Widok
Jak widzę niedzielnych rowerzystów na swoich wypasionych świecących góralach w słuchawkach dookołousznych to mnie szlag trafia. Odcięci od świata, nie wiedzą, co się w okół dzieje.
To jest niebezpieczne, powinno być zabronione (jeśli już nie jest, a pewnie jest) i surowo karane, tak samo, jak jazda czymkolwiek i rozmowa przez telefon.
Sama muzyka rozumie, sam bym posłuchał, ale niestety trzeba słyszeć co się dookoła dzieje, bo czego nie widać, to z reguły słychać!
Proponuję to rozważyć, żeby mp3jka nie musiała służyć za towarzysza w szpitalu!
To jest niebezpieczne, powinno być zabronione (jeśli już nie jest, a pewnie jest) i surowo karane, tak samo, jak jazda czymkolwiek i rozmowa przez telefon.
Sama muzyka rozumie, sam bym posłuchał, ale niestety trzeba słyszeć co się dookoła dzieje, bo czego nie widać, to z reguły słychać!
Proponuję to rozważyć, żeby mp3jka nie musiała służyć za towarzysza w szpitalu!
Jak dla mnie słuchawki na rower to totalny bezsens. Rozumiałbym, gdybyś to robił/a na własne ryzyko, ale tak nie jest. Jeżdżąc w słuchawkach narażamy siebie i innych na niebezpieczeństwo. Bardzo dużo rzeczy może się przytrafić na drodze. Nie musi, ale może. Bez słuchu nie da rady nawet zareagować, a nie wspomnę już o zaplątaniu w kable i utratę kontroli nad rowerem.
Jeżeli już bez tej muzyki nie wytrzymasz, to zawsze można kupić głośniki/radyjko, zamontować na kierownicę i sobie brzdąka. Nie za głośno aby, by nie przeszkadzać innym - tego rozwiązania i tak nie polecam, to ostateczność. W końcu na rower się idzie, aby jeździć, a nie słuchać muzyki, prawda?
Jeżeli już bez tej muzyki nie wytrzymasz, to zawsze można kupić głośniki/radyjko, zamontować na kierownicę i sobie brzdąka. Nie za głośno aby, by nie przeszkadzać innym - tego rozwiązania i tak nie polecam, to ostateczność. W końcu na rower się idzie, aby jeździć, a nie słuchać muzyki, prawda?
Pieprzycie jak Halewicz, macie jakies statystyki wypadków rowerzystów ze słuchawkami i takich bez nich, czy tylko gdybacie ?
Jeżdze prawie zawsze ze sluchawkami i nie miałem żadnej sytuacji która zagrażała by komukolwiek z mojej strony.
Zawsze jak ktoś porusza ten temat zostaje zaatakowany. Co Was to obchodzi? Gość zadał konkretne pytanie o sprzęt grający a wy chrzanicie bez sensu
Jeżdze prawie zawsze ze sluchawkami i nie miałem żadnej sytuacji która zagrażała by komukolwiek z mojej strony.
Zawsze jak ktoś porusza ten temat zostaje zaatakowany. Co Was to obchodzi? Gość zadał konkretne pytanie o sprzęt grający a wy chrzanicie bez sensu
Twierdzisz, że rowerzysta ze słuchawkami na uszach nie zagraża bezpieczeństwu, to absolutna bzdura.
Ostatnio i to nie raz jadę ścieżką rowerową przy szybkości 20km/h a przede mną dziewczyna ze słuchawkami na uszach. W momencie kiedy chciałem ją wyprzedzić to ona w tym momencie bujneła się na lewą moją stronę i nic nie pomogło dzwonienie ani krzyk do niej, nie reagowała, po prostu nie słyszała. Mało brakowało abyśmy leżeli na kostce, więc nie mów mi, że "słuchawkowicze" nie zagrażają. Takich sytuacji miałem wiele.
Ostatnio i to nie raz jadę ścieżką rowerową przy szybkości 20km/h a przede mną dziewczyna ze słuchawkami na uszach. W momencie kiedy chciałem ją wyprzedzić to ona w tym momencie bujneła się na lewą moją stronę i nic nie pomogło dzwonienie ani krzyk do niej, nie reagowała, po prostu nie słyszała. Mało brakowało abyśmy leżeli na kostce, więc nie mów mi, że "słuchawkowicze" nie zagrażają. Takich sytuacji miałem wiele.
Jeżdżę ze słuchawkami na uszach i zdaję sobie sprawę z zagrożenia, dlatego słucham nie muzyki lecz audiobooka, więc dociera do mnie sporo odgłosów z zewnątrz. Polecam klips na kabelku od słuchawek służący do przyczepienia do fragmentu ubrania. Niektórzy producenci słuchawek dołączają taki do zestawu. Mp3 mam w kieszeni koszuli na piersi, kabelek przyczepiony klipsem do kołnierza z tyłu.