Widok
nigdy nie bylem na zadnej pielgrzymce, ale slyszalem od znajomych (ktorzy byli na takich "z buciorka"), ze z****iscie na takiej imprezie jest-szczegolnie wieczorami/nocami-totalne rozluznienie obyczajow :)
fakt-trzeba zapierdzielac z buta kawal drogi w ciagu dnia, ale wieczor w towarzystwie pieknych dam (-bawimy sie jak damy, a jak nie damy to sie nie bawimy:) rekompensuje wszelkie trudy.podobno nawet jak ktos nie wierzy, to i tak warto isc na taka impreze :) dla tych wieczorkow :D
pamietajcie o zabezpieczeniu..moim zdaniem gumki lub inne tabletki dowcipne powinny buc wliczone w koszty takiej pielgrzymki :-)
GodSpeed Panie i Panowie :D
fakt-trzeba zapierdzielac z buta kawal drogi w ciagu dnia, ale wieczor w towarzystwie pieknych dam (-bawimy sie jak damy, a jak nie damy to sie nie bawimy:) rekompensuje wszelkie trudy.podobno nawet jak ktos nie wierzy, to i tak warto isc na taka impreze :) dla tych wieczorkow :D
pamietajcie o zabezpieczeniu..moim zdaniem gumki lub inne tabletki dowcipne powinny buc wliczone w koszty takiej pielgrzymki :-)
GodSpeed Panie i Panowie :D
Z Gdańska wyruszają 26 lipca. Zakończenie 31 lipca.
Tutaj podaję Tobie link do Gdańskiej pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę.
http://rowery.trojmiasto.pl/zapowiedzi/wycieczki_turystyczne/VII-Pielgrzymka-Rowerowa-Gdansk-Oliwa-Czestochowa-z72.html
bardziej szczegółowe inf znajdziesz na str http://www.serce-dzieciom.pl/
M-c temu byłam na Jasnej Górze i poprosiłam Stwórcę o błogosławieństwo na moich wyprawach rowerowych. Z jednej w niedzielę wróciłam cała i zdrowa. A mogło to się skończyć bardzo źle, bo zjeźdzając z góry o nachyleniu 12% w górach izerskich z sakwami ważącymi po 15kg każda, przy prędkości 53km/h wpadłam w koleinę. Za mną jechał cały ciąg tirów. Przez odcinek ok 500m walczyłam z otrzymaniem się na rowerze, miotana to na prawą to na lewą str wpadając w kolejne koleiny. Na szczęście kierowca tira był bystry i w porę zorientował się że ma dać po hamulcach. Po opanowaniu roweru podziękowałam kierowcy za nie przejechanie mnie. A mojemu Aniołowi Stróżowi za opiekę.
A dla wiadomości Arbasa to na pielgrzymkach przydają się bardziej rowery szosowe.
Tutaj podaję Tobie link do Gdańskiej pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę.
http://rowery.trojmiasto.pl/zapowiedzi/wycieczki_turystyczne/VII-Pielgrzymka-Rowerowa-Gdansk-Oliwa-Czestochowa-z72.html
bardziej szczegółowe inf znajdziesz na str http://www.serce-dzieciom.pl/
M-c temu byłam na Jasnej Górze i poprosiłam Stwórcę o błogosławieństwo na moich wyprawach rowerowych. Z jednej w niedzielę wróciłam cała i zdrowa. A mogło to się skończyć bardzo źle, bo zjeźdzając z góry o nachyleniu 12% w górach izerskich z sakwami ważącymi po 15kg każda, przy prędkości 53km/h wpadłam w koleinę. Za mną jechał cały ciąg tirów. Przez odcinek ok 500m walczyłam z otrzymaniem się na rowerze, miotana to na prawą to na lewą str wpadając w kolejne koleiny. Na szczęście kierowca tira był bystry i w porę zorientował się że ma dać po hamulcach. Po opanowaniu roweru podziękowałam kierowcy za nie przejechanie mnie. A mojemu Aniołowi Stróżowi za opiekę.
A dla wiadomości Arbasa to na pielgrzymkach przydają się bardziej rowery szosowe.
"poprosiłam Stwórcę o błogosławieństwo na moich wyprawach rowerowych. Z jednej w niedzielę wróciłam cała i zdrowa. A mogło to się skończyć bardzo źle, bo zjeźdzając z góry o nachyleniu 12% w górach izerskich z sakwami ważącymi po 15kg każda, przy prędkości 53km/h wpadłam w koleinę"
ROTFL
Trzeba było trenować wczesniej technike jazdy a nie prosic stworce o blogoslawienstwo zakazdym razem jak pojawi się trudniejszy odcinek :D
Ew zaopatrzyc sie w lepsze hample.
ROTFL
Trzeba było trenować wczesniej technike jazdy a nie prosic stworce o blogoslawienstwo zakazdym razem jak pojawi się trudniejszy odcinek :D
Ew zaopatrzyc sie w lepsze hample.
Kwestia wiary jest indywidualną sprawą każdego człowieka.
W sierpniu minie 2 lata jak zmarł mój przyjaciel, z którym jeździłam na rowerze. On mnie nauczył dziękowania Stwórcy za każdy dzień, który jest mi dane przeżyć.
Modliłam się o błogosławieństwo, gdyż jako osoba chora na cukrzycę (typ Mody) miałam pewne obawy jak zachowa się mój organizm podjeżdżając pod ostre podjazdy przez kilka dni wyprawy oraz na wyprawę wybrałam się z kolegą poznanym przez neta, którego prędzej nie znałam.
Co do techniki jazdy już se wyrobiłam. Choć pewnie jeszcze dużo się nauczę. Tylko jak ciemnej blondi wpada do głowy szalony pomysł by rozpędzić się rowerem z sakwami do 65km/h to tak się kończy:-D
W sierpniu minie 2 lata jak zmarł mój przyjaciel, z którym jeździłam na rowerze. On mnie nauczył dziękowania Stwórcy za każdy dzień, który jest mi dane przeżyć.
Modliłam się o błogosławieństwo, gdyż jako osoba chora na cukrzycę (typ Mody) miałam pewne obawy jak zachowa się mój organizm podjeżdżając pod ostre podjazdy przez kilka dni wyprawy oraz na wyprawę wybrałam się z kolegą poznanym przez neta, którego prędzej nie znałam.
Co do techniki jazdy już se wyrobiłam. Choć pewnie jeszcze dużo się nauczę. Tylko jak ciemnej blondi wpada do głowy szalony pomysł by rozpędzić się rowerem z sakwami do 65km/h to tak się kończy:-D