babki byly super.
Jednej babce,ktora byla wyjatkowo miila i bardzo mi pomagala mimo ze porod byl ciezki i skonczyl sie cc chcialam nawet cos dac w podziekowaniu za tak dobra opieke(nie mialam swojej poloznej)ale nic nie wziela.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mojego kuzyna zona rodzila tam 4 lata temu, malutki dostal tylko 1 punkt i to byl cus ze przezyl, twierdza ze tylko dlatego ze byla tam tak dobra opieka, synek teraz jest zdrowy jak ryba:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
rodziłam tam 4 miesiące temu. Nie polecam. I tak jak fiolka to była dla mnie trauma i to widze że z podobnych powodów. Nigdy więcej tam nie pojade rodzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale Fiolka pisala o polozniczym a nie o porodowce.
Owszem ,mnie babki tez nie pomagaly jesli chodzi o karmienie mimo ze bylo mi szczegolnie ciezko bo mialam cc.
Moze i przez to nie karmilam malego piersia bo byl za malo przystawiany ale trudno sie mowi...nie mam pretensji.
One tam maja duzo roboty.
Zreszta jak sie poprosi to zawsze ktoras pomoze.
Pewnie jak bym rodzila w Swissmedzie to polozna latalaby kolo mnie non stop ale nie kazdego na to stac.
A poza tym nie wiem czy jak bym rodzila w innym szpitalu czy mialabym taka super opieke.
Powtarzam,dla mnie najwazniejsza jest porodowka a tam opieka byla super.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
na porodówce trudno powiedzieć czy była dobra opieka czy nie bo i tak gdyby nie moj maż ze mną to nie byłoby do kogo gęby otworzyć no i w gratisie paciorkowiec tydzień w szpitalu i antybiotyki dla małej to też dzieki nim. Ale ja mam traume po położniczym i to nie o to chodzi że nie latały koło mnie tylko o to że ja prosiłam o pomoc a skończyło się na tym że dzięki tym paniom moje dziecko panicznie reagowało na pierś a ja byłam psychicznie rozwalona. Pomijam fakt że wiele razy dostałam opier...l od tych pań za to że prosze o pomoc a moje dziecko jest dziwne że płacze. Ja opisuje tylko moj przypadek i uważam że panie tam są niekompetetne a napewno nie są z powołania położnymi. Oczywiście nie można uogólniać ale niestety ja karmie piersią tylko dzięki prywanej pomocy pani od laktacji i pani ze szkoły rodzenia. Z resztą miałam jeszcze kilka niemiłych spotkań i sytuacji w tym szpitalu , dużo by pisać. Ja sama tam nie pojade więcej ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie schody zaczęly sie juz w godz po przywiezieniu na połoznictwo.To było moje pierwsze dziecko wiec poszłam poprosić położną zeby mi pomogła przy małym, bo chciałbym je przebrać.Z wielka łaska zjawija się połozna i z wyrzutem w głosie spytała kiedy mam zamiar byc samodzielna!!!!!!!!!!!!!!Za jakis czas przyszła kapać małego i z pretensjami do mnie że poprzewracałam ich wyprawke (to te pare rzeczy jakie dostaje sie na start).Potem było jeszcze gorzej.A jak pojawiłły sie problemy z pokarmem to dopiero zaczął sie koszmar.Na dodatek każda połozna mówiła tam co innego i juz nie wiedziałm sama kogo mam słuchać.Ok była taka młoda połozna z warkoczem - jak dla mnie jedyny dobry duch na tym oddziale.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam na zaspie 2 lata temu. Miałam cc i generalnie było ok, ale:
1. Cesarkę miałm naglą - leżałam tylko 15 min na porodówce, po operacji połóżne nic nie mówiąc położyły obok mnie małego i poszły - nie bardzo wiedziałam co mam robić, bo ruszyc sie dosć ciężko, ale jakos dałam radę.
2. Lek pzreciwbólowy dostałam jak juz wyłam z bólu i pielęgniarka jeszcze była zdziwona że w ogóle cos chcę
3. Pielęgniarki, które przychodziły myć dzieci były bardzo nieprzyjemne, ciągle mnie ponaglały, zeby szybciej dziecko rozbierać a mi było dosć cieżko sie ruszać
4. Ponieważ miałam lekką depresję i ciagle wyłam bez powodu, któraś sie nade mną zlitowała i wezwała psycholog - gdy ta przeszła atak płaczu akurat minął, wiec dała mi tylko papier do podpisu, ze u mnie była.
ale ogólnie nie było źle
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam mieszane uczucia odnośnie zaspy. poród ok -miałam "swoją" położną i chyba dzięki temu poród trwał tylko 8h. oddział położniczy wspominam już gorzej -zwieźli mnie ok 6, gdzieś za h było kąpanie maluszków i babka (taka ruda..) tak nieostrożnie obeszła się z moim maluszkiem, "zalała go" że zsiniał i przestał oddychać-wyleciała z nim golaskiem z sali nic mi nie mówiąc, ja w ciężkim szoku pare h po porodzie -koszmar... póżniej cały dzień spędził na oddziale na przeciwko a ja siedząc przy nim na krześle. plusem na zaspie są odwiedziny, a nie jak np w wojewódzkim przez szybę, przed porodem myślałam że to źle bo bakterie itp ale póżniej nie wyobrażałam sobie być cały dzień sama, bez męża, rodziny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0